Polityka, Obywatele powinni decydować tylko głosując polityków wyborach - zdjęcie, fotografia

Skuteczni proponują, by referenda musiały być przeprowadzane, jeżeli pod ich projektami podpisze się co najmniej milion Polaków. Jednocześnie uważają, że należy znieść próg frekwencyjny, aby stały się wiążące. To - zdaniem podlaskich przedstawicieli partii Piotra Liroya-Marca - dałoby Polakom realny wpływ na decydowanie o najważniejszych dla nich sprawach. Tym samym władza musiałaby liczyć się z ich głosem, nie ograniczając się jedynie do składania obietnic przed wyborami.

Piotr Sikorski (na zdjęciu w środku), kandydujący z drugiego miejsca na liście Skutecznych w okręgu nr 24 obejmującym województwo podlaskie, stwierdza, że od '89 roku mieliśmy tylko jedno referendum, które przekroczyło 50-procentowy próg frekwencyjny i dotyczyło ono wejścia Polski do Unii Europejskiej. Jak przypomina, nawet w referendum konstytucyjnym w 1997 roku, które w sumie było jedynie opiniodawcze, wzięło udział zaledwie 42,86 proc. upoważnionych do głosowania obywateli Polski.

Jesteśmy za tym, aby referendum było obligatoryjne po zebraniu przez obywateli czy organizacje społeczne miliona podpisów pod danym projektem. Proponujemy, by zlikwidować próg frekwencyjny. Bo chociażby jeśli rząd chciałby wprowadzić jakąś niekorzystną dla Polaków ustawę, to ci mogliby coś wtedy zmienić - mówi Sikorski.

Lider Skutecznych w Podlaskiem - Marcin Sawicki (na zdjęciu z lewej) - podkreśla, że wszystkie partie polityczne mówią, iż tak ważna jest postawa obywatelska i głos obywateli. Tymczasem w praktyce wygląda to w ten sposób, że poza tym, iż możemy wybrać przedstawicieli do organów władzy, to tak naprawdę przeciętny, szeregowy obywatel nie może zdecydować o niczym, co się dzieje w Polsce.

Dochodzi nawet do takich sytuacji, czego byliśmy świadkami, że jakaś partia podczas kampanii może obiecywać gruszki na wierzbie, a po wygraniu wyborów pokazać wyborcom figę z makiem. W tym momencie obywatele będą mieli możliwość, by doprowadzić do przeprowadzenia referendum - uzasadnia Sawicki.

Przekonuje też, że można mnożyć przykłady, gdy politycy nawoływali do bojkotowania referendów. Jeżeli zaś zniesiona zostanie wspomniana 50-procentowa frekwencja, wszystkie partie będą zachęcały do tego, by pójść na dane referendum, aby bronić swojego stanowiska. Wtedy społeczeństwo stanie się faktycznie obywatelskie.

(Piotr Walczak / Foto: BI-Foto)

Obywatele powinni móc decydować nie tylko głosując na polityków w wyborach komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama