Tradycyjnie już, jak to jest przy większych opadach deszczu – Białystok pływał. Ulewa z minionej nocy ponownie wyrządziła sporo szkód. Zalane zostały piwnice, garaże, samochody, nawet te stojące na parkingach pod blokami. Wydaje się, że ćwiczenia prowadzone niespełna dwa lata temu odnośnie występowania takich zjawisk atmosferycznych, niewiele dały.

Jeszcze przed południem w miniony wtorek, na redakcyjne skrzynki mailowe, ale też na telefony komórkowe mieszkańców przychodziły komunikaty ostrzegawcze przed załamaniem pogodowym. Nasza redakcja podawała informacje w tej sprawie i również informowała o możliwych zagrożeniach, podobnie robiły inne lokalne redakcje. Tym bardziej, że Białystok w poprzednich latach znajdował się już pod wodą. Powstało wiele szkód wyrządzonych załamaniem pogodowym – przede wszystkim wodę, która nie miała dokąd spływać.

Zrozumiałe jest, że przy ogromnych ulewach kanalizacja deszczowa może stać się niewydolna. Jednak już trudniej zrozumieć, że w jednych miejscach woda nadąża ze spływaniem, w innych kompletnie nie. Od lat problemy z zalewaniem występują na ulicy Wierzbowej, Jurowieckiej, Piastowskiej i Miłosza, Branickiego czy Bohaterów Monte Cassino. Jednak ostatnio doszły nowe miejsca, które są zalewane – to między innymi ulica Zachodnia, 1000 – lecia Państwa Polskiego czy Wołodyjowskiego. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że ulewa nad miastem przeszła przez wszystkie osiedla. Więc powstaje pytanie – dlaczego zalewane wciąż są te same miejsca? I skoro mamy wydolną kanalizację, jakim cudem pojawiają się nowe?

Odpowiedzi szukamy w kilku punktach. Po pierwsze – zalewanie stale tych samych lokalizacji może mieć związek ze złym stanem kanalizacji w tych miejscach, a być może w niewłaściwie wykonanej inwestycji drogowej. Bo w asfalt przecież woda nie wsiąknie. Po drugie, zalewanie nowych miejsc, to już szybkie zadanie do wykonania dla urzędników, którzy powinni sprawdzić co jest tego powodem. Temat jest dziwnie wciąż pomijany, choć takie sytuacje powtarzają się kolejny rok z rzędu. Co prawda władze miasta pochylają się nad tym problemem, ale z tego pochylania dla mieszkańców niewiele wynika. Bo temat zalewania choćby ulicy Wierzbowej czy Piastowskiej na skrzyżowaniu z Miłosza, w żaden sposób nie został rozwiązany.

- Takie sytuacje z dużymi opadami i możliwymi uszkodzeniami stanowią zagrożenie dla normalnego funkcjonowania miasta. Dlatego też chcemy przeprowadzić ćwiczenia pod kryptonimem „Woda 2017”. Będzie to okazja do udoskonalenia współpracy służb miejskich i mundurowych, a także tej z mieszkańcami i mediami – tak mówił prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski w sierpniu 2017 roku, jeszcze przed specjalnie zorganizowanymi ćwiczeniami.

Służby pojawiły się w newralgicznych miejscach, to fakt. Jednak nie przed ulewą, ale kiedy już ulice były zalane i częściowo nieprzejezdne. W innych miejscach, w których stała woda zakrywająca niemal koła w samochodach, służb nie było wcale. Internauci wrzucali sporo zdjęć i nagrań do sieci, na których ponownie było widać, że Miasto i służby nie zdały jednak do końca egzaminu w czasie ulewy.

Nie muszę jechać do Serw żeby popływać jachtem,czy kajaczek wchodzi w grę,wybieram skuter wodny.Atrakcje na miejscu.Kuzwa 20 min.dobrego deszczu a miasto pływa.Od kilku lat zarząd miasta wraz z Prezydentem nic nie robią z przebudową kanalizacji burzowej,tylko nowe inwestycje:Zero ładu i myśli logicznej...” – komentował na naszym profilu społecznościowym internauta Jerzy.

W tym miejscu zawsze woda stoi i pozalewane piwnice i wcale dużej ulewy nie trzeba!!!a im bardziej naprawiają tą Jurowiecką tym bardziej zalewa!!!!” – pisała z kolei Jadwiga.

A takie piękne ulice były budowane, ale o kanalizacji coś zapimnieli” – to słowa internautki Krystyny.

W Białymstoku chyba robi się tradycja jak ulewa to kajaki wyciągać i dalej nic z tym nie robią...” – cytujemy tu jeszcze słowa Kamila.

Więcej bloków trzeba budować ,w każdą dziurę wpychać blok z parkingiem podziemnym.....gdzie kur..a ta woda ma odpływać...” – oraz kończąc podaliśmy tu jeszcze słowa Artura.

Zupełnie niedawno, bo nieco ponad tydzień temu zastanawialiśmy się, kiedy przyjdą rzęsiste opady deszczu i czy Miasto tym razem zda egzamin. Tym bardziej, że z powodu twardych infrastrukturalnych inwestycji oraz konsekwentnego zabudowywania terenów zielonych, pojawia się nad naszą aglomeracją zjawisko tak zwanej wyspy ciepła, która wzmaga intensywność zjawisk pogodowych. Specjaliści alarmowali już kilka lat temu o tym zjawisku i sugerowali podjęcie działań mających na celu zniwelowanie negatywnych skutków – w wielu miastach. Miasto Białystok wydaje się nie za bardzo wzięło sobie do serca apele naukowców w tej materii.

Wydaje się, że pora zmienić podejście do tych spraw, ponieważ sytuacja z roku na rok się powtarza, a sama z siebie nie zniknie. Bo i nie zniknie nagle wyspa ciepła, skoro w dalszym ciągu ubywa zieleni kosztem inwestycji drogowych, mieszkaniowych i innych. Sam fakt, że po ulicach porusza się tak wiele pojazdów, które wydzielają ciepło do atmosfery, jak też mamy w końcu i używamy ogrom urządzeń elektrycznych, które także generują ciepło, niech to więc będzie wystarczającym powodem do podjęcia działań realnych, a nie tylko wysłania służb na nieprzejezdne ulice.

Nie jest wykluczone, że za kilka lat, przy rosnącym przecież natężeniu negatywnych zjawisk pogodowych o tej porze roku, może się okazać, że zabraknie służb, by wysłać je we wszystkie zagrożone zalaniem miejsca w Białymstoku.

(Redakcja Dzień Dobry Białystok dziękuje Michałowi Jeromin za przesłanie filmu, który posłużył do uzupełnienia artykułu)

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Kolizyjne Podlasie)

Pontonem do celu. Ruch znów bowiem odbywał się całkiem płynnie komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-05-30 07:14:39

    A gdzie ci specjalisci od gaszenia smietnikow? Na wypadek przjezdzaja na 5 wozow porbic "bohaterskie" focie, sztaby tzw kryzysowe pajacuja bo to trepowska amatorka a potem takie wlasnie sa efekty.

  • Grzesiek - niezalogowany 2019-05-30 07:16:40

    Geniusze budownictwa buduja bloki na podmoklym terenie, sprzedaja emigrantom mieszkania a potem ci sa zdziwieni ze stoja po kolana w wodzie.

  • Arek - niezalogowany 2019-05-30 07:20:35

    Wenecja,a gdzie sluzby zuchy od lansowania?

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama