Wiadomości, Pecunia czyli Koalicja mać! - zdjęcie, fotografia

Najwyraźniej politykom Platformy Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego bardzo ciężko pożegnać się z posadami za duże pieniądze. Mimo, że powinni opuścić swoje stanowiska pracy, przeciągają temat wyboru nowego zarządu województwa podlaskiego. Bo dopóki ten nie zostanie wybrany, to oni będą otrzymywać wypłaty.

Prawie dwa tygodnie temu marszałkiem województwa podlaskiego został wybrany Artur Kosicki. To radny wojewódzki wybrany z list PiS po raz pierwszy. Marszałkiem województwa został również wybrany po raz pierwszy. Ale niestety, nie może zacząć pełnić swojej funkcji. Nie może też wziąć odpowiedzialności za region i wiele instytucji, które podlegają zarządowi województwa podlaskiego. Dzieje się tak, bo kilku panów i pań zdecydowało, że Kosickiemu wystarczy stanowisko marszałka elekta i tyle. O rządzeniu niech zapomni. Za to inni będą brać pieniądze za pracę, z której zwolnili ich co najmniej na pięć lat mieszkańcy województwa podlaskiego.

- Nieodpowiedzialne utrudnianie wyboru władz województwa, być może jest po to, aby nowy zarząd nie miał czasu na skuteczne wdrożenie projektów, a co za tym idzie, wydatkowanie pieniędzy unijnych, których odchodzący nie potrafili zainwestować w województwo? Przypomnę, że chodzi o naprawdę duże pieniądze, które trzeba wydać, bo w przeciwnym razie trzeba je będzie zwrócić. Nie stać nas na to. Wiemy przecież, że są ogromne opóźnienia i trzeba to jak najszybciej nadrobić – powiedział naszej redakcji Artur Kosicki, marszałek województwa.

Realne objęcie tego stanowiska Kosickiemu utrudniają radni Koalicji Obywatelskiej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego. To w większości ci sami politycy, którzy dopuścili do zaniedbań i opóźnień w inwestycjach w całym województwie podlaskim. Ale odejść ze stanowisk nie chcą. I przez ten czas, dopóki nie zmieni się zarząd, będą pobierać wielotysięczne wynagrodzenia. Jak to jest możliwe?

Jest. Otóż, nowo wybrany Przewodniczący Sejmiku Województwa Podlaskiego, jak twierdzi część prawników, z którymi rozmawiała nasza redakcja, mógł dopuścić się złamania prawa. Chodzi o to, że przerwał obrady zanim jeszcze dokonano wyboru nowych władz zarządu województwa oraz prezydium Rady Sejmiku. Zrobił to po tym, gdy politycy Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej oraz Polskiego Stronnictwa Ludowego opuścili salę posiedzeń. Tak sobie po prostu wyszli. I mimo, że na sali pozostała większość niezbędna do głosowania, Przewodniczący Karol Pilecki ogłosił przerwę i też sobie wyszedł. Właśnie takim postępowaniem mógł złamać statut województwa podlaskiego. Choć nie tylko, bo każdorazowe ogłoszenie przerwy powinno zawierać jeszcze informację o tym, jak długo będzie trwała i kiedy zostanie wznowiona sesja. A tej informacji Pilecki już nie podał.

- Zadaniem przewodniczącego sejmiku województwa jest wyłącznie organizowanie pracy sejmiku oraz prowadzenie obrad sejmiku. Naturalne jest, że przewodniczący ogłaszając przerwę w sesji sejmiku powinien wskazać termin jej wznowienia czyli godzinę i datę – komentuje naszej redakcji prof. Jarosław Matwiejuk, konstytucjonalista z katedry Wydziału Prawa Uniwersytetu w Białymstoku.

Zatem ma on pracę organizować, a nie dezorganizować. Przerwanie obrad w zasadzie niemal w trakcie głosowania może się skończyć poważnymi konsekwencjami. Pilecki z zawodu jest radcą prawnym i jeśli się okaże, że faktycznie dopuścił się złamania prawa lub rażącego jego naruszenia, musi się liczyć z tym, że może stracić prawo do wykonywania zawodu. Wówczas zostałby wyłącznie z pensją zwykłego radnego. Ale i tu nie wiadomo na jak długo.

Zgodnie z literą prawa, jeśli blokowanie wyboru władz województwa przeciągnie się do końca stycznia przyszłego roku, wówczas radni nie będą do niczego potrzebni. Procedura jest tu określona przepisami prawa bardzo wyraźnie.

- Najważniejszą konsekwencją wynikającą z ustawy o samorządzie województwa są: rozwiązanie sejmiku i przedterminowe wybory. Wyborcy dokonają wówczas oceny działalności radnych, którzy doprowadzili do takiego stanu rzeczy. Do czasu wyboru zarządu przez nowy sejmik Prezes Rady Ministrów, na wniosek ministra właściwego do spraw administracji publicznej, wyznacza osobę, która w tym okresie pełni funkcję organów samorządu województwa – wyjaśnia prof. Jarosław Matwiejuk.

