Wiadomości, Rocznica wybuchu powstania warszawskiego udziału jedynego żyjącego powstańca - zdjęcie, fotografia

W Białymstoku żyje tylko jeden weteran, który brał udział w Powstaniu Warszawskim. Jednak nie przyjął on zaproszenia Tadeusza Truskolaskiego na jutrzejsze uroczystości pod pomnikiem Armii Krajowej przy Kilińskiego. Po incydencie z ubiegłego roku zdecydował, że zostanie z młodszymi kolegami narodowcami, gdziekolwiek nie będą stali.

Uroczystości rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego w ubiegłym roku zakończyły się skandalem. W roli głównej wystąpił prezydent Białegostoku i jego syn, poseł Nowoczesnej. Pierwszy uroczystości przerwał, drugi dołączył do niego chwilę później i obydwaj spędzili czas na boku od miejsca zgromadzenia, pod śmietnikiem. Powodem tego stanu rzeczy była obecność przedstawicieli Obozu Narodowo – Radykalnego, których nieco wcześniej straż miejska próbowała zachęcić do opuszczenia miejsca uroczystości.

Tak się jednak składa, że to akurat członkowie ONR-u przywieźli na miejsce jedynego żyjącego w Białymstoku powstańca – Mieczysława Wroczyńskiego pseudonim „Stary”. On sam był narodowcem. To w jego batalionie walczyli w powstaniu narodowcy z przedwojennego ONR-u. I mimo, że Tadeusz Truskolaski zaprosił powstańca na uroczystości, nawet się z nim nie przywitał. Na miejscu kombatantem opiekowali się członkowie ONR, radni oraz obecni przedstawiciele Patriotycznej Jagiellonii.

- Najpierw przywieźli nas ci młodzi chłopcy z ONR-u, później samochodem służbowym wiózł nas pan z IPN-u, a na miejscu zaopiekowali się nami radni i ci z Patriotycznej Jagiellonii oraz chłopcy z ONR-u. Nikt z władz nie podszedł do nas, żeby się przywitać ani podczas koncertu, ani w dniu uroczystości. Choć powiem, że jeszcze podczas koncertu był pan z WOAK-u, który z nami rozmawiał – opowiadała nam przed rokiem Ewa Wroczyńska, córka powstańca, która także towarzyszyła ojcu.

Dowiedzieliśmy się, że na tegoroczne uroczystości Mieczysław Wroczyński otrzymał zaproszenie od prezydenta, ale go nie przyjął. Starszy, bo 98-letni człowiek, bardzo przeżył zdarzenia z ubiegłego roku. Nie chce więcej takich sytuacji i postanowił, że na uroczystości przyjdzie. Jak przekazał – jest to jego obowiązkiem. Jednak nie będzie siedział w miejscu dla zaproszonych gości honorowych.

- Pan Wroczyński zdecydował, że będzie razem z nami, narodowcami, z ludźmi, którzy są mu bliscy ideowo. Z takimi właśnie kiedyś walczył z niemieckim okupantem. To była decyzja Pana Wroczyńskiego. Ale nie ma obaw, na pewno się nim zaopiekujemy, tak jak rok temu – przekazał naszej redakcji Mateusz Magnuszewski z Podlaskiej Brygady Obozu Narodowo Radykalnego.

Z naszych informacji wynika, że w tym roku uroczystości wybuchu Powstania Warszawskiego będą zorganizowane zupełnie inaczej. Miejsce ma być podzielone na sektory, w których znajdą się różni ludzie i środowiska, choć nie ustaliliśmy – jakim kluczem sektory były pomyślane. O wszystkim dowiemy się jutro. Punktualnie o 17.00 wyciem syren rozpoczną się obchody tego wielkiego patriotycznego zrywu. Co będzie działo się później, z pewnością poinformujemy.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Rocznica wybuchu powstania warszawskiego bez udziału jedynego żyjącego powstańca komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama