10°C słabe opady deszczu

Obywatel Gie Żet: Faszystowscy Powstańcy

Blogi, Obywatel Faszystowscy Powstańcy - zdjęcie, fotografia

Niezły rozkręcono tajfun w sprawie ONR-u. Grupa ta, ciesząca się skrajnymi formami powodzenia, nauczyła się skutecznie docierać do ludzi z przekazem o swoim istnieniu i zdobytą wiedzę efektywnie wykorzystuje. W Białymstoku w promocji wydatnie pomógł im niedawno prezydent miasta. Ciekawe, czy gdyby jakiś chłopak, dzierżący chorągiew z falangą wszedł do gabinetu przy Słonimskiej, czy Tadeusz Truskolaski odwołałby się z urzędu i na znak protestu wyszedł.

Głos zabrać muszę. Gorąca – jak by tu delikatnie nazwać – pyskówka, rozpaliła internet, a niemal idealnie spolaryzowane opinie gwarantują, że przynajmniej jedna ze stron na pewno musi się mylić. Tylko która? Zanim odpowiem, muszę oczyścić podwórko pojęć i skojarzeń, gdyż to właśnie one, błędnie używane, prowadzą do konfliktu. Z góry zakładam też, że gorące głowy nie będą w stanie strawić arcynieprzyjemnych dla nich stwierdzeń, które pojawią się z chwilę. Tekst będzie zrozumiały wyłącznie dla pokornych i otwartych. Ja zaś skazuję się nim na niesławę.

Czy ONR jest organizacją nacjonalistyczną i faszystowską? Zasadniczo tak. Na pewno nacjonalistyczną i z ideologią, wykazującą pewne cechy faszyzmu, który notabene nie jest do końca zdefiniowany, ale załóżmy, że używam pojęcia w rozumieniu potocznym, mając nadzieję, że większość z nas „faszyzm” pojmuje podobnie. Czy można jej się bać? Jak najbardziej. Abstrahując od rzeczywistego zagrożenia, osoby jednakowo ubrane w stroje kojarzone z bojówkami lub cywilną milicją, mające upodobanie w sznycie wojskowym, krzyczące, w wielu osobach mogą wzbudzać niepokój. Osobną kwestią jest ocena zachowań, a nie wrażeń. Okazuje się, że narodowcy w poszczególnych swoich członkach mają i te złe strony (wulgarność, agresja, daleko posunięta ksenofobia) oraz dobre (akcje charytatywne, edukacja historyczna). Nie odnalazłem absolutnie żadnych rzetelnych podstaw, żeby przypuszczać, że to co robią godnego podziwu, ma źródło w celowym oszustwie, o co są oskarżani przez przeciwników. Zakładam zatem, że są w organizacji ludzie dobrzy, źli oraz tacy jak wszędzie – skomplikowani i niejednoznaczni.

Przeciwnicy flag ONR-u na uroczystościach państwowych posługują się niestety bardzo fałszywym argumentem. Wykazują rzekomą hipokryzję współczesnych „polskich nacjonalistów o ideologii z kilkoma cechami faszyzmu” (nazywają ich przy tym ogólnikowo faszystami), gdyż jakoby powstańcy walczyli z faszyzmem, a tu tacy „faszyści” pchają się przed pierwszy szereg kombatantów. Kompletna bzdura! Jeszcze bodaj nigdy i nigdzie w relacjach oraz opisach z czasów wojny nie spotkałem się, żeby ktokolwiek walczył z faszyzmem. Walczono z Niemcami i Sowietami – okupantami. Marzeniem każdego patrioty było wybić co do nogi wszystkich szwabów. Nikogo nie obchodził specjalnie pogląd na kształt państwa. Liberałowie i faceci od przytulania mogą wiszczeć z niewygody od owej piekącej myśli, ale tak właśnie było. W nękaniu hitlerowców bali udział: socjaliści, żydzi, harcerze, monarchiści, katolicy, zwolennicy sanacji, FASZYŚCI, czy w końcu ONR, czyli polscy nacjonaliści. I należący do wszystkich tych grup byli jednakowo ofiarami. Skoro wojna nie była przeciw faszyzmowi, a w walkach brali udział narodowcy, to z całą pewnością nie my im powinniśmy pozwalać lub nie na uczestnictwo w uczczeniu bohaterów, ale ewentualnie oni nam. Piszę to z perspektywy człowieka bez tradycji wyzwoleńczych.

