Wiadomości, Kasia - zdjęcie, fotografia

Do Białegostoku przyjeżdża ze świeżymi rybami prosto z kołobrzeskich kutrów od około dwóch lat. Razem z narzeczonym Wojciechem Miedzińskim prowadzi biznes, którego forma została doceniona w niejednym polskim mieście. Charakterystycznym samochodem chłodnią przemierzają miesięcznie tysiące kilometrów. Z morzem związani są od pokoleń. Lubią to co robią. W firmę wkładają serce, a o rybach i przepisach na ich przyrządzanie mogą rozmawiać godzinami.

Paprykarze, sałatki, ryby wędzone i świeże, niemrożone - od miesięcy takie zakupy mogą robić białostoczanie. Towar przywozi Katarzyna Smolińska z Kołobrzegu. Na jej mapie dostaw stolica województwa podlaskiego pojawiła się przypadkowo. Ot, by spróbować, jak tutejsi mieszkańcy podejdą do takiego tematu. Zaiskrzyło. A my od samego początku przyglądamy się rozwojowi tego biznesu.

Przedstawiamy sprawę uczciwie: zbieramy zamówienia, czekamy na dostawę od rybaków, pakujemy produkty do pojemników wypełnionych lodem, te do chłodni w naszym dostawczaku i ruszamy w trasę. Nie ma tu hurtowni czy przechowywania ryb w magazynach - zapewnia Katarzyna Smolińska. - Z kolei ryby wędzone pochodzą z zaprzyjaźnionych wędzarni. Wędzone są tuż przed dostawą, specjalnie pod klienta, na prawdziwym drzewie, a nie smarowane dymem.

Z morzem i rybami Katarzyna Smolińska, właścicielka firmy Rybna Kraina, związana jest od dziecka.

Mój dziadek był rybakiem przez 50 lat, przeszedł na emeryturę dopiero po siedemdziesiątce. Tata niestety ma chorobę morską, więc sam nie łowi, ale jest armatorem naszej jednostki KOŁ 123, która poławia śledzia i szprota. Inne gatunki otrzymujemy od zaprzyjaźnionych rybaków. Od dziecka byłam zapoznana z zapachem ryb, nawet na spacery chodziłyśmy z mamą i babcią do portu. Jak dobijał kuter, to szło się przywitać załogę. To taka tradycja dla mnie. W domu ryba nie była na talerzach tylko w piątki, ale co drugi dzień. Babcia często przygotowywała ryby w taki sposób, aby nas, małe dzieci, oszukać. Robiła więc na przykład rybę a'al schabowy - wspomina pani Katarzyna.

I zapewnia, że choć ryby towarzyszą jej i w pracy, i w domu, to nie ma ich dość. Bo stały się jej pasją. To pasja rodzinna, od pokoleń.

Kocham zapach ryby, kocha tę niepewność, co przypłynie z morza - co będzie, czego nie będzie. To taka ciągła adrenalina. To mnie i Wojtka napędza. A jeszcze bardziej to, że klienci nas chwalą i chcą więcej. W domu ryby mam odkąd pamiętam. Najpierw dziadek, potem tata przynosił je codziennie. Dla mnie są tak naturalne, jak codzienne mleko dla niemowlaka - tłumaczy Katarzyna Smolińska.

Uważa, że rozwijany przez nią model biznesowy, jakim jest dostarczanie ryb do większości województw zgodnie z hasłem "prosto kutra", sprawdza się. Póki co nie zamierza zbyt wiele zmieniać, ale zastrzega, że słucha klientów i bierze pod uwagę ich opinie i spostrzeżenia. Poszerza też asortyment.

Jak wskazuje, w Białymstoku największym wzięciem cieszy się dorsz, śledź i szprot. Zyskują też z każdym miesiącem ryby wędzone.

Nasze ryby wędzone są przygotowywane dwa dni przed dostawą. Są soczyste, nie suche, bo przeleżałe na półkach sklepowych. Kto kupił, ten wie. Różnica między produktem z prawdziwej wędzarni a tanimi rybkami z marketów jest widoczna gołym okiem. O smaku nie wspominając - podkreśla Smolińska.

Właścicielka Rybnej Krainy nie ukrywa, że z kolei w przypadku przetworów korzysta z doświadczenia i wiedzy babci.

Babcia  zdradziła nam przepis na paprykarz, więc od niedawna sami robimy go według niego. I choć babcia z dziadkiem mają już po około 80 lat, pomagają nam nadal w pakowaniu ryby, obróbce. Dziadek do dziś robi swoje magiczne koreczki śledziowe według przepisu, którego nawet mi jeszcze nie wyjawił - mówi pani Katarzyna.

Zdradza nam przy tym, że jej ulubioną rybą jest flądra, w każdej postaci. Ostatnio jednak ma rywala - to morszczuk, który zawładnął podniebieniem naszej rozmówczyni.

W smaku identyczny jak dorsz, a do tego niezwykle soczysty, mięsisty - dodaje.

Rybna Kraina w tym roku do Białegostoku zawita jeszcze tylko raz - w pierwszej połowie listopada. Zamówienia przyjmuje jedynie do 1 listopada, do północy, za pośrednictwem strony internetowej www.rybna-kraina.pl. W ofercie jest m.in. cały i filetowany karp królewski, pochodzący z zaprzyjaźnionej hodowli.

Kolejna dostawa dopiero w lutym.

(Piotr Walczak)

Pani Kasia od ryb komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama