2°C bezchmurnie

Pan Tadeusz

Blogi, Tadeusz - zdjęcie, fotografia

W kamienicy na rogu ulic Jurowieckiej i Ciepłej prowadzi zakład strojenia i naprawy instrumentów muzycznych.

- Dlaczego akurat instrumenty muzyczne? – pytam.

- Po kolei Panie Wojtku – odpowiada Pan Tadeusz. – Czy to nie dzisiaj jest otwarcie tego centrum organizacji pozarządowych przy ulicy Świętego Rocha?

- Dzisiaj jest dzień otwartych drzwi – odpowiadam.

- Kiedyś mieścił się tam szpital. Tam się urodziłem. 13 kwietnia o godzinie 6 rano. Położna już szła na poranną mszę do Kościoła, jak ją zawrócono ze schodów, żeby odebrała poród. To byłem ja. Rok 1941. Urodziłem się jako obywatel Związku Radzieckiego. Całe szczęście dowiedziałem się o tym znacznie później. Bo w czerwcu do miasta weszli Niemcy. Tyle tylko, że ojca już nie było. Gdy miałem dwa tygodnie zabrało Go NKWD. Mama szukała potem przez Czerwony Krzyż. Nawet śladu nie było. Ani wśród żywych, ani wśród zabitych. Przepadł bez wieści.

- Kim był Pana ojciec? – pytam.

- Radiotelegrafistą na dworcu – odpowiada Pan Tadeusz. – Potem listonoszem. Kiedy miałem lat 14 mama wyszła za mąż po raz drugi. Za człowieka znanej w Białymstoku z muzykowania i strojenia instrumentów rodziny Puzanowskich. Mój ojczym prowadził właśnie tutaj zakład naprawy i strojenia instrumentów.

- Tu w tym lokalu? – pytam.

- Tak – odpowiada Pan Tadeusz. – Ja się uczyłem w Technikum Mechanicznym. U zbiegu ulic Dąbrowskiego i Artyleryjskiej. Dziś jest tam rondo. Właśnie w Mechaniaku spotkałem Władysława Łomasko, który założył w szkole zespół muzyczny.

- I na czym Pan grał? – pytam.

- Na czym popadło – śmieje się Pan Tadeusz. – Co było pod ręką, to było udostępniane uczniom. Grałem więc na akordeonie, na perkusji i fortepianie. Po maturze pojechałem na dalszą naukę do Warszawy. Technikum bardzo mi się przydało, bo naprawa instrumentów to i mechanika, i stolarstwo, i nawet introligatorstwo.

- Do Białegostoku kiedy Pan wrócił? – pytam.

- W 1961.

- I otworzył pan własny zakład?

- Nie tak szybko – odpowiada Pan Tadeusz. – Najpierw musiałem udać się do Marwoja.

- Cóż to za Marwoj? – pytam.

Pan Tadeusz śmieje się z niedowierzaniem. Wstaje i zdejmuje ze ściany fotografię. Młodzieńca w marynarskim mundurze.

- Marynarka wojenna – zrozumiałem. – Z tego co pamiętam, służba trwała trzy lata.

- Tak jest – odpowiada Pan Tadeusz. – W trzy lata dosłużyłem się stopnia bosman-mat. Wyżej nie dawali. A to zdjęcie z harcerstwa. Pan wie, że ciągle należę?

- Ma Pan 77 lat i ciągle jest harcerzem? – pytam zaskoczony. – Na zbiórki Pan chodzi?

- A tak! – odpowiada z dumą Pan Tadeusz. – Jestem starszym harcerzem i raz w miesiącu mamy zbiórki. Ostatnia była we wtorek 16 stycznia. Niektóre druhny mają już po dziewięćdziesiątce. Zięciowie lub wnukowie je przywożą je autami. Bo nogi już nie te co dawniej, ale głowa wciąż nie od parady!

- Panie Tadeuszu wróćmy do instrumentów – mówię. – Przez te wszystkie lata co miał Pan tutaj w warsztacie najbardziej interesującego?

- Wszystkie instrumenty były ciekawe – odpowiada Pan Tadeusz.

- Ale Stradivariusa Pan nie miał! – mówię z irytacją. Jak to, wszystkie instrumenty takie same? Któryś musiał być chyba najciekawszy!

Pan Tadeusz jednak jest nie do pokonania.

- Oryginalnego Stradivariusa nie miałem – potwierdza. – Ale białostockiego stradivariusa mam do dziś.

- Jak to białostockiego? – pytam z niedowierzaniem.

- Był taki zegarmistrz o nazwisku Kuczyński – tłumaczy Pan Tadeusz. – On robił też skrzypce i jeden z dziennikarzy określił Go mianem białostockiego Stradivariusa.

- Bo robił najlepsze instrumenty w mieście? – pytam.

- Nie, nie – cierpliwie tłumaczy Pan Tadeusz. – Najlepsze instrumenty w Białymstoku robił pan Sosnowski na ulicy Poznańskiej. Nawet dyplomy dostawał na Targach Poznańskich.

- To dlaczego zegarmistrza nazwano białostockim Stradivariusem? – zapytałem.

- To był taki żart dziennikarza – śmieje się Pan Tadeusz. – Zapewniam Panie Wojtku, że prawdziwego Stradivariusa nie przypominały ani wyglądem, ani tym bardziej grą. Ale mam je do dziś!

(Wojciech Koronkiewicz)


Pan Tadeusz komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl