Felietony, prozą łączy trójkę - zdjęcie, fotografia

Mietek Grocher. Ocalony z holokaustu. Przeżył 9 nazistowskich obozów koncentracyjnych. W Majdanku przeżył bo zorientował się, że idzie do komory gazowej, a strażnicy akurat się zagadali, więc się wycofał i już. Dorosłe życie poświęcił w Szwecji na chodzenie po szkołach i opowiadanie o swoich przeżyciach, zarobił też na swojej biografii. Oczerniał Polskę i Polaków, opowiadał szwedzkim dzieciom o polskim antysemityzmie i polskich strażakach, którzy nie chcieli gasić pożaru w żydowskim getcie.

Misha Defonseca. Ocalona z holokaustu. Miała 2 lata gdy wybuchła wojna. Jej rodziców aresztowano. Kilkulatka przeraczkowała więc przez całą Belgię, potem – niezauważona – przedarła się przez Niemcy i dotarła aż do Polski. Trochę pomieszkiwała w lesie, gdzie chroniła ją zaprzyjaźniona wataha wilków. Miała wprawdzie po drodze jeden incydent, gdy zaatakował ją niemiecki żołnierz. Ale spokojnie, sprawa zakończyła się happy-endem. 6-latka zamordowała go. W dorosłym życiu zarobiła fortunę na swoich wspomnieniach. I nic dziwnego – nie każdemu w dzieciństwie życie ratowały wilki albo rekiny.

Joseph Hirt. Ocalony z holokaustu. Aresztowany przez nazistów, wysłany do Auschwitz, tam miał do czynienia z doktorem Mengele. Uciekł z obozu pod drutem kolczastym. Przed wojną siedział blisko Hitlera na trybunach stadionu w Monachium podczas igrzysk.

Co łączy tę trójkę?

Wszyscy są pazernymi oszustami, żerującymi na ludzkiej tragedii i robiącymi biznes na ohydnych kłamstwach.

Kłamstwa Hirta zdemaskował amerykański historyk Andrew Reid. Hirt przyznał się, że lata jego wizyt w szkołach i opowiadanek przestrzegających przed holokaustem i antysemityzmem, były oparte na jednym wielkim kłamstwie. Tatuaż obozowy, którym dumnie świecił przed oczami dzieciom w szkołach i dziennikarzom, machnął sobie po wojnie. Tłumaczył: „Chciałem zrobić wszystko co w mojej mocy, żeby zapobiec zapomnieniu prawdy o ludzkim życiu i śmierci w Auschwitz." Czyli ów Żyd był TAK zdeterminowany by walczyć o prawdę, że postanowił kłamać dla niej całymi latami.

Książkę Mietka Grochera przeczytał urodzony w Polsce (działający w Szwecji) historyk Artur Szulc, który zauważył, że duża część biografii Grochera została zerżnięta na zasadzie kopiuj-wklej z fikcyjnej książki Leona Urisa: „Mila 18", wydanej w 1961 roku. Pomijając, że w innych fragmentach Grocher mijał się z faktami historycznymi.

A co do Defonseki, to wydawałoby się, że chyba tylko wyborcy Platformy mogli łyknąć w historyjkę o dziewczynce swobodnie przemierzającej w czasie wojny pół Europy, chronionej przez wilki i mordującej żołnierzy. A jednak, książka została przetłumaczona na 18 języków, zanim przyłapana na kłamstwach autorka przyznała się, że wszystko to sobie wymyśliła.

Tak że tego.

(https://www.minds.com/RazProzaRazRymemWalczymyZAntypolskimRezimem oraz https://www.facebook.com/razproza/, a także http://www.razproza.pl/)

Raz prozą: Co łączy tę trójkę? komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama