Rejestr dłużników czasami grzeje się do czerwoności od zapytań

Gospodarka, Rejestr dłużników czasami grzeje czerwoności zapytań - zdjęcie, fotografia

O 1 milion firm, czyli o co trzecie działające przedsiębiorstwo oraz o 6,2 mln osób, czyli co piątego dorosłego Polaka zapytali przedsiębiorcy w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor przez trzy kwartały tego roku. Rynek coraz większą wagę przykłada do sprawdzania rzetelności klienta. Firmy chcą wiedzieć, czy faktycznie nie narażają się na brak płatności od innej firmy czy od konsumenta. W porównaniu z zeszłym rokiem liczba sprawdzonych przedsiębiorstw wzrosła o jedną trzecią, a konsumentów o ponad 8 proc.

Moralność finansowa niestety nie jest najlepszą stroną ani polskiego społeczeństwa, ani działających w Polsce przedsiębiorstw. Stąd brak zaufania i obawy o to kto siedzi po drugiej stronie. Czy będzie w stanie zapłacić? Czy w ogóle ma taki zamiar? Zlecone przez KPF badanie Moralności Finansowej Polaków pokazuje, że średnio w dwóch na pięć sytuacji związanych z finansami Polacy są skłonni usprawiedliwić nadużycia takie jak np. unikanie spłacania długów, podatków, zawyżanie szkody objętej ubezpieczeniem. Efekt? Miliardy niepłaconych alimentów, setki milionów nieuregulowanych kosztów sądowych, tysiące prób wyłudzeń ubezpieczeniowych, czy idące w miliardy złotych nieopłacone czynsze.

W relacjach firma – firma regularnie większość mikro, małych i średnich przedsiębiorstw ma problem z uzyskaniem w terminie zapłaty za wykonane usługi i towary, 7 na 10 czeka ponad miesiąc od wyznaczonego terminu, a połowa ponad dwa miesiące. Dwóch na pięciu przedsiębiorców mówi wprost: Nie otrzymujemy płatności na czas lub wcale, ponieważ odbiorca ma politykę kredytowania się kosztem innych firm.

- Rejestr Dłużników BIG jest świetną odpowiedzią na niesolidność płatniczą i widzimy, że coraz więcej przedsiębiorstw zdaje sobie z tego sprawę. BIG pozwala bowiem poszkodowanym zamieszczać niemal na publicznym widoku informacje o długach i dłużnikach. W parze z rosnącą aktywnością w sprawdzaniu potencjalnych klientów przez rynek długi stają się trudniejsze do ukrycia. I właśnie o to chodzi – mówi Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Liczba zapytań stale wzrasta

Miesięcznie do BIG InfoMonitor trafia ok. 2 mln zapytań o osoby i firmy. Po 9 miesiącach tego roku liczba raportów sprawdzających przekroczyła 18,3 mln, a zapytania dotyczyły 1 miliona unikalnych firm i 6,2 mln różnych osób. Co oznacza, że zainteresowani chcieli dowiedzieć się więcej o co trzeciej działającej w Polsce firmie i jednej piątej dorosłych osób. W porównaniu z zeszłym rokiem zapytania objęły swoim zasięgiem 33 proc. więcej przedsiębiorstw i 8 proc. więcej konsumentów. W przypadku firm sprawdzający nie potrzebuje ich zgody, ale odpytanie o dane konsumenta już takiej zgody wymaga.

Rośnie nie tylko liczba zapytań i ich zasięg, ale także liczba samych dłużników. Na koniec września 2018 r. negatywny wpis w BIG InfoMonitor miało ponad 2,16 mln osób i 225 tys. firm, rok później jest to ponad 2,22 konsumentów z zaległościami sięgającymi 41,4 mld zł oraz 241 tys. firm z przeterminowanymi długami na 6,7 mld zł.

Wysoka skuteczność działania

Rosnąca liczba zapytań sprawdzających klientów, bez względu na to czy są osobami fizycznymi czy też firmami, ma dwie dobre strony. Z jednej pozwala uniknąć strat wynikających z relacji z niewypłacalnym partnerem, a z drugiej wywiera presję na dłużników by zwrócili zaległości, bo inaczej wykluczają się z obiegu gospodarczego. Z negatywnym wpisem nie uda im się podpisać kontraktu, zaciągnąć kredytu, pożyczki, skorzystać z leasingu, faktoringu, franczyzy, podpisać umowy abonamentowej na telefon, itd. I jest to jeden ze skuteczniejszych sposobów oddziaływania rejestrów BIG. W przypadku konsumentów zwiększających swoją aktywność przed świętami Bożego Narodzenia nadchodzi właśnie moment, gdy ci, którzy już zapomnieli, że mają niespłacone długi, dowiedzą się o tym próbując zrobić zakupy na raty, pożyczyć pieniądze, czy też wziąć nowy abonament z telefonem na prezent dla najbliższych.

Swoje dla odzyskania należności robi też wysłanie pisma z informacją o zamiarze wpisania osoby czy firmy do rejestru. W imieniu wierzyciela po niższych niż standardowe kosztach może to zrobić BIG InfoMonitor. Takie pismo potrafi zmobilizować dużą część adresatów, a jeśli nie zadziała, to drugim newralgicznym momentem jest sam wpis do rejestru. Zarówno konsumenci, jak i firmy zdają sobie sprawę, że jest to cios wizerunkowy i wielu nie zamierza czekać do momentu, aż ktoś sprawdzi i dowie się, że ma do czynienia z niesolidnym partnerem.

Trzeci etap to właśnie reakcja po sprawdzeniu przez rynek. W kluczowych dla siebie momentach osoba czy firma dowiadują się, że finansowe grzechy przeszłości nie pozwalają im zrealizować planów. Wtedy część nawet najbardziej opornych dłużników zmienia zdanie i decyduje się na spłatę. Niezwykle ważne jest jednak, aby wpisywać dłużników szybko, bo im krótszy okres, od powstania długu do reakcji, tym większe szanse na odzyskanie pieniędzy. Grę na czas zazwyczaj wygrywa dłużnik, bo cierpliwość oznacza przeważnie nieodzyskane pieniądze i spore wydatki na twardą windykację, podczas gdy koszty korzystania z BIG są nieporównanie niższe niż innych działań windykacyjnych.

(BL/ Foto: pixabay.com/ money)

Rejestr dłużników czasami grzeje się do czerwoności od zapytań komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama