Rośnie liczba samochodów. Co roku w Białymstoku przybywa ich kilka tysięcy

Motoryzacja, Rośnie liczba samochodów Białymstoku przybywa kilka tysięcy - zdjęcie, fotografia

Biorąc pod uwagę liczbę wzrastającej liczby aut, można by wysnuć wniosek, że mieszkańcy stolicy województwa podlaskiego są coraz bardziej zamożni. Na pewno zwiększa się ich mobilność, ale trzeba zwrócić uwagę, że wciąż królują zakupy pojazdów używanych, co najmniej kilkuletnich, często sprowadzanych z Zachodu. Tu można mieć uzasadnione wątpliwości co do ich stanu technicznego, a co za tym idzie - jego wpływu na bezpieczeństwo na drogach. Dlaczego? Część z nich bowiem to auta pokolizyjne, inne - przede wszystkim te starsze - bywają mocno niedoinwestowane; właściciele nie wykonują napraw, dopóki ich cztery kółka jeżdżą, wychodząc z założenia "bo się nie opłaca". Nie jest tajemnicą, że Polacy na serwisie i częściach oszczędzają na potęgę, nierzadko ograniczając się jedynie do corocznego obowiązkowego badania technicznego (które - nie ma co ukrywać - nie gwarantuje przecież, że stan techniczny auta nie będzie zagrażał bezpieczeństwu, w końcu diagnosta sprawdza tylko niektóre elementy), sezonowej wymiany opon czy oleju.

Agnieszka Błachowska z Departamentu Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego w Białymstoku przekazała nam, że liczba zarejestrowanych na terenie miasta aut osobowych w 2015 r. wynosiła 116 510, w 2016 - 122 421, w 2017 - 131 398, w 2018 - 135 273.

Z kolei motocykli i motorowerów w 2015 r. było 9 644, w 2016 - 10 034, w 2017 - 10 389, w 2018 - 10 810.

Ciężarówki natomiast magistrat zarejestrował w następujących liczbach: 2015 r. - 20 580 sztuk, 2016 - 21 036, 2017 - 24 202, 2018 - 25 530.

Dane za 2019 r. są gromadzone w centralnej ewidencji pojazdów, prowadzonej przez ministra ds. informatyzacji - tłumaczy Agnieszka Błachowska.

Wzrost liczby pojazdów rok do roku jest spory. Sprzyja temu i koniunktura - płace rosną, a bezrobocie spada, a i nie bez znaczenia jest fakt, że samochód stał się dobrem pożądanym tak samo, co smartfon czy laptop. Tyle że po naszych drogach jeżdżą głównie nie salonowe nowości (choć trzeba przyznać, że dealerzy notują wzrosty sprzedaży), a pojazdy leciwe.

W 2016 r. pisaliśmy, że 63 proc. pojazdów zarejestrowanych w kraju po raz pierwszy miało ponad 10 lat i w tym względzie każdego roku jest podobnie. To nie musiałoby oczywiście oznaczać, że ich stan techniczny jest naganny. Ale niestety, potwierdzają to kontrole.

Od kilku lat w Białymstoku odbywa się ogólnopolska akcja PitStop, organizowana przez sieć niezależnych hurtowni, sklepów oraz serwisów samochodowych ProfiAuto. Podczas niej mieszkańcy miasta mogą bezpłatnie sprawdzić swoje auta. Specjaliści zwracają uwagę m.in. na kwestie ważne dla bezpieczeństwa, takie jak: ustawienie świateł, stan oświetlenia, stan opon oraz ciśnienie w ogumieniu, luzy w układzie kierowniczym oraz zawieszeniu, stan akumulatora i napięcie ładowania, stan wycieraczek oraz szyb, zdatność płynu hamulcowego (na podstawie zawartości wody), wycieki z silnika, stan paska napędowego podzespołów dodatkowych, układ klimatyzacji.

Z roku na rok niewiele się zmienia. Jak pokazały wyniki przeprowadzonych w Białymstoku badań w 2017, kierowcy często bagatelizują stan sprawdzanych elementów, układów oraz systemów:
- około 68 proc. samochodów miało nieprawidłowo ustawione światła lub niewłaściwie zamontowane żarówki (kilka procent),
- około 47 proc. samochodów miało spaloną którąś z żarówek (najczęściej było to oświetlenie tablicy rejestracyjnej lub światło postojowe),
- około 51 proc. samochodów miało niewłaściwe ciśnienie w ogumieniu lub zły stan opon,
- około 64 proc. samochodów miało luz w zawieszeniu lub układzie kierowniczym (najczęściej w kierowniczym),
- w około 30 proc. samochodów akumulator nadawał się do wymiany, a w 27 proc. do doładowania,
- w około 19 proc. należało wymienić wycieraczki,
- w około 10 proc. była uszkodzona przednia szyba,
- w około 75 proc. płyn hamulcowy nadawał się do wymiany,
- w około 88 proc. wykryto inne usterki.

Tymczasem niesprawność techniczna pojazdów bywa przyczyną wypadków, również w konsekwencji zaniedbań właścicieli. Wśród powodów wymieniane są braki w oświetleniu, zły stan ogumienia czy usterki układu hamulcowego.

(Piotr Walczak / Foto: BI-Foto)

Rośnie liczba samochodów. Co roku w Białymstoku przybywa ich kilka tysięcy komentarze opinie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama