Blogi, Obywatel Suplementacyjna manipulacja - zdjęcie, fotografia

Następnym razem przedstawię Państwu wyniki niehumanitarnego eksperymentu na ludziach, który wykonałem na samym sobie przy pomocy agresywnie reklamowanych środków zawierających magnez (szprycuję się w celach doświadczalnych od ponad miesiąca). Na razie jednak opiszę znacznie gorsze i jeszcze okrutniejsze bezeceństwa przemysłu suplementacyjnego. Potworność wynika głównie stąd, że nieuczciwe procedery włażą w oczy, wyciekają z każdej szczeliny, tak są powszechne i bezkarne.

Niby prawo polskie dopuszcza produkcję i sprzedaż tzw. suplementów diety, ale wnioskiem końcowym niniejszego artykułu będzie, że ich rynek nie odbiega znacznie od rynku dopalaczy. Możecie być zdziwieni tak ostro postawioną diagnozą, ale większość rodaków nie zna pewnych faktów, a Państwo okazuje obezwładniającą niemoc wobec producentów. Dlatego Polacy są w tej kwestii bezbronni i bezwzględnie wodzeni za nos.

Trzeba wspomnieć, że regulacje, które zezwalają na obrót suplementami są tak skonstruowane, że wytwórca nie jest skrępowany żadnymi procedurami jakościowymi oferowanych produktów. W myśl stosownej ustawy suplement diety NIE JEST produktem leczniczym i NIE MOŻE być produktem leczniczym. Nie ma prawa leczyć! Ponieważ jeśli coś ma leczyć, podlega pod rygorystyczne prawodawstwo medyczne i niemiłosiernie kosztowne i długotrwałe udowadnianie, że dany wyrób jest bezpieczny, ma ustalone dawki, analizę skutków, w tym ubocznych itp. Tabletki leczące zanim trafią na półki aptek przechodzą przez niezliczone laboratoria. W odróżnieniu od suplementów. Te wykorzystują niedoskonałość prawa i funkcjonują jako obojętny dla funkcji zdrowotnych dodatek pokarmowy – ale tylko w papierach. Rynek suplementów działa obecnie na takiej zasadzie: wobec urzędów produkty prezentowane są jako spożywcze, wobec klientów jako medyczne. A nie powinny być one zasadniczo różne od np. przypraw, dodatków aromatycznych do ciast, żelatyny. Ich miejscem powinny być z założenie sklepy spożywcze. Jest jednak zgoła inaczej.

Oszustwo 1. Suplementy diety zawierają, choć nie powinny, substancje aktywne mające wpływ na zdrowie. Rocznie wprowadza się do obrotu kilkaset nowych preparatów. Wśród przebadanych kilkudziesięciu NIK podczas kontroli wykrył takie, które zawierały substancje psychoaktywne (tak, dopalacze), szkodliwe szczepy bakterii kałowych, skład inny od deklarowanego. Przypomnę, producenci suplementów nie muszą udowadniać nieszkodliwości. Wycofanie ze sprzedaży następuje dopiero, gdy ktoś udowodni szkodliwość. Tym między innymi różnią się do lekarstw, ale dowód dać mogą dopiero kosztowne badania, a tych nie ma kto robić i nie ma za co. Dlatego wpływ kliniczny większości nie jest znany.

Oszustwo 2, 3, 4 oraz 5 z podpunktami. Suplementy diety są w sporej części w formie tabletek, sprzedaje się je w aptekach, a reklamują aktorzy w kitlach, tak jakby byli lekarzami i zachęcają pacjentów, dając do zrozumienie, że im to pomoże. Usłużny przemysł reklamowy sugeruje oddziaływanie suplementów na zdrowie, kiedy producent formalnie zadeklarował produkt spożywczy! Jeszcze raz powtórzę – z punktu widzenia prawa, suplement diety nie może leczyć i każdy przedsiębiorca oferujący popularne specyfiki, w sądzie będzie się zapierał rękami i nogami, że nie leczy. Telewizja i radio pęka jednak od innego przekazu. A że opakowania podobne, że nazwy miewają takie same człony jak tabletek – Wysoki Sądzie, kto na to zwraca uwagę?

Oszustwo 6. Projektanci suplementów diety są ignorantami, nie czytają periodyków naukowych, za to zapewne posiłkują się popularnonaukowymi, przede wszystkim zaś badaniami konsumenckimi i potencjalną chłonnością rynku. Wniosek wywodzę stąd, że dosyć często wmontowują w preparaty substancje rzeczywiście występujące w lekach, ale w kuriozalnych proporcjach i dawkach. Jest to potworne, niewyobrażalne wręcz kupczenie czyimś zdrowiem, zważywszy że regularnie adaptują skład z istniejących medykamentów, ale zmieniają z ułańską fantazją balans półproduktów, dając a to zwielokrotnioną zawartość czegoś, albo mieszaninę tak zniekształconą, że wywołuje efekt szkodliwy, a w najlepszym wypadku żaden.

Oszustwo 7. Mimo że suplementy zawierają substancje czynne, nie ma w nich informacji o skutkach ubocznych (te nie są częste, dba się, żeby jednokrotne zażycie było bezobjawowe) oraz nie informują, bo niby skąd mają wiedzieć jeśli nie robią badań, jakie są interakcje z lekarstwami. Praktycy kliniczni pomstują na suplementy, gdyż niektóre z nich skutecznie deaktywują działanie przypisanych na recepty środków. Znane mi są przypadki dramatyczne, angażujące intensywną terapię i ratowanie życia po zażyciu produktów dostępnych w byle kąciku medycznym przeciętnego supermarketu. Proszę byście z całego tekstu zapamiętali na początek tę regułę, że jeżeli zażywacie tabletki, pod żadnym pozorem bez lekarskiego zalecenie nie wolno używać żadnych suplementów. Absolutnie żadnych, nigdy! Nie wiecie co jecie i możecie się zabić, a w lepszym razie przeżyć, ale na przykład wyć z bólu po środkach przeciwbólowych, bo łyknęliście na własną rękę inhibitor.

Oszustwo 8. Codzienna, zróżnicowana dieta wystarczy do zaspokojenia wszystkich potrzeb na składniki pokarmowe u zdrowego człowieka. Nie ma uzasadnienia dla przyjmowania czegokolwiek. Wielokrotne badania wykazały nawet odwrotne zależności, że regularne zażywanie zwykłych, niewinnych suplementów (witamina C, kwas foliowy itp.) zwiększa ryzyko a to raka, a to śmierci u pewnych grup osób. Dlatego jak ktoś jest chory, niech idzie do lekarza, a nie samopas się kuruje.

Oszustwo 9. Oferowane są suplementy, mające pomagać na nieistniejące dolegliwości. Wykorzystuje się niewiedzę odbiorców oraz ich lęki, żeby wcisnąć za pieniądze rozwiązanie fikcyjnego problemu. Ktoś przecież u licha musiał chyba kupować antidotum na „chorobę tańczących nóg”. Przecież to kolosalna bujda, a jakoś nikt nie odpowiada za jawne kantowanie widzów TV. Obecnie na przykład reklamowana jest intensywnie w radiu (wiem jak się odmienia słowo „radio”, ale chrzanię to) substancja, mająca odstraszać wszy u dzieci. Na wszelki wypadek. Zapobiegawczo. No ale brak wszy póki co nie jest chorobą, za to strachy mamuś mogłyby się już załapać. Technika wmawiana zagrożenia zdrowia jest stosowana u rozmaitych oszustów. Znam to skądinąd. Garnki za 10 tys. zł, pościel za 3 tys., odkurzacz za 5999 zł, masażery, usługi paramedyczne – ileż ja już razy widziałem ten chwyt. Kup, bo umrzesz!

Oszustwo 10 opiszę przy okazji podsumowania eksperymentu z magnezem.

Brak praktycznej kontroli i swawola producentów, wykorzystywane są bez skrupułów. W Polsce sprzedaż suplementów diety rozkwita i notuje kilkudziesięcioprocentowy wzrost co roku. Obecnie Polacy wydają, z reguły niepotrzebnie, już bodaj ponad 5 mld zł. Dlaczego? Co trzecia reklama zachęca do zakupu suplementu diety, a krajanie wydają się naiwni, łatwowierni i przesadnie pewni własnej wiedzy medycznej, zbudowanej na często powtarzanych w przerywnikach filmów sloganach.

Ważne! Lek od suplementu rozpoznasz po napisie koło nazwy „lek” lub „suplement diety”. Suplement diety jest produktem spożywczym i nie powinien leczyć. Nigdy, pod żadnym pozorem nie zażywaj suplementów diety, kiedy przyjmujesz lekarstwa.

(Obywatel Gie Żet)

Reklama

Obywatel Gie Żet: Suplementacyjna manipulacja komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"