Politycy Koalicji Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego swoim postępowaniem nie dość, że blokują możliwości finansowe dla całego województwa, to także będą musieli liczyć się z tym, że na komisarza wejdzie i tak polityk Prawa i Sprawiedliwości. Trudno bowiem sobie wyobrazić, że dziś blokując PiS przed objęciem władzy w Sejmiku i to na dodatek po wygranych wyborach, premier z wojewodą wskażą na komisarza kogoś spoza PiS. I tak samo trudno się spodziewać, że w przypadku rozpisania nowych wyborów wyborcy zapomną, kto sparaliżował działanie władz województwa, bo akurat pieniądze nie śmierdziały tym, którzy powinni opuścić swoje stanowiska – zgodnie zresztą z wolą wyborców.

- O współpracę oraz porozumienie apelowałem i nadal będę zabiegał. Dialog jest jednak możliwy tylko wówczas, kiedy obie strony mają wolę współpracy. W poniedziałek mamy ponownie rozmawiać i liczę na to, że tym razem nikt ze spotkania nie wyjdzie – powiedział naszej redakcji Artur Kosicki, marszałek województwa podlaskiego.

Trudno uwierzyć, że w paraliżu prac Sejmiku i zarządu województwa podlaskiego politykom PO i PSL chodzi o cokolwiek innego niż pieniądze. Pierwszym, który posiedzenie opuścił, był Jarosław Dworzański, były marszałek województwa, który zarabiając już grubo ponad 10 tys. zł miesięcznie nie omieszkał zwrócić się do poprzedniego miejsca pracy o 350 złotych z tytułu dofinansowania wypoczynku letniego z funduszu socjalnego. I choć po ujawnieniu tego w mediach wpłacił na cele charytatywne 500 złotych, niesmak pozostał i to duży. Bo trudno wyobrazić sobie człowieka zarabiającego ponad 10 tys. zł miesięcznie, którego nie stać dopłacić do wyjazdu na wakacje 350 złotych. Dworzański ponadto do Sejmiku dostał się tylko dlatego, że z mandatu zrezygnował Zbigniew Nikitorowicz. Już ten sam fakt powinien dać Dworzańskiemu do myślenia, że wyborcy podziękowali mu za wszystko co do tej pory zrobił, albo może bardziej za to, czego nie zrobił – lotniska regionalnego.

Podobnie można myśleć o innych członkach zarządu województwa podlaskiego. Nie chcą zamieniać wielotysięcznych pensji na dietę zwykłego radnego. Z pewnością to na standard życia, do którego przyzwyczaili się przez ostatnie lata, nie wystarczy, więc politycy będą musieli sobie poszukać pracy.

Cała sytuacja wygląda nadwyraz żenująco. Bo jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi najpewniej o pieniądze. W tym przypadku to powiedzenie pasuje jak ulał. I choć PiS po części sam jest sobie winien, że wskazał Karola Pileckiego z Platformy Obywatelskiej na Przewodniczącego Sejmiku, to PiS swoim postępowaniem nie paraliżuje prac, ani Sejmiku, ani zarządu województwa podlaskiego. Całą sytuację można skwitować tak: Koalicja Obywatelska z PSL-em obrazili się na demokrację, bo wyniki demokratycznych wyborów nie zgadzają się ze stanem ich kont bankowych. Zatem koalicja trwa i trwa mać!

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: wrotapodlasia.pl)

Reklama

Pecunia non olet, czyli Koalicja trwa i trwa mać! komentarze opinie

  • Wojciech - niezalogowany 2018-12-03 11:32:52

    Dziadostwo w wykonaniu dziadów z PO i ZSL(PSL). Żenada. Pognać ich, niech "kury szczać prowadzają" !!!!

  • gość 2018-12-03 15:08:17

    Co za debile. I dlatego mieszkamy w najbardziej zacofanym rejonie. Bo tutaj pierwsze, to wziąć jak najwięcej dla siebie.

  • gość 2018-12-03 15:42:03

    A może by tak ma trwać, a nie trwa mać? Źle się to kojarzy.

  • gość 2018-12-03 16:51:57

    Jakie ma znaczenie na kogo się głosuje? Przecież w Polsce najważniejsze są układy suweren nie ma znaczenia, niech i 100% głosów będzie to i tak władzy nie oddamy dorobiliśmy się strać nas na mieszanie. A nowi i głodni chętni są.....

  • Gość - niezalogowany 2018-12-03 17:26:03

    A czy to przypadkiem nie zaczelo sie od tego ze pisowscy radni "mieli problemy z glosowaniem"?

  • gość 2018-12-05 11:09:21

    Hahhahah, szkoda, że autorka nie wspomniała o genezie zamieszania, czyli głosowaniu radnych PIS przeciw kandydatowi PIS. To jest dopiero ciekawe, dlaczego bierni ale wierni zagłosowali wbrew wytycznym z Nowogrodzkiej :)

  • gość 2018-12-05 11:10:20

    Hahhahah, szkoda, że autorka nie wspomniała o genezie zamieszania, czyli głosowaniu radnych PIS przeciw kandydatowi PIS. To jest dopiero ciekawe, dlaczego bierni ale wierni zagłosowali wbrew wytycznym z Nowogrodzkiej :)

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"