Blogi, Obywatel radzie miasta tandeta skrzy bardziej śnieg słońcu - zdjęcie, fotografia

„Uwaga, że poszliśmy po rozum do głowy jest delikatnie nie na miejscu, bo taka sytuacja nie miała miejsca” – radny Marcin Moskwa niechcący, w nieoczywistym kontekście, ale bardzo trafnie zawarł skrótową opinię, którą mam o białostockiej radzie miasta. Co się tam na sesjach dzieje, jakie wytryski nonsensu towarzyszą każdemu spotkaniu, trudno opisać.

Prawie co drugi temat jest pretekstem do dziecięcych przepychanek i odmawiania litanii win. Oczywiście cudzych. Żeby usłyszeć swoje, wystarczy skończyć przemowę, usiąść na miejscu i chwilkę poczekać. Ktoś uczynny zawsze się znajdzie i przypomni. „Wy to zrobiliście TO!”, „nie! to wy zrobiliście TO!”, „ale dlatego, że wy zrobiliście TAMTO!”. Ponieważ historie wzajemnych złośliwości i politycznych bijatyk miewają długie rodowody, to wsteczne przerzucanie odpowiedzialności za złe rzeczy, wracając do coraz wcześniejszych zdarzeń, ciągnąć się może dobry kwadrans. Radni, myślicie, że kogoś to obchodzi?! Marnujecie nasz czas. O Wasz nie dbam. Macie słabość do łajania, to wypominki róbcie sobie po sesji i udowadniajcie doskonałość we własnym gronie. Zapewniam przy okazji, że do ideału macie stumilowo daleko.

Sesje trwałyby też wyraźnie krócej, gdyby poddawać zacnych uczestników działaniu nieprzyjemnego kopniaka po każdym zdaniu, w którym wypowiedzą zwroty nic nie wnoszące do pracy, ale powtarzane poza granice mdłości „my jako klub radnych PiS”, „my jako radni Koalicji Obywatelskiej”. Po nich niechybnie nastąpią slogany o heroizmie i oddaniu ludzkości. Na wymioty bierze od nadętej w formie... chyba w rozumieniu autorów autopromocji. Chociaż nie. Mam teorię, że odbywa się właśnie walka o dominację w stadzie i prowadzona jest na płaszczyźnie psychologicznej. Henryk Dębowski, szef klubu PiS nie wygląda na pewnego swojej pozycji. Jeśli mam rację, to przyznam, że lęka się słusznie. 5 lat kadencji... ciężko będzie tak cały czas dokazywać. Jest najbardziej aktywny, rzuca się w oczy – niby to bardzo dobrze. Gorzej, że niekiedy na klatę bierze głupoty, mam nadzieję, że chociaż osobistego autorstwa. Jak ta, żeby w przeciągu minuty gorąco zaprotestować przeciwko przypisaniu go przez Koalicję Obywatelską do pracy w konkretnej komisji i zdecydowanie nie zgodzić się na swoją kandydaturę, a za chwilę zgłosić wszystkich radnych PiS, w tym siebie do tejże komisji.

Po drugiej stronie barykady Maciej Biernacki, który nieco już przywykł do szefowania, nagle trafił jako podwładny i to w otoczenie dosyć aktywne! Marcin Moskwa, Łukasz Prokorym zachowują się jak naturalni liderzy i bez kompleksów przychodzi im nadawać ton, przynajmniej podczas sesji. Stąd wybór pana Prokoryma na przewodniczącego uważam za dość celny. Nie każdy jednak czuć się może z tym szczególnie dobrze. Już parę razy pan Biernacki wystartował do mównicy, nie mając nic do powiedzenia, co odczytuję właśnie jako potrzebę przypomnienia istnienia. Nie ma potrzeby panie Biernacki. Proszę poczekać na oryginalną myśl, która nie padła wcześniej i wtedy się zgłaszać.

Przygnębiające z punktu widzenia zwykłego mieszkańca jest obserwowanie, jak w czasie debaty nagminnie pojawiają się zwroty „wydaje mi się”, „może”, „raczej”, tak jakby poza zakresem zdolności osobistych było sprawdzenie czegoś w sposób pewny i wówczas podjęcie decyzji opartej na faktach, a nie przypuszczeniach i swobodnych dywagacjach. Ale nie! głosowania realizowane są bez ugruntowania wiedzy. Jedni mówią, że jest tak, inni że inaczej, a decyzję podejmuje większość. Bo rządzi. Tak było ze stanowiskiem w sprawie wiz dla Białorusinów. Panienka Chudzik zauważyła, że Rząd zniósł wizy zakupowe dla wschodnich sąsiadów (są jeszcze turystyczne), i że Podlasie dostanie po kieszeni. Zwłaszcza, że równocześnie Białoruś ograniczyła ponad dwukrotnie możliwości wwożenia towarów z Polski. Z kolei pan Dębowski zaoponował, bo pytał w ministerstwie i takie wizy są, a modyfikacje w prawie i dodatkowe wymogi wynikają z dostosowania do prawa unijnego. Nie był jednak zupełnie pewien, bo nieustannie powtarzał „jeżeli jest tak, że”. Na wieść, że to Unia mogła namieszać, panienka Chudzik opowiedziała „jak to wygląda z ludzkiej strony”, czyli jak Białorusin wyrabia wizę (?!). Na koniec wykazała dezorientację „skoro wizy działają od paru lat, to co się wydarzyło w tym roku, że zmieniono prawo?”. Po tym nastąpiła przerwa. Zaowocowała ona pewniejszą postawą szefa PiS, który ugruntował się w przekonaniu, że zamęt wziął się z prawodawstwa unijnego i zaproponował, żeby do listu dopisać akapit. Niech Ministerstwo wystąpi z wnioskiem do Komisji Europejskiej o przywrócenie wiz. Nie zbita z pantałyku panienka zadecydowała, że pozostaną przy swojej wersji. W jednym miejscu zebrały się cudeńka: pewien apel trafi do adresata, który jest tylko podległy w tej kwestii wobec innego podmiotu i sam ma ograniczone pole do popisu; nie zajęto się w ogóle wpływem drastycznych ograniczeń przewozu bezcłowego, które w realny sposób mogą zachwiać finansami mieszkańców i miasta; poza tym – litości! – petycja?! Czy ktoś, kiedykolwiek na linii Białystok-Warszawa zareagował działaniem na petycję? Odpowiedzią na papier jest w najlepszym wypadku papier. Jako ciekawostkę dodam, że na zakończenie sprawy wiz pojawił się tradycyjny wątek wypominania win... i to zaczęty przez pochwalonego przed chwilą Prokoryma – szlag by go! – podchwycony zaraz przez opozycję. Taka reguła.

Zupełnie abstrakcyjną uchwałą było niedawno nadanie rondu imienia pospolitego urzędnika. Na początku myślałem, że pan Meyer ma tylko dwie zasługi: był znajomym większości z rządzącej większości, no i śmiertelnie umarł. Okazuje się, że jednak nie. Nowy bohater ronda w przeszłości naprawiał telewizory, czy też pralki, z których niektóre działają do dzisiaj, wywołuje poza tym szereg miłych wspomnień wśród członków PO oraz u prezydenta, zgodnie z prawem przeprowadził procedurę sprzedaży MPEC-u, był pedantem, kochał zwłaszcza córkę. Co tam jeszcze... to chyba już wszystko. Nie wiadomo, co byłoby równie ważne, czy miał żywego kwiatka i należycie o niego dbał. W każdym razie dość wyliczono przymiotów, żeby sprezentować rondo. Jestem zdania, że nazwiska tak słabo sprawdzają się w roli patronów, że w ogóle nie powinny być brane pod uwagę. Dzielą ludzi, są zmieniane co władza, weźmie jeszcze i wyjdzie jakiś smrodek i wstyd będzie. Jestem gotów zrezygnować nawet z Janów Pawłów, Wyszyńskich, Piłsudskich, Prusów i Orzeszkowych, jeśli udałoby się wynegocjować ogólnokrajowy lub ogólnomiastowy kompromis antynazwiskowy. Faktem też jest, że zmarły wiceprezydent ma pomnik nie przez szczególne zasługi, nie przez jakiekolwiek zasługi, ale „po znajomości”. Kuriozum z rondem ma jeszcze bardziej fundamentalne podłoże – po co rondom imię? Skrzyżowania mają?

Na surrealistyczny performans zakrawa masochistyczne głosowanie szeregu identycznych uchwał po kolei. Przykładowo Wojewoda uchylił kilka wcześniejszych decyzji rady miasta, tych o zmuszaniu radnych PiS do pracy według przydziału Macieja Biernackiego. Najpierw kilka razy głosowano nad wprowadzeniem do porządku obrad zaskarżenia rozstrzygnięć do sądu – pierwszego, drugiego, trzeciego, czwartego, piątego. Później głosowano nad zaskarżeniem rozstrzygnięć do sądu – pierwszego, drugiego, trzeciego, czwartego, piątego. Różniły się tylko numerkiem dokumentu. Upodobanie do katowania siebie oraz widzów okazuje się nie działać, jeśli pakiety poprawek zgłaszają radni opozycji. Wówczas zwyczajem już jest, żeby najpierw uchwalić, że wszystkie ich poprawki traktować wspólnie (a są u licha różne i czasami nawet ciekawe!), by za chwilę jednym podniesieniem rąk odrzucić. Och, Wybrańcy!

Podsumowując, nie wspomniawszy nawet procenta błazeństw. Ręce opadają maksymalnie co kilka minut. Jeżeli więc ktoś cierpi na schorzenie, które cementuje kończyny w górze, niech poogląda tych komediantów zwanych władzą (jeden profesjonalny przyszedł i ślubował na ostatniej sesji, reszta cyrkuje z pasji), to się wyleczy.

(Obywatel Gie Żet)

Reklama

Obywatel Gie Żet: W radzie miasta tandeta skrzy bardziej niż śnieg na słońcu komentarze opinie

  • gość 2019-01-16 19:54:20

    Towarzystwo bardzo nieciekawe, bez żadnych zasad i na pewno nie zależy im na mieście i mieszkańcach.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Własna dzialalność gospodarcza

Weź swój los we własne ręce!! 34 000,00 zł bezzwrotnego wsparcia na otwarcie i prowadzenie działalności gospodarczej. Otwórz swój własny biznes!..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"