Felietony, Prozą Pelikany łykają prostackiego fejka - zdjęcie, fotografia

Jest 8 września 2010 roku. Za nami 3 lata rządów Platformy Obywatelskiej, pod wodzą miłościwie nam panującego Donalda Tuska. Prywatne wydawnictwo „Czarna Owca" wydaje książkę pod tytułem ,,Mała książka o miłości". Książka zawiera obsceniczne obrazki na granicy soft porno. Nikt jednak nie protestuje przeciwko Platformie, nikomu ta książka nie przeszkadza, nikt tych obrazków nie nagłaśnia. Wydawnictwo wydaje jeszcze między innymi „Małą książkę o kupie", tej samej autorki.

Lipiec 2018, 3 lata po odsunięciu Platformy od koryta, ktoś sobie przypomina o istnieniu tej książki i zalewa fora internetowe fejkiem, że książka pochodzi z... podręcznika dla dzieci, dopuszczonego przez Ministerstwo Edukacji. Ministerstwo Edukacji stanowczo dementuje te plotki i demaskuje manipulację, ujawniając, że nigdy takiej książki nie dopuściło do nauczania.

7 lipca 2019, rok po zdemaskowaniu fejka. Profil Sok z Buraka, czyli internetowa stolica bolszewickiego kłamstwa i goebbelsowskiej manipulacji, wrzuca obrazek z tej książki i próbuje go połączyć z Zalewską, pisowską minister edukacji. Wybaczcie, że ocenzurowałem zdjęcie, ale to że Sok z Buraka może takie zdjęcia bezkarnie wrzucać, nie znaczy, że ja mogę je choćby CYTOWAĆ. Bo na fejsie są równi i równiejsi, a ja już bywałem banowany za coś takiego.

Setki użytkowników tego patologicznego portalu bezrefleksyjnie łykają tego prostackiego fejka jako... najświętszą prawdę. I mają bardzo dużo do napisania o „etapie rozwoju" Zalewskiej, o dziurze w jej głowie, o „patridiotach", o ciemnocie, o prostactwie a nawet o genitaliach Zalewskiej. Jedna z internautek kwituje to nawet słowem „OBŻYDLIWE". Czyżby krypto antysemityzm analfabetyczny...?

Jednak wielu internautów, tych jeszcze nie do reszty odmóżdżonych, daje w komentarzach wyraz swojemu zniesmaczeniu i pisze wprost, że to prymitywny fejk. Co z tym zrobił Sok z Buraka, tak chętnie udostępniany i cytowany przez polityków Platformy? Otóż nic. Nie tylko nie przeprosił za tę stalinowską manipulację, ale i nawet... NIE USUNĄŁ tego oszustwa. Z poczucia totalnej bezkarności, i z poczucia, że tysiące ich użytkowników to zwykli idioci, którzy nawet nie udają, że prawda ma dla nich jakiekolwiek znaczenie - liczy się tylko fizyczna napierdalanka w pisowców. Wszystkie chwyty dozwolone.

A co na to pani Natalka Sawka, znana z pisaniny w „Gazecie Wyborczej", a występująca na Facebooku jako, cytuję: NIEZALEŻNY WERYFIKATOR INFORMACJI...? (Albo z dorobkiem w „Wyborczej", albo „niezależny", wybierz jedno). Kiedy u mnie dopatrzyła się DROBNEJ NIEŚCISŁOŚCI w jednym z wpisów, zrobiła z tego aferę, a Facebook wysłał setkom moich użytkowników komunikat, że udostępniłem fałszywą informację.

Zajrzałem w profil Sawki żeby spojrzeć czym się zajmuje po tej parszywej manipulacji ze strony Soku z buraka.

Sawka ubolewa nad hejtem wobec LGBT i zajmuje się teraz weryfikowaniem czy to prawda, że do Polski dotarł „komar tygrysi".

(Źródło i foto: https://www.minds.com/RazProzaRazRymemWalczymyZAntypolskimRezimem oraz https://www.facebook.com/razproza/, a także http://www.razproza.pl/)

Raz Prozą: Pelikany łykają prostackiego fejka komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama