Felietony, Rzecz sporcie - zdjęcie, fotografia

Prawie każdy prawdziwy facet nie może żyć bez sportu. Uprawia niewielki odsetek, ogląda znakomita większość, zna się każdy. My Polacy mamy to do siebie, że co jak co ale sport, politykę i sprawy zdrowotne ogarniamy jak mało kto. Nie ma dla nas tematów tabu, nie ma spraw niewyjaśnionych. Dlatego nasz felieton będzie tylko cotygodniowym podsumowaniem