-2°C całkowite zachmurzenie

Problematyczny wjazd na działkę

Blogi, Problematyczny wjazd działkę - zdjęcie, fotografia

Pan Antoni jest właścicielem działki w Kleosinie. Działkę kupił 10 lat temu. Postawił altanę. Tak solidnie, ze może z niej korzystać cały rok.

- Mamy dwa psy, więc zawsze przyjeżdżaliśmy tu gdy była wolna chwila – opowiada pan Antoni. – Czy to wiosna, lato, jesień czy zima. Obok jest las gdzie chodziliśmy na długie spacery.

Idylla trwała osiem lat. Kłopoty zaczęły się przed dwoma laty. Kiedy zmienił się prezes ogródków działkowych. Na środku drogi dojazdowej pojawił się znak „Zakaz wywozu śmieci”.

- Domyślam się, dlaczego znak postawiono akurat na środku drogi – mówi Pan Antoni. – Chodziło o to, bym nie mógł podjeżdżać pod działkę samochodem. Ale ja musiałem tam podjeżdżać, gdyż moja mama to rocznik 1936. Ma osiemdziesiąt jeden lat. Porusza się tylko o chodziku. Po mieszkaniu jakoś przejdzie, ale po trawie ani rusz. Żona miała operację kręgosłupa. Nie może nosić ciężarów. Tymczasem w naszej altanie nie ma wody. Jak zatem doprowadzić mamę, jak donieść zakupy i zgrzewkę wody?

Na środku drogi stanął więc znak. Zakazujący wywozu śmieci, ale tak naprawdę uniemożliwiający dojazd do kilku działek. A co byłoby, gdyby na jednej z altan wybuchł pożar? Lub ktoś nagle by zasłabł i trzeba byłoby wezwać karetkę?

Znak pewnego dnia został przeniesiony ze środka drogi na pobocze. W tym samym czasie, przy furtce pana Antoniego stanął blaszany garaż.

- Jak się okazało był tam warsztat z rębakiem – opowiada pan Antoni. – To takie urządzenie do rozdrabniania drewna. Korzystają na tym wszyscy działkowcy. Hałas mam zaś ja. Ale nie to jest najgorsze. Otóż ów garaż warsztat postawiono dokładnie naprzeciw mojej furtki. Tak, abym w żaden sposób nie mógł podjechać autem. I od dwóch lat moja stara mama nie może skorzystać z naszej działki. Ja też miałem udar. Nie wiem, może to z tych nerwów? Co ja mam robić panie Radny?

Obszedłem garaż dookoła. Rzeczywiście stoi tuż przy furtce. Wystarczyłoby przesunąć go dwa metry w bok. I dojazd do działki byłby możliwy.

- Panie Antoni, Kleosin leży już poza granicami Białegostoku. Jako radny niewiele mogę tu pomóc. Ale może ktoś z zarządu działek przeczyta ów tekst? Może zgodzą się przesunąć garaż? Czy to Pana satysfakcjonuje?

- Gdybym mógł zawieźć znów mamę na działkę – powiedział Pan Antoni. – Byłbym najszczęśliwszym człowiekiem na świecie!

(Wojciech Koronkiewicz)


Problematyczny wjazd na działkę komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2018-01-11 21:23:33

    Podobnie jest w gm. Supraśl. Grabówka chce się odłączyć od gminy, uczestniczy w tym 5 osób a oddzwięk medialny jakby Papieża wybierali, żenada

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl