Felietony, Płynie Wisła płynie - zdjęcie, fotografia

"A dopóki płynie, Polska nie zaginie. Nad moją kołyską matka tak nuciła. Oj żeby nie wyszło, że się nie myliła..."

Zeszłotygodniowe doniesienia twitterowe niewątpliwie zdominował tzw. gówniany temat. Przepraszamy czytelników za ten wulgaryzm, ale nawet na tym prawomyślnym portalu rządził jeden hashtag, mianowicie #gowno. Stąd też przytoczyliśmy fragment piosenki Jana Pietrzaka, wykorzystującego znany fragment.

Chodzi oczywiście o awarię w oczyszczalni ścieków "Czajka" obsługującej naszą stolicę. Nie będziemy Was zanudzać tzw. opisem przyrody, przyczyny i skutki awarii były szeroko opisywane. Dość wyjaśnić, że ścieki od tygodnia spływają sobie radośnie do Wisły i dalej w kierunku morza. Jako, że królowa polskich rzek nie uznaje obwodnic i stanowi źródło wody dla wielu miast, mieszkańcy Płocka, Torunia czy Gdańska mogli czuć się zaniepokojeni. Z uwagi na opóźnienie informacyjne (fakt awarii ujawniono wiele godzin po awarii) gromy spadły na władze Warszawy z prezydentem Trzaskowskim na czele i niektórzy szukali analogii do dezinformacji z awarią w Czarnobylu. Koniec końców sprawy w swoje ręce wziął rząd z premierem Morawieckim na czele i właśnie na ukończeniu jest budowa mostu pontonowego, którym zostaną poprowadzone zastępcze rurociągi do oczyszczalni.

Poniżej próbka wpisów ze wzmiankowanym hashtagiem, oddajmy najpierw głos prezydentowi Warszawy (oczywiście jego wpis był bez magicznego słowa): Rafał Trzaskowski wpisał: Cieszę się, że rząd przyjął moje argumenty dotyczące współpracy. Na spotkaniu eksperci strony rządowej przyznali, że nie ma aktualnie poważnego zagrożenia bezpieczeństwa i wspólnie trzeba usunąć awarię. Sytuacja jest monitorowana na bieżąco.

Na takie dictum ripostowała twitterowiczka Jowita: Buta, arogancja i bezczelność. Przykleiło się równo do okrętu i mówi: płyniemy. @trzaskowski, gdyby Ci Pan Premier dupska nie uratował swoimi decyzjami, to by Warszawę gówno zalewało do Nowego Roku.

Mitsuro zauważył: TVN ani słowa o katastrofie ekologicznej w Warszawie. Nic to nie zmieni. Ta stacja to i tak jedno wielkie gówno.

Marek-52 widzi to inaczej: jak brak argumentów przyzwoitej walki wyborczej, to według przekonań pis-u i #gówno może być jak szpada.

Okej, dość fekalnych tematów. Teraz skupimy się na innej katastrofie, która w dodatku ma imię, mianowicie Dorian, czyli huragan o rzadko spotykanej sile. Tenże gagatek stworzył realne zagrożenie spustoszenia części Karaibów oraz amerykańskich stanów: Florydy, Georgii i Karoliny Południowej. W związku z tym, prezydent Donald Trump był zmuszony odwołać swoją wizytę w Polsce związaną z obchodami 80. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej. To wydarzenie spowodowało lawinę wpisów i spiskowych teorii, od razu po tym jak zdecydowano, że nieobecnego prezydenta będzie reprezentował jego zastępca Mike Pence. Prześcigano się w domniemaniach, czy aby decyzja o odwołaniu wizyty na nabliższym szczeblu nie jest prztyczkiem w nos władzy w Polsce. Pokazywano zdjęcia Trumpa jak gra w golfa, co miało byc koronnym dowodem na bagatelizowanie naszego kraju. Oto próbka możliwości twitterowiczów. Oczywiście hashtag #Trump. Bartosz Węglarczyk z Onet-u napisał: No, niestety Trump nie jeździ do swoich klubów golfowych, żeby tam siedzieć na naradach o huraganach. Tu zdjęcie z dziś z klubu golfowego Trumpa w Wirginii - prezydent na wczasach. via @CNNpolitics.

Rafał Ziemkiewicz zauważył: Mieszkańcy Florydy, którzy fortyfikują domy i gromadzą zapasy na nadejście huraganu, nawet sobie nie zdają sprawy, ile radości klęska żywiołowa u nich daje tzw. elitom opiniotwórczym w odległym państwie w Europie. 

Marcin Makowski uzupełnia: Radość części polityków opozycji i dziennikarzy, że Trump odwołał wizytę, po prostu żenująca. To nie PiS, ale Polska coś na tym traci. Nie będzie ważnego przemówienia o roli września na 80. rocznicę wojny. Odwlecze się podpisanie ważnych umów. Gdzie racja stanu?

I ten ostatni wpis redaktora Makowskiego niech służy za najlepsze podsumowanie. Dopóki w Polsce, niezależnie od orientacji politycznej czy światopoglądu, nie będziemy umieli dostrzegać rzeczy ważniejszych niż własny, partykularny interes, czy to w przypadku Wisły, czy wizyty Trumpa, mamy znikome szanse na normalność i najbardziej cierpi na tym nasza wspólna Ojczyzna - Polska.

(Włóczykij/ Foto: DDB)

 

Płynie Wisła, płynie... komentarze opinie

  • gość 2019-09-05 18:13:15

    Ściek płynie na tym portalu szerokim strumieniem. Cytując, "Włóczykij" (?) wydalił z siebie wspaniały słowotok, cytując takie wspaniałe tuzy polskiej myśli konserwatywnej jak Pietrzak i Ziemkiewicz. Naprawdę nie wiem po co ja tu dalej wchodzę, widocznie czerpię jakąś masochistyczną przyjemność czytając takie żenujące paszkwile na poziomie telewizji polskiej, wsieci i niezależnej.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama