4°C całkowite zachmurzenie

Obywatel Gie Żet: Darmowe autobusy? Nie tędy droga

Blogi, Obywatel Darmowe autobusy tędy droga - zdjęcie, fotografia

Obniżanie cen biletów komunikacji miejskiej lub zrobienie jej darmową nie ma sensu – taki wysnuwam wniosek z danych, które powoli gromadzę. Sławetny Tallin, największe na świecie miasto, oferujące bezpłatne przejazdy, wszedł w krowią minę i nie wie jak się z niej wykaraskać.

Podjęcie ryzyka zniesienia opłat za bilety dla mieszkańców stolicy Estonii było krokiem odważnym, ale i nie uczynionym li tylko samodzielnie przez władze na podstawie rozsądnych analiz. Poprzedziło je referendum. A wiadomo jak ludzie mogą opowiedzieć się za tym, czy dostać prezent, czy nie. Zatem władze zostały po części z góry rozgrzeszone z tego co się może stać. Nikt jednak nie przypuszczał, że skutek proekologiczny i czyniący transport bardziej zrównoważonym będzie żaden – jeśli patrzeć łaskawym okiem – a nawet odwrotny, jeżeli być skrupulatnym.

Korzystających z komunikacji publicznej najpierw przybyło. Podkreślać należy, że nie wzięli się oni z przesiadki z prywatnych samochodów. W pierwszych miesiącach szacowano, że dotychczasowi kierowcy spowodowali wzrost pasażerów o niewiele ponad 1%. Do dzisiaj indywidualni kierowcy żyją tak, jak przed reformą komunikacji. Nowi pasażerowie to ci, którzy chodzili pieszo oraz znaczna grupa dotychczasowych klientów kolei. Kiedy autobusy stały się bezpłatne, mieszkańcom opłacało się porzucić kolej. Nagle na terenie miasta pociągi opustoszały, a autobusy zapełniły. Koszty utrzymania transportu zaczęły rosnąć i pojawiły się nieznane wcześniej kłopoty. Władze, ratując się, dopłaciły więc i do pociągów, żeby i one były dla tallińczyków za darmo. W ten sposób uzyskano stan praktycznie sprzed zmian, ale za ogromne pieniądze.

Analizę przykładów polskich miast lub gmin z darmową komunikacją publiczną zacząć należy od spostrzeżenia, że przynajmniej te największe zgodziły się na rezygnację z biletów w latach 2014 – 2015. W 2014 były wybory samorządowe i w tymże roku realizacją zajęli się ci, co byli przy władzy i myśleli o jej zachowaniu, a w 2015 ci, co spełniali obietnice wyborcze. Już z racji powodzenia socjalnych programów dla utrzymania lub zdobycia stołków czy foteli, trzeba zachować ostrożność w hura-optymizmie i wskazywaniu wyjątków z kraju jako merytorycznie uzasadnionych.

Przedstawiam dane z Lubina. Konia z rzędem temu, kto z wykresu liczby pojazdów odgadnie, kiedy komunikacja stała się bezpłatna. Liczba samochodów oraz motocykli rośnie, mimo znacznego spadku liczby ludności w wieku, w którym kupują oni pierwsze samochody. Jedynie motorowerów ubyło od 2014 do 2016 o 23 sztuki. Nie odpowiem na tą chwilę, jaki był krajowy trend, ale wydaje mi się, że podobny. Nie inaczej wyglądają charakterystyki na podstawie danych z Żor.

 

 

Jedynie tam, gdzie ludzie zarabiają bardzo mało, gdzie są ubodzy, tam rzeczywiście udostępnienie autobusów za free spotyka się z zainteresowaniem, o którym mówią zwolennicy bezpłatnego transportu. Szacunkowo potencjalny skutek można rozpoznać po klasie używanych na danym terenie samochodów – jeśli są to rzęchy, ludzie mogą chcieć je zostawić. Problem tylko w tym, że w Białymstoku nie są to rzęchy, a więc i nie tędy droga.

(Obywatel Gie Żet/ Foto: bialystok.pl)

Obywatel Gie Żet: Darmowe autobusy? Nie tędy droga komentarze opinie

  • gość 2017-07-11 21:34:40

    Nie tędy droga? To tylko subiektywna opinia autora .Wykresy które przedstawił pasują jak piernik do wiatraka, równie dobrze można pokazać krzywą zgonów czy urodzin, co ma do rzeczy wydanie prawa jazdy, czy posiadanie auta,.Poza tym niestety ale w naszym mieście nie ma kolei śródmiejskiej, niestety ludzie zarabiają bardzo mało i niestety jeżdżą starymi gratami ,średni wiek auta 14 lat ,średni przebieg 187 000( źródło mfind.pl), jeżeli według autora nie są to stare graty , to domyślam się ,że również jest posiadaczem takiej super bryki.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl