Blogi, Obywatel zabiera - zdjęcie, fotografia

Brałem kiedyś udział w całkiem fajnej inicjatywie, która siłą chętnych białostoczan miała zbudować wiatrak. Na pierwszym spotkaniu zebrało się kilkadziesiąt osób. Atmosfera przesiąknięta była zapałem, zaangażowaniem, szeregiem pomysłów – ciężko było uczestnikom usiedzieć, tak palili się do pracy. Niestety, grupa miała co prawda wiele energii (jak się okazało zasilanej słomą), ale raczej niespecjalnie dysponowała wiedzą. Punktem kulminacyjnym inauguracyjnego posiedzenia i pierwszym podsumowaniem uczyniła spontaniczną zbiórkę pieniędzy na zakup wiatromierza.

Głowy nie dam, ale byłem chyba jedyną osobą, która odmówiła swojej dyszki na bezsensowne posunięcie. W rezultacie, kiedy w przyszłości ekipa stopniała do 4 osób, również byłem jedynym, który na tym skorzystał i zrobił coś konkretnego, czyli za kasę z wiatromierza częściowo sfinansował prototyp samodzielnie skonstruowanej prądnicy (zawiera niektóre rozwiązania do dzisiaj wyprzedzające współczesne modele, tylko nie mam środków, żeby dalej rozwijać. Koncentruję się więc bardziej na lżejszym dla kieszeni samochwalstwie).

Jako żywo tamta historia wraca we wspomnieniach, jak patrzę na białostockie PO, które ogłasza „program” antysmogowy. Jotka w jotkę budują wiatrak, startując od wiatromierza. Za głowę łapię się odruchowo, kiedy słyszę, że pytają w ankietach, czy lepiej jest postawić kilka dokładnych czujników zanieczyszczeń, czy więcej, ale słabszych. Podpowiem Wam, że ten dylemat obeznany w temacie inżynier rozstrzygnąłby w nie więcej niż 5 sekund.

Nie przesadzam. Później w przeciągu 5 minut sprawdziłby ceny różnych modeli urządzeń pomiarowych, żeby móc inwestorowi przestawić propozycję, która mieści się w zaplanowanym budżecie (PO nie planuje żadnego budżetu, wszystko chce pokryć z publicznych pieniędzy, więc nawet nie zmierza w stronę oszacowania kosztów. Ile wyjdzie, tyle wyjdzie. Nie ma to dla nich obecnie znaczenia, co każe się domyślać, że robią szum dla robienia szumu, czyli pod wybory). Odpowiedź nie jest trudna, bo również przypadkowo złapani ankietowani wskazują, że lepiej mieć więcej czujników i wiedzieć jakie są trendy w całym mieście niż superdokładnie, za to tylko w pobliżu miejsca zamieszkania pomysłodawców. Ale dajmy na to, że problem jest, że kryje się za pytaniem trudność, na którą radni i kandydaci na przyszłych radnych nie potrafią odpowiedzieć.

Jakim cudem ludzie z łapanki, bez przygotowania, krawcowe, kasjerzy, taksówkarze, monterzy instalacji sanitarnych, ad hoc główkujący nad wyborem, są w stanie zadecydować dobrze? No, nie są w stanie. Politycy podjarali się, żeby coś zorganizować, złapali jakiś temat, ale nie mają kompletnie żadnego przygotowania, żeby się nim zajmować. Nie tylko merytorycznie, ale i organizacyjnie. Deklarują, że w drugim etapie, jak popokazują się już w telewizorze, internecie oraz na mieście i zbiorą przebajeranckie pomysły „och! ukochanych, my wszystko dla nich (cmok, cmok)” mieszkańców, wówczas zgłoszą się do fachowców. Przeczuwam, że konfrontacja z ludźmi znającymi się na ochronie środowiska i finansach pokaże, że tygodnie propagandy można wziąć, delikatnie zwinąć w rulonik i włożyć z pietyzmem w zwykle zawoalowane bielizną przestrzenie. Mówiąc inaczej: ostateczne, merytoryczne ustalenia będą miały taki sam wynik, bez względu to, czy zostały poprzedzone przygotowaniem polityczno-obywatelskim, czy przeprowadzono je odrębnie, bez medialnej ruchawki.

