Wiadomości, nadeszło setki kliknięć podpisów chodzi - zdjęcie, fotografia

Od kilku dni (a od piątku z dużą intensywnością) jesteśmy bombardowani ogromną ilością komunikatów, informacji i oświadczeń, w które musimy klikać. Chyba, że zrezygnujemy z korzystania z sieci, stron internetowych, odbierania maili i mediów społecznościowych. Kolejne wizyty w urzędach, u lekarza, zakładach usługowych i sklepach, gdzie jesteśmy stałymi bywalcami i mamy rabatowe bonusy spowodują, że będziemy musie podpisywać kolejne oświadczenia. Większości nie czytamy, a zafundowało nam to to RODO. Weszło w życie 25 maja.


Co to jest RODO i jakie daje nam uprawnienia? Co - poza podpisywaniem papierów i klikania w setki komunikatów - zapewni nam Rozporządzenie Ogólne o Ochronie Danych Osobowych? Spróbujemy krótko odpowiedzieć, choć jaki będzie praktyczny wpływ na życie przeciętnego Polaka trudno powiedzieć, bo wchodzi ono w życie w całej Unii Europejskiej i ma określać ochronę naszych danych osobowych.     

RODO dotyczy przede wszystkim firm, które gromadzą i wykorzystują dane dotyczące osób fizycznych. Zasadniczo te przepisy mają takie same zastosowanie wobec ogromnych korporacji jak i mniejszych firm a także i mikroprzedsiębiorstw. Główny cel RODO to ochrona danych osobowych, ale również ma zabezpieczyć nie tylko przed hakerami, ale także przed... spamem i niechcianymi kontaktami ze strony np. telefonicznych sprzedawców, komiwojażerów lub telemarketerów. Zgromadzone bazy danych będące dotąd bez ograniczeń wykorzystywane przez firmy mają być w minimalnym stopniu mają być wykorzystywane przez firmy do nawiązywania kontaktów z potencjalnymi klientami.

RODO zapewnia możliwość każdemu obywatelowi, aby dowiedział się jakie jego dane i w jakim celu są wykorzystywane. Teraz każdy z nas może zapytać do przedsiębiorcy z żądaniem przekazania danych w formie pliku pdf, a firmy mają obowiązek je udostępniać na każde żądanie. Każdy musi być też poinformowany o przenoszeniu swoich danych (ich sprzedaży, udostępnieniu). Jeżeli bank zechce się podzielić informacją na temat danych swojego klienta musi uzyskać jego zgodę. Może też zażądać aby ten bank udostępnił jego dane innej firmie. 

RODO zakłada m.in. prawo do bycia zapomnianym. To szczególnie ważne, bo pozwala na usunięcie, również z internetu, informacji na swój temat, jeśli nie są prawdziwe lub są obraźliwe. Konsumenci mogą mieć pewność, że niezależnie od tego, kto będzie przetwarzał informacje o nich, to będą chronieni w całej Unii na tym samym poziomie. Nowe przepisy są na tyle uniwersalne, że zachowają aktualność w zmieniających się warunkach.

RODO nie nakazuje wyrzucenia naszych kontaktów prywatnych, danych zapisanych w telefonie lub adresów. Dotyczy głównie firm, które takie dane gromadzą i nakazuje im je zabezpieczyć. Przepisy nie precyzują jakie dokumenty podlegają ochronie, jak przygotować procedury bezpieczeństwa i jaką politykę bezpieczeństwa zastosować w firmie. Nakłada ogólny obowiązek zachowania szczególnej ostrożności, tak by podczas przetwarza danych osobowych nie doszło do nieprawidłowości. 

Za naruszenie przepisów odpowiadać będzie dyrektor firmy, instytucji, szkoły czy urzędu. Kary są wysokie i dochodzą nawet do 20 mln euro lub 4 proc. światowych rocznych obrotów firmy. Te najwyższe są przeznaczone dla tych, którzy z premedytacją łamią prawo.

Co muszą zrobić firmy? Najmniejsze przedsiębiorstwa: mikro i małe mogą poprzestać na formularzu regulującym zgodę na przetwarzanie danych oraz ich  ograniczenie do tych, które są niezbędne, by dostarczyć użytkownikowi produkt. Większe firmy muszą popracować nad obiegiem dokumentów i zabezpieczeniem zgromadzonych danych. 

Bez żadnych wątpliwości spadnie liczba dzwoniących do nas telemarketerów, a to dzięki usłudze e-Privacy. To usługa powiązana z RODO, która powoduje że każdy może zażądać usunięcia wszystkich swoich danych z baz kontaktów. A jeśli jakiś nasz kontakt zostanie np. u operatora telefonicznego to aby inna firma np. ubezpieczeniowa, należąca do tej samej grupy kapitałowej, mogła z tych danych skorzystać niezbędna będzie zgoda zainteresowanego. 

(PS/ Foto: sxc.hu)

RODO nadeszło, a wraz z nim setki kliknięć i podpisów. O co tu chodzi? komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2018-05-31 23:14:11

    Rodos teraz służy do naciągania internautów do wyciągania ich danych osobowych. Czyżby to miało temu służyć?

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama