Wiadomości, Prezydent pozwać kłamstwa swoje kłamstwa reaguje milczeniem - zdjęcie, fotografia

Tadeusz Truskolaski wielokrotnie twierdził publicznie, że nie lubi zawracać głowy sądom. Praktyka jest jednak dokładnie odwrotna do słów, bo właśnie padła zapowiedź kolejnego procesu. Prezydent chce postawić przed sądem Telewizję Polską, która miała jego zdaniem podać nieprawdziwe informacje i odmówić sprostowania. Tymczasem jeden z działaczy organizacji pozarządowej pyta prezydenta, kiedy przeprosi jego i organizację za swoje kłamstwa?

Wizerunek Białegostoku jest niekoniecznie dobry w Polsce. Przez lata nikt z tym nic nie robił, o czym pisaliśmy wielokrotnie na naszych łamach. Najwięcej szkód w tym zakresie przysporzyła organizacja założona przez przestępcę Rafała Gawła, który wspólnie z dużymi, ogólnopolskimi mediami, rozkręcili histerię na temat rasizmu, faszyzmu i nie wiadomo czego jeszcze, czego w Białymstoku zwyczajnie nie ma więcej niż w każdym innym mieście w Polsce. Bardzo długo nikt nic z tym nie robił. Można powiedzieć – aż do stycznia ubiegłego roku, kiedy stacja TVN wyemitowała tak zwany reportaż, który miał się do rzeczywistości, jak drapacze chmur na Wenus.

Dopiero wtedy Tadeusz Truskolaski zareagował i wytoczył proces stacji. Tyle tylko, że wytoczył go głównie z tego powodu, że stacja pominęła kilka informacji, jakie zostały jej przekazane. Dokładniej chodziło o liczbę zdarzeń antydyskryminacyjnych oraz edukacyjnych, jakie były podejmowane w Białymstoku. Tymczasem TVN uznał z jakiegoś powodu za zasadne pokazanie bojówek Antify na ulicach naszego miasta jako narodowców oraz przestępcę Rafała Gawła skazanego za oszustwa i wyłudzenia, jako eksperta od Białegostoku – na którym prawie cały Białystok już się poznał i nie tęskni, a wręcz wolałby, aby trzymał się jak najdalej stąd. I o działaniach magistratu przeciwko dyskryminacji nie było ani słowa.

W odpowiedzi na interpelację Pana Radnego z dnia 8 sierpnia 2019 r. dotyczącą materiału filmowego wyemitowanego 25 stycznia 2018 r. przez TVN24 w magazynie „Czarno na białym” informuję, że obecnie toczy się postępowanie sądowe w sprawie z powództwa Miasta Białystok o ochronę dóbr osobistych. Stan prawny nie uległ zmianie od daty ostatnich informacji udzielonych Panu w pismach z dnia 7 maja 2018 r. i 12 grudnia 2018 r.” – odpisał  z upoważnienia prezydenta na ostatnią interpelację radnego PiS Henryka Dębowskiego w tej sprawie sekretarz miasta Krzysztof Karpieszuk.

Radny Dębowski już kilkukrotnie dopytywał o przebieg tego procesu, ponieważ magistrat nie informuje co się dzieje. Ostatnio jednak znów pojawiło się kilka sytuacji, które zapowiadają się na mocno angażujące wymiar sprawiedliwości. Jedna ze spraw została zakończona umorzeniem postępowania – to ta dotycząca mema z napisem: „Truskolaski, Białostoczanie ci tego nie wybaczą”. Ten mem został odebrany jako groźba karalna, ale prokuratura była innego zdania. Sprawa wydaje się więc zamknięta, chyba, że zawiadamiający o popełnieniu przestępstwa zdecyduje się zaskarżyć to umorzenie.

To oczywiście pokłosie wydarzeń z 20 lipca w Białymstoku, kiedy ulicami miasta przechodził marsz równości. I w związku z tym prowadzone są jeszcze inne postępowania – przede wszystkim w prokuraturze. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył prezydent Truskolaski wskazując na potencjalnie winnego działań niezgodnych z prawem na marszałka województwa. Zawiadomienie złożył także marszałek województwa wskazując prokuraturze prezydenta Białegostoku, który mógł złamać prawo. Do tego dojdą jeszcze kolejne procesy – być może w ramach nie lubienia zawracania głowy sądom.

Miasto @WBialystok pozwie do sądu @WiadomosciTVP. Nie ma i nie będzie mojej zgody na manipulacje i kłamstwa w mediach publicznych. @TVP dwukrotnie odmówiło opublikowania sprostowania w sprawie ewidentnego kłamstwa dotyczącego zgromadzeń publicznych w dniu 20 lipca br.” – napisał w miniony poniedziałek, 26 sierpnia, na twitterze, Tadeusz Truskolaski.

Jak wyjaśnił prezydent w odpowiedzi internautom, którzy go pytali o szczegóły, chodziło o zawartą w materiale filmowym informację o zakazaniu wszystkich innych wydarzeń w dniu 20 lipca oprócz marszu równości. Z tym, że prezydent wcześniej sam wyjaśniał, że postępując zgodnie z prawem, nie może zakazywać zgromadzeń, bo je tylko rejestruje. Ale z drugiej strony zakazy zostały wydane dla wszystkich innych zgromadzeń poza marszem równości, które kolidowały z godziną i miejscem przemarszu. Dlatego część organizatorów odwoływała się do sądu. Bo gdyby zakazów nie było, nie byłoby powodu do tego, aby tymi sprawami zajmował się sąd.

I między innymi na to właśnie zwrócił uwagę Jacek Słoma z Podlaskiego Instytutu Rzeczpospolitej Suwerennej, który przypomniał prezydentowi Truskolaskiemu, że po pierwsze sam mija się z prawdą, a po drugie też nie przeprosił jeszcze za własne kłamstwa. Tadeusz Truskolaski bowiem w publicznej wypowiedzi przekazał, że działaczom Instytutu chodziło o zadymę i że są po ciemnej stronie.

Przypomnę także, że faworyzował Pan marsz LGBT względem Marszu Rodzin. Tego ostatniego Pan zakazał. Sąd wyraźnie stwierdził, że oba marsze powinny być traktowane jednakowo, gdyż wobec prawa były zgłoszone w tym samym czasie. Taki legalizm level Truskolaski” – skomentował na twitterze Jacek Słoma. I dodał kolejny wpis: - „Kiedy Pan z kolei przeprosi mnie oraz Białostoczan, za swoje kłamstwa i pomówienia, także w sprawie 20 lipca?

Marsz rodzin, zdaniem prezydenta, najwyraźniej miał być zadymą, albo wydarzeniem, które spowodowałoby zadymę. Tymczasem, jak wszystkim wiadomo, marsz równości do żadnych zadym się „nie przyczynił”. Nieważne okazały się podpisy mieszkańców Białegostoku w sprawie właśnie zakazania marszu równości wyrażone w liczbie ponad 27 tysięcy. Ale za to ważniejsze okazały się podpisy w liczbie zero, które mieszkańcy złożyli do białostockiego magistratu przeciwko organizacji marszu rodzin.

Może zajmie się Pan miastem a nie sądami!! Spodobało się patrzę chodzeniem po sądach” – komentuje na twitterze internauta Garey.

Pozywajcie, na nikim już te strachy nie robią wrażenia...” – skomentowała tam również Renata.

Większość jednak komentujących popiera pozew Tadeusza Truskolaskiego przeciwko Telewizji Polskiej. Z łatwością można stwierdzić, że to przede wszystkim internauci związani z obozem opozycji, oznaczeni na twitterze hasztagiem „Silni Razem”, albo internauci z tęczowymi awatarami. Zatem do wszystkich innych pozwów związanych z wydarzeniami z 20 lipca, najpewniej doliczyć będzie można jeszcze jeden. Tymczasem sprawa przeciwko kłamstwom stacji TVN, po ponad półtora roku, tkwi w tym samym punkcie, co na początku.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Reklama

Prezydent chce pozwać TVP za kłamstwa. Na swoje kłamstwa reaguje milczeniem komentarze opinie

  • gość 2019-08-27 12:57:58

    Jezusie kto to pisze, "dokładnie odwrotny" "na naszych łamach", "większość jednak komentujących", "Jedna ze spraw została zakończona umorzeniem postępowania"

  • Woj - niezalogowany 2019-08-28 05:24:09

    Taka rada na przyszłość. Warto czasami przeczytać tekst po napisaniu ale przed publikacją.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama