Blogi, Obywatel Sekielski kandydat ołtarze - zdjęcie, fotografia

Jak się wydaje, pan Sekielski reformuje Kościół nie gorzej niż św. Franciszek i nie ma w tym stwierdzeniu dużej złośliwości. Franciszek, żyjący niemal 800 lat wcześniej wyrzekł się bogactwa i jako cel życia przyjął odbudowę Kościoła. Pan Sekielski nie chce pieniędzy za licencje i pozwala korzystać z jego pracy za darmo, a więc rezygnuje z kasy. Nie jesteśmy w stanie odkryć intencji autora głośnego dokumentu – czy dla sławy, czy na zlecenie, czy działał z nadprzyrodzonego natchnienia, czy z doczesnych pobudek, czy wszystko naraz – ale skutek zdaje się na ten moment dla rzymskich katolików bardzo korzystny. Twierdzę tak, wbrew potokom niepotrzebnej samoobrony wiernych. Należę do nich, ale naprawdę cieszę się z tego co się dzieje.

W procederze pedofilskim w Kościele jestem w stanie zrozumieć wszystkich. Ofiary – wiadomo. Dorosły może mieć problemy z właściwym sprzeciwem wobec wykorzystywania, a co dopiero dzieci. Pamiętam jak na studiach pewien docent kazał przychodzić po indeksy do akademika i, gdy wysłannik roku się zjawił, wysyłał delikwenta po wódkę. Oczywistą w dojrzałym świecie reakcją byłoby pognanie na drzewo, ale układ nauczyciel-uczeń na naszej politechnice stawiał tego drugiego w pozycji zależnej. Nie tak łatwo było się sprzeciwić. Wiek nie ma w podobnych przypadkach zasadniczego znaczenia, raczej wzajemne relacje. Dzieci są więc łatwą ofiarą dla rodziców, nauczycieli, księży, trenerów, lekarzy, harcmistrzów, instruktorów LGBT i w ogóle dorosłych osób, co do których wychowuje się je na postawę posłuszeństwa.

Rozumiem zboczeńców. Na tym właśnie polega zboczenie, że ma się odruchy niewłaściwe społecznie i biologicznie, że istnieje siła która popycha do nieakceptowalnych zachowań. Skoro jest siła, to i wiadomo że słabsze jednostki mogą jej ulec. Do tego trzeba dodać psychologiczne spostrzeżenie, że pedofile często mają przekonanie, iż nikogo nie krzywdzą, a wręcz że odpowiadają na dziecięce zachęty i prowokacje. Tak naprawdę jest! Na tym tle film Sekielskiego robi pierwszą dobrą robotę – każdy kto go obejrzał, nie może mieć wątpliwości, że branie w usta dziecięcej sikawki jest złe i destrukcyjne. Przewiduję, że już dzięki temu wszelkie stany opanowane przez dewiantów znacznie zredukują sekcje czynnej pedofilii. Ukazywanie krzywdy jest zresztą jednym z najważniejszych elementów leczenia z pokręconych skłonności, zatem dzięki „Tylko nie mów nikomu” Polacy zostali za jednym zamachem zbiorowo zaszczepieni.

Hierarchów jako kolegium nie potępiam moralnie, tylko organizacyjnie. W momencie, w którym Kościół zamknął lochy, zwolnił kardynalskich śledczych, dał się oderwać od wykonywania zadań penitencjarnych i zgodził na szanowanie swobód, stracił wszelkie możliwości skutecznego egzekwowania np. ograniczenia wolności. Do pewnego momentu miał narzędzia, żeby radzić sobie wewnętrznie nawet z własnym więziennictwem i robił to skutecznie, lecz wejście w epokę deprecjonowani roli i władzy organizacji religijnej skończyły się tym – w Polsce dokładnie teraz – że jeszcze mentalnie próbował radzić sobie sam z dyscypliną we własnych szeregach, ale był kompletnie nieskuteczny i nie umiał uporać się samodzielnie z zaistniałym dysonansem chęci i możliwości. Nie da się zamknąć kogoś w zakonie. Będzie to niezgodne z prawem oraz współczesną wrażliwością i nie sądzę, żeby ktokolwiek kogokolwiek trzymał na siłę. Ale i technicznie rzadko już którekolwiek zakony są fortecą. Kto był za zakonną klauzurą (a tak, zdarzyło się parę razy) ten wie, że jak trzeba wyjść z budynku, to się wstaje, ubiera, otwiera drzwi i wychodzi. Do tego dodajmy nierozdzielność władz kościelnych od kościelnych organów kontrolnych i brak wyszkolonych struktur weryfikujących posłuszeństwo karanych księży. To nie mogło działać.

Nie sposób uwierzyć, że na wieść, że ksiądz nie prowadzi się moralnie, biskup zarządzał przeniesienie i pomiędzy wyjazdem z jednej parafii i przybyciem do drugiej nie było nic. Nie da się obronić tezy, że w ten sposób da się zatuszować cokolwiek. Przecież to działa odwrotnie, czyli eksponuje się zgorszenie szerszemu gronu! Tak się raczej nie działo, rozsądek podpowiada, że były etapy pomiędzy. Ich charakter pozostaje sekretem, co może mieć związek z tajemnicą spowiedzi.

Nie pomagała na pewno wiara uczciwej części katolików, w tym władz, w skruchę, która, jak sądzę, była wyrażana przez tych, których dyscyplinarnie przenoszono. Ten rodzaj dobrodusznej naiwności jest cechą chrześcijaństwa i nie powinien podlegać większej ingerencji, bez względu na koszty. Tak, jeśli nawet ma wybuchnąć krwawa wojna, ludzie Kościoła powinni wierzyć w zmianę, nawrócenie, kolejną szansę. W innym wypadku smak chrześcijaństwa zaniknie, religia zostanie zamknięta dla grzeszników, a Kościół przestanie różnić się od klubu osiedlowego. Nie wyklucza to oczywiście ograniczonego zaufania i domagania zadośćuczynienia.

Rozumiem też zatajanie. Kto z Was ochoczo doniesie na członka rodziny, na kolegę z partii, na przyjaciela z grupy motocyklowej? Czy ktoś w celu ostrzeżenia niewinnych ofiar pójdzie z tym do gazet, wiedząc, że smród przylgnie też automatycznie do Was jako członków tych społeczności? Taka sytuacja miała miejsce na przykład w Słupsku. W placówce miejskiej był zatrudniony pedofil, urząd miasta był alarmowany, ale problem zamieciono pod dywan. Jasna sprawa, że donosić na jednostki z grupy, z którą się utożsamiamy i jesteśmy utożsamiani łatwo nie jest.

Suma tych wszystkich, ludzkich ograniczeń zaowocowała nieszczęściem. Dopiero nagłaśniający grzechy świeccy, w tym wrogowie Kościoła oraz reformator-reżyser zmusili kościelne struktury do znalezienia działającej metody na powstrzymywanie przestępców. Okazało się, że w miejsce wybitych zębów świętopiotorowej gwardii, niezdolnych już do trzymania zdobyczy, można wstawić sztuczną szczękę, czyli świecki wymiar sprawiedliwości, który sprawniej będzie izolował złych od niewinnych. Przynajmniej na parę lat ze stuprocentową skutecznością. Pod tym względem korzyść dla katolików jest nie do przecenienia. Skokowo wzrośnie bezpieczeństwo, a działalność, nie obarczona już dewiantami nabierze nowej dynamiki. Dlatego Sekielski ma udział w tym, co robił św. Franciszek, czyli w oczyszczającej odnowie.

Aktualnie osiągany sposób postępowania z przestępcami wydaje się mimo wszystko tymczasowy i niewykluczone, że z czasem i Kościół wypracuje własnych, zawodowych śledczych i zakłady odosobnienia, bo poleganie na prawie cywilnym jest pomysłowe, dopóki nie ma ewidentnej sprzeczności z prawem religijnym. Jeśli któraś władza wprowadzi karany więzieniem zakaz odprawiania mszy, wówczas znów się okaże, że Watykan będzie musiał odrobinę wzmocnić własne służby.

Gwoli wyjaśnienia, będąc nieco w temacie i uspokajając ateistów. Kiedy wspominam, że zza klauzury żeby wyjść, to trzeba wstać, ubrać się, otworzyć drzwi i wyjść, nie znaczy wcale, że wewnątrz chodzi się nago.

(Obywatel Gie Żet)

Reklama

Obywatel Gie Żet: Sekielski, kandydat na ołtarze komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"