Wśród pomysłów jest rozdawanie ekologicznego paliwa dla biedniejszych posiadaczy pieców. Biedniejszych, czyli mających wykazany dochód mniejszy niż ileś tam na osobę, powiedzmy 700 zł. Dwóch rencistów, mieszkających w dwóch połówkach bliźniaka, każdy z takim samym kotłem, jeden ma 699 zł renty, drugi 701 zł. Po wdrożeniu koncepcji, to ten biedniejszy będzie mniej biedny niż ten mniej biedny, który będzie biedniejszy, bo za własne będzie musiał kupić węgiel. To jest tylko zabawne, ale jeszcze nie najgorsze w obranym kierunku. Dajmy na to, że PO zdobyło władzę i realizując wyborcze obietnice zafunduje dla części palaczy doskonałe drewno. Zafunduje w pierwszym roku i nawet niech od tego będzie czystsze powietrze, zafunduje w drugim – nadal czysto (oczywiście fantazjuję), ale w trzecim już nie zafunduje, bo nagle pojawi się inny problem, np. w rurach kanalizacyjnych wystąpi silna rdza i zamiast drewna PO zacznie dowozić biedniejszym wodę z Krynek. Wtedy biedniejsi wrócą do palenia butelek PET i starych swetrów. Niby dlaczego nie? Przecież nie mają już dotacji. Nie ma ciągłego, corocznie obciążającego budżet pompowania pieniędzy – jest smród. I wyjdzie lipa i niegospodarność.

Białystok posiada kilka osiedli domków jednorodzinnych, które typowane są jako główne źródło emisji zanieczyszczeń w czasie, kiedy przekroczone są normy. Spora część budynków powstawała tam w czasach bliskich PRL-owi. A jeszcze 20-25 lat temu nie dbano aż tak bardzo o zaopatrzenie w „czyste” ciepło, królował węgiel, zakładano też, że lepiej zapewnić przestrzenie na zapas, bo rodzina się rozrasta. Tymczasem rodzina porozjeżdżała się po świecie, dzieci mieszkają co prawda na miejscu, ale w bloku, małżonkowie poumierali itp. Ogromna liczba domków jednorodzinnych jest obecnie zbyt duża dla zamieszkujących je ludzi. Ogromna! Idzie za tym nadmierna ilość spalanego opału.

O ile przeklinam, gdy miasto zezwala na budowanie bloków w dzielnicach historycznych oraz lasach, tak potępię również unikanie wchodzenia z dajmy na to 3-piętrowymi budynkami na tereny niskich, rozwiniętych za komunizmu osiedli. Przypuszczam, że już jest możliwe skupowanie nieruchomości, za wdzięczną aprobatą znękanych kosztami ogrzewania i samotności mieszkańców, i oferowanie im mieszkań na parterze tego, co mogłoby powstać na ich działkach. A jak jest blok, to już nie ma kominów i ogrzewania pustych setek metrów kwadratowych, albo konserwowania się zimnem, bo nie stać na przyzwoite nagrzanie przerośniętej bryły domostwa.

Rozwiązaniem systemowym będzie też budowanie zawodowych, osiedlowych kotłowni. Jednorazowe zapłacenie za doprowadzenie rury z ciepłą wodą oraz gazu, zamiast corocznego zakupu paliwa, rozwiąże przypuszczalnie problem smogu na przynajmniej pół wieku.

Buńczuczną zapowiedzią polityków jest, że zostaniemy pierwszym miastem bez smogu. Doprawdy nie wiem, jak rozbudowany system pomiarów i ostrzeżeń (skonstruowali go naprawdę z rozmachem, skupieniem na informowaniu i niespecjalnie dbając o nakład pracy), jak ma oczyścić powietrze z zawiesin.

Jedyny plus akcji PO jest taki, że jak już zmęczą się brylowaniem, jak siądą i pogadają ze specjalistami, jak skorygują myślenie, to może powstanie racjonalny plan i ktokolwiek zrobi cokolwiek, co przyniesie zauważalne skutki.

(Obywatel Gie Żet/ Foto: BI-Foto)

Reklama

Obywatel Gie Żet: PO zabiera się za smog komentarze opinie

  • gość 2018-07-25 20:23:55

    Najpierw ich pupilek wyciął w tym mieście wszystko co się dało a teraz ,,troszczą " się o powietrze. Może ludzie w końcu zrozumieją, że ich działanie w każdym temacie jest tak samo schematyczne. Robimy wszystko dzięki czemu możemy się szybko wzbogacić, a po nas choćby potop.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"