Korzystając ze wspomnianej retoryki z łatwością można odwrócić sytuację w lustrze historii i powiedzieć, że zwolennicy poglądów komunistycznych i socjalistycznych też nie powinni afiszować się, bo to sowiecki, leninowski i marksistowski wynalazek, a nasi dziadowie z Sowietami walczyli i doznali od tych barbarzyńców wielkich krzywd.

Czy ONR-owcy zachowali się stosownie, przychodząc na obchody z emblematami? W przeciwieństwie do większości z tych, którzy już zabrali głos, waham się. Powiedziałbym, że w aktualnej rzeczywistości nie powinni, ale mogli. Wyobrażam sobie, jak drażniące są ich symbole dla niektórych ludzi i tylko to skłania do zastanowienia nad bardziej ogólnym prawem, wspólnym dla wszystkich. Zwłaszcza, że też znalazłbym parę proporców, których widzieć publicznie bym nie chciał. Wy na pewno również. Albo uznajemy, że nikt nie wnosi swoich znaków i wtedy wszystkie plakietki, chorągiewki, przypinki: KOD, PiS, Nowoczesnej, stowarzyszenia studentów, kompanii piwowarskiej, pielgrzymki różanostockiej – won z klap albo wychodzicie; albo zaciskamy zęby i tolerujemy wszystkich. Każdy każdego. Zasady powinny po równo obowiązywać wszystkich, a nie takie głupie gadanie, że nasi to mogą, bo my ich uważamy, a tamci nie, bo tamci są be!. Przynajmniej, jeżeli umówimy się, że jest i ma pozostać demokracja (do której zresztą osobiście nie jestem szczególnie przywiązany).

Z przyjemnością przeszedłbym do lżejszego, za to przemądrzałego podsumowania, gdyby nie jeszcze jeden epizod niedawnych obchodów. Nieznany oficer Wehrmachtu celuje w głowę dziecka – taki obrazek, perfekcyjnie przygotowany przez kibiców trafił w świat wraz z tekstem, że Niemcy zamordowali wielu Polaków. Bardzo dobra akcja, jeżeli umówimy się na wojnę i szukamy zaczepki. Przypomnę, że był to dzień rocznicy Powstania Warszawskiego i skupienia na zacnej karcie narodowych zrywów. Powiedzcie mi – komu miało służyć wytykanie sąsiadom, że ich wojska były bandyckie? Czy współcześni Niemcy nie zapamiętają tego? Przejdą nad zdarzeniem z humorystycznym przymrużeniem oka? Nie daj Bóg, jeśli jednocześnie w Polsce i Niemczech do władzy dojdą nacjonaliści i podobne zachowania staną się normą. Nacjonalizm jest bardzo nieostrożny w stosunkach międzynarodowych i często takie właśnie zadry są później opisywane jako tło, wyjaśniające przyczyny ostrych i krwawych konfliktów. Przekaz pozytywny (na przykład K. K Baczyńskiego z podpisem „cześć Waszej pamięci”) byłby pod tym względem nieporównywalnie lepszy i mądrzejszy.

Suma wszystkich przemyśleń prowadzi do wniosku, że ONR i podobne związki, w formie ucywilizowanej, pozbawionej wewnątrzpolskiej autoagresji są nawet potrzebne, ale złą wróżbą będzie, jeżeli staną się dominujące.

Jeszcze na koniec, teraz już dla relaksu, eksperyment myślowy – co by zrobił Tadeusz Truskolaski, gdyby akurat w Białymstoku była delegacja rządu Japonii i pojawiła się ze swoimi flagami? Czy też by gości szykanował?

(Obywatel Gie Żet/ Foto: BL)

Obywatel Gie Żet: Faszystowscy Powstańcy komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl