Blogi, Raport sesji Miasta kadencji - zdjęcie, fotografia

"Zwycięzca bierze wszystko", śpiewał kiedyś zespół ABBA. Jednak mottem listopadowej sesji Rady Miasta nie było "The winner takes it all", ale niestety swojskie "TKM".

Już pierwotny porządek obrad wskazywał na to, że nie kwestie merytoryczne będą decydujące, ale konkretne wytyczne z góry i arytmetyka w Radzie Miasta. Otóż jeszcze przed powołaniem komisji stałych Rady Miasta – na których z założenia procedowane są projekty uchwał – w programie znalazły się takie punkty jak m.in. zmiana budżetu miasta na rok bieżący (i to na niebagatelną kwotę 135 milionów!), podniesienie podatku od nieruchomości (m.in. garaże), zmiany dwóch planów zagospodarowania przestrzennego (ze szczególnie istotnym planem Jurowiecka/Fabryczna) oraz program współpracy z organizacjami pozarządowymi na rok 2019. Mało tego – do porządku wprowadzony został punkt o podwyżce wynagrodzenia dla prezydenta, który również nie był procedowany w odpowiedniej komisji.

Nasze uwagi, że projekt uchwały o podwyżce podatku nie był konsultowany ze związkami zawodowymi (jeden z wymogów ustawowych), nie zainteresowały radnych Koalicji Obywatelskiej, a wniosek o zdjęcie go z porządku obrad został odrzucony. Koalicja odrzuciła też wniosek o zmianę porządku obrad tak, aby komisje stałe Rady Miasta zostały powołane w pierwszej kolejności, a następnie zaopiniowały projekty uchwał znajdujące się w porządku sesji. Po co w takim razie w Radzie Miasta mają być komisje, może nie są potrzebne? Otóż nie, okazało się później, że komisje są bardzo ważne, bo przecież bez nich nie da się dobrze i sprawnie procedować. A że w czwartek nie były jeszcze potrzebne do spełnienia swej funkcji, to przecież nieznaczący detal według radnych Koalicji. Taki wniosek nasuwa się na podstawie analizy wyników głosowań.

Jednym z pierwszych projektów uchwał, procedowanych bezpośrednio na sesji, były zmiany w budżecie miasta na 2018 rok. Jak zwykle jesienią odbywa się próba "wyczyszczenia" inwestycji niezrealizowanych w danym roku przez Prezydenta. W minionej kadencji nasze wnioski do budżetu były szczególnie narażone na brak realizacji i przesuwanie w nieskończoność, dlatego zwykle nie zgadzaliśmy się na "czyszczenie", choć były wyjątki, gdy przyczyny były obiektywne.

W dyskusji przedstawiliśmy wiele zastrzeżeń do proponowanych zmian, niektóre z nich zostały wyjaśnione, ale nie wszystkie. Złożyłem jedną małą poprawkę, aby nie rezygnować z zadania "Rozbudowa Przedszkola Samorządowego nr 29 przy ul. Broniewskiego" (w projekcie zadanie zostało ścięte do zera), tylko w tym roku zdjąć finansowanie, a przedłużyć realizację o rok lub dwa, aby jeszcze był czas na analizy. Niestety, głosami Koalicji Obywatelskiej temat został pogrzebany. Szkoda, bo w okolicy powstaje wiele nowych bloków (róg Wierzbowej i Antoniukowskiej, Aleja Solidarności po stronie Choroszczańskiej, okolice Hetmańskiej) i dodatkowe miejsca w przedszkolach z pewnością by się przydały. Koalicja jednogłośnie odrzuciła referowaną przeze mnie poprawkę, włącznie z radnymi z tego okręgu, w dodatku związanymi z edukacją.

Kuriozalną sytuacją było zignorowanie przez Prezydenta i jego urzędników mego pytania o inną zmianę w budżecie: ścięcie wydatków na budowę Alei Niezłomnych w Parku Konstytucji. Dwukrotnie zapytałem z mównicy o powody i dwukrotnie NIKT nie udzielił mi odpowiedzi, przy braku reakcji Przewodniczącego Rady Miasta (gdy tę funkcję pełnił w poprzedniej kadencji Mariusz Gromko, zawsze wzywał Prezydenta do udzielenia odpowiedzi). Następnego dnia złożyłem w tej sprawie zapytanie na piśmie, ale nie tak powinno to wyglądać na sesji.

Plany zagospodarowania przestrzennego

Następnie przyszedł czas na plany zagospodarowania przestrzennego. Przedstawione zostały projekty trzech uchwał intencyjnych (przystąpienie do sporządzenia planów), dotyczących terenów na Bojarach, na Starosielcach oraz na Wysokim Stoczku. Nasze wątpliwości wzbudziła uchwała dotycząca Starosielc, a konkretnie terenów dawnego technikum kolejowego. W poprzedniej kadencji magistrat chciał rozszerzyć funkcję terenu tak, aby oprócz celów oświatowych można było tam przenieść jeden z departamentów Urzędu Miasta. Nie zgodziliśmy się na to, argumentując, że teraz jest dobry czas na reaktywację szkolnictwa zawodowego na tym terenie (jest zapotrzebowanie na rynku na kolejarzy i specjalistów z tej branży), a przeniesienie tam urzędników zablokuje definitywnie oświatę w tym miejscu. Obecna większość w Radzie Miasta bez mrugnięcia okiem przyjęła ten projekt uchwały.

Uchwały intencyjne nie są jednak aż tak istotne jak gotowe plany zagospodarowania przestrzennego. Na tę sesję trafiły dwa plany: okolice ulicy Batorego (sąsiedztwo spalarni i giełdy owocowo-warzywnej oraz okolice ulicy Jurowieckiej z terenem po byłej bazie PKS włącznie. Plan okolic Jurowieckiej stawał już na sesji w tym roku w poprzedniej kadencji i został odrzucony przez nas z kilku powodów. Po pierwsze: na tym terenie istnieje plan zagospodarowania, który dopuszcza budowę bloków o czterech kondygnacjach. Po drugie: mieszkańcy sąsiednich bloków i innych budynków protestowali przeciwko zabudowie sięgającej w porywach 35 metrów. Po trzecie: ulice oznaczone w planie jako ewakuacyjne (m.in. Ciepła, Ogrodowa, Fabryczna) już w tej chwili korkują się w godzinach szczytu, a proponowane zapisy w nowym planie spowodują powstanie tam ok. 1500 nowych mieszkań (tak to szacują sami deweloperzy). Argument, że plan jest kompromisem, bo deweloperzy wnioskowali o 55 metrów jest niepoważny, bo gdyby wnioskowali o 100 metrów, to mieliby dostać 60 metrów jako kompromis? Nic to – Koalicja za, radni PiS przeciw, plan przyjęty. Problemy, które wygeneruje, pojawią się za kilka lat i pewnie będzie to już następna kadencja Rady.

W planie zagospodarowania okolic ulicy Batorego aż takich kontrowersji nie było, bo jest to teren w większości przemysłowy i ta funkcja zostaje utrzymana. Jednak jeden z radnych KO złożył poprawkę o podniesieniu maksymalnej wysokości zabudowy na jednej z działek z 15 do 20 metrów. Jest to działka gminna, więc nic strasznego się tu nie stało, ale pozakomisyjny tryb procedowania budzi wątpliwości.

Wracając jeszcze do okolic Jurowieckiej warto przypomnieć, że w poprzedniej kadencji koalicja PO-PSL w sejmiku województwa sprzedała teren po zajezdni PKS mimo ostrzeżeń, że w planie zagospodarowania szykowane są zmiany i być może po nich działka zyska na wartości. Obecnie koalicja PO-TT-.N-FMP przegłosowała zmianę planu, która zwiększa znacznie wartość wspomnianej działki. I to już na pierwszej roboczej sesji w kadencji oraz przed powołaniem komisji zagospodarowania przestrzennego, która projekt uchwały powinna przeprocedować i zaopiniować. Ciśnie się na usta pytanie o powód tego tempa prac. Czyżby jakieś zobowiązania z kampanii wyborczej?

Następnie przedstawiony Radzie został projekt programu współpracy z organizacjami pozarządowymi na rok 2019. Program określa płaszczyzny współpracy z NGO, ale jego kluczową częścią jest sposób powoływania komisji do rozstrzygania konkursów na dotacje m.in. ze sportu, kultury i edukacji. W poprzedniej kadencji kilkukrotnie na wniosek organizacji pozarządowych wprowadzaliśmy do projektu zmianę, która dawała w komisjach liczniejszą obsadę członków NGO niż urzędników. W tym roku również złożyłem stosowną poprawkę, aby – tak jak to miało miejsce w tym roku – w komisjach zasiadało dwóch urzędników i pięciu przedstawicieli organizacji pozarządowych, ale poprawka została odrzucona głosami Koalicji! Teraz to Prezydent będzie decydował arbitralnie o składzie osobowym komisji i proporcjach NGO i urzędników.

Projekty uchwał poświęcone sprawom społecznym (program "Wychowawca Podwórkowy", profilaktyka alkoholowa, przeznaczenie dotacji dla PFRON-u oraz program osłonowy w zakresie zmniejszenia wydatków poniesionych na leki przez mieszkańców) przeszły praktycznie jednogłośnie, gdyż są to programy cykliczne, działają dobrze i nigdy nie budziły kontrowersji.

Następnym z istotnych punktów sesji było podniesienie wynagrodzenia dla Prezydenta do maksymalnej możliwej wysokości, określonej w ustawie. Uchwała bez opinii komisji, wprowadzona do porządku obrad w trakcie sesji – czy to na pewno właściwa droga? Nie brałem udziału w głosowaniu, podobnie jak cały klub PiS. Cóż, nie zagłosowaliśmy też przeciw, bo to w sumie nic by nie zmieniło. Ale prawdziwa batalia zaczęła się po przerwie obiadowej.

"Stawiam wniosek o przesunięcie kolegi śpiewaka do sekcji gimnastycznej"

Kto z Państwa oglądał film "Rejs", być może pamięta scenę, w której pada powyższe zdanie. Jednym z atutów przesunięcia kolegi śpiewaka miał być fakt, że... przestanie śpiewać. Sceny żywcem z filmu Piwowskiego zaserwowali nam (radnym z Prawa i Sprawiedliwości) radni z Koalicji "Obywatelskiej" (po tej sesji widać coraz wyraźniej, że jest tak samo obywatelska, jak poprzednio milicja).

Wrócę jednak najpierw do pierwszego zdania mego raportu z sesji, czyli "zwycięzca bierze wszystko". W Radzie Miasta są do obsadzenia w sumie 24 miejsca funkcyjne: cztery w prezydium Rady i po dwa w każdej z dziesięciu komisji stałych Rady Miasta. Radnych z Koalicji jest 16, więc siłą rzeczy nie są w stanie sami obsadzić wszystkich miejsc funkcyjnych. W poprzedniej kadencji było oczywiście podobnie i tylko kwestią do wyjaśnienia było, które komisje (w całości bądź w części) są do oddania. Nasi przedstawiciele udali się na rozmowy z przedstawicielami Koalicji, aby dowiedzieć się, na ile miejsc w prezydium oraz na jakie komisje możemy liczyć. Wskazano nam jedno miejsce w prezydium, czyli jednego wiceprzewodniczącego (w poprzedniej kadencji oddaliśmy dwa miejsca, choć teraz zdobyliśmy więcej mandatów niż każdy z klubów przed czterema laty) oraz siedem miejsc w komisjach, w tym jedno miejsce przewodniczącego. Od razu jednak usłyszeliśmy, że na trzy osoby definitywnie nie ma zgody w przypadku żadnego z miejsc funkcyjnych, a co do mojej osoby, to przekazano, żebym nie próbował starać się o prezydium w Komisji Edukacji (byłem w poprzedniej kadencji wiceprzewodniczącym tej komisji). Argumentów nie będę cytował, choć były wręcz śmieszne.

W ramach rozmów w klubie radnych PiS wypracowaliśmy stanowisko, które było dużym krokiem w stronę przedstawionych wymagań, jednak dla jednej z odrzuconych przez KO kandydatur przewidzieliśmy miejsce w prezydium, bo jest to osoba kompetentna i sprawdzona. Nasz kompromis został odrzucony, a ustaliliśmy, że jeśli nie będzie przyjęty w całości, nie obsadzamy żadnych stanowisk funkcyjnych (była to ewidentnie gra na skłócenie nas i podzielenie klubu). Zgłosiliśmy się całym klubem do dwóch komisji: rewizyjnej oraz budżetu i finansów, klub KO przecież ma większość w radzie i w każdej komisji jest w stanie nas przegłosować.

Na takie rozwiązanie radni KO oburzyli się, że jak to, że teraz to oni będą się musieli zapisać całym klubem do obu tych komisji i jeszcze obsadzić pozostałe (a każda komisja musi liczyć co najmniej pięciu radnych). Wychodzi na to, że boją się pracy na rzecz mieszkańców, a poza tym to przecież komisje nie były im potrzebne na tej sesji... Przewodniczący ogłosił 20-minutową przerwę, która trzykrotnie była przedłużana.

A po przerwie... okazało się, że radni KO będą nas zgłaszać do komisji wbrew naszej woli! Doszło do tego, że odrzucili nasze zgłoszenie do komisji rewizyjnej i komisji budżetu, a pozapisywali nas chyba na zasadzie "chybił-trafił" do pozostałych, nie zwracając zupełnie uwagi na to, kto w jakiej komisji pracował wcześniej. Jacek Chańko, wieloletni znakomity piłkarz, który od trzech kadencji zajmował się w Radzie Miasta sportem, nie został włączony do Komisji Sportu! Podobnie Sebastian Putra, który przez ostatnie pół roku był przewodniczącym tej komisji.

Towarzystwo z KO przegłosowało uchwały o składzie osobowym komisji przy wielkim wsparciu Przewodniczącego i w znakomitych humorach udało się po sesji do domu. A my już następnego dnia wystąpiliśmy do organu nadzoru o unieważnienie uchwał o składzie komisji, a jeżeli to nie pomoże – zaskarżymy uchwały do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Na tej sesji został wykopany tak głęboki rów między koalicją a opozycją, że bardzo ciężko będzie go zasypać. Szczerze wątpię, że uda się to zrobić w najbliższym czasie, a być może nawet do końca kadencji. Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę!

(Paweł Myszkowski/ Foto: BI-Foto)

Reklama

Raport z 2 sesji Rady Miasta VIII kadencji komentarze opinie

  • gość 2018-12-06 09:36:05

    Tak to już jest , kto ma większość ten rządzi. Tak też było w poprzedniej kadencji kiedy rządził PIS i nie ma się czemu dziwić

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"