Park Zwierzyniecki zaroił się dziś od biegaczy. Ale nie tylko. Byli ułani, była żołnierska grochówka, medale, komiksy historyczne i mnóstwo dobrej energii. Białostoczanie upamiętnili imprezą biegową żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego w 7. już Biegu Tropem Wilczym.

W tym roku atmosfera była zupełnie inna niż rok wcześniej. Nie było już trzaskających mrozów, które utrudniały oddychanie w trakcie biegu. Iście wiosenna pogoda sprawiła zatem, że na metę do Biegu Tropem Wilczym zgłosiło się ponad pół tysiąca biegaczy. Zadaniem ich było przebiegnięcie blisko dwóch kilometrów w hołdzie „Żołnierzom Wyklętym” i ich bohaterskiej postawie.

- Musimy przywrócić pamięć tym ludziom i godność, którzy zginęli w latach 50-tych, praktycznie do roku 1963 – mówił były minister, a obecnie poseł Krzysztof Jurgiel. – Tego typu imprezy, udział młodzieży, świadczy o tym, że jest to po pierwsze potrzebne, a po drugie, że będzie ta pamięć przenoszona z pokolenia na pokolenie – dodał.

Przypominamy, że to na wniosek śp. prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, choć prawie już rok po jego śmierci, przyjęto uchwałę, na mocy której dzień 1 marca został ustanowiony w Polsce Narodowym Dniem Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. W Polsce odbywają się w tym czasie różnego rodzaju inicjatywy przypominające o niezłomnych żołnierzach polskiego podziemia niepodległościowego. I jedną z takich imprez jest między innymi cyklicznie organizowany w Białymstoku Bieg Tropem Wilczym w Parku Zwierzynieckim. Jego organizator jest zadowolony z przebiegu, jak i liczby uczestników. Bo w tym roku na metę zgłosiło się około 600 biegaczy w każdym wieku.

- Dzieciaczki były, i małe, i duże, i ludzie dorośli, i młodzież i szkoły mundurowe, tak że mi się wydaje, że się udało – przekazał naszej redakcji Cezary Zugaj z Polskiego Stowarzyszenia Shindokai Karate, organizator wydarzenia.

Jak przekazał, w tym roku nie udało się ustalić najmłodszego i najstarszego wiekiem biegacza, jednak z tego, co zauważył, najmłodszy uczestnik biegu Tropem Wilczym miał dwa lata, zaś najstarszy – to prawdopodobnie ojciec organizatora, który w wieku 81 lat przebiegł całą trasę. Biegał również Marszałek Województwa Podlaskiego – Artur Kosicki wraz z córką Zuzanną. Twierdzi, że tego rodzaju wydarzenia są potrzebne, między innymi po to, aby dochodzić prawdy historycznej o tamtych czasach, kiedy żyli i czynnie działali żołnierze niepodległościowego podziemia.

- Bardzo dobra inicjatywa. To jest taki hołd dla osób, które zginęły za wolność i niepodległość naszego kraju – powiedział Marszałek Artur Kosicki. – Uważam, że to byli polscy bohaterowie, chociaż historia jest trudna. Bo pamiętajmy, że to była wojna, że różne decyzje mogły być podejmowane. Zapewne wymaga to wielu lat badań, różnego rodzaju odkrywania pism, dowodów na to, aby można było coś stwierdzić. Ale pamiętajmy, to była wojna, to była bardzo trudna sytuacja – dodał marszałek województwa podlaskiego.

Wszyscy uczestnicy biegu otrzymali pakiety, w których znajdowały się koszulki z postaciami Żołnierzy Niezłomnych, do tego komiksy i broszury, z których można było dowiedzieć się znacznie więcej na ich temat. Wszyscy też dostali pamiątkowe medale i nie za miejsce, ale za udział w Biegu Tropem Wilczym. Po biegu na uczestników i gości czekała gorąca żołnierska grochówka oraz pokazy konne w wykonaniu polskich ułanów.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: wrotapodlasia.pl)

Pogoda dopisała. Setki uczestników przebiegły Tropem Wilczym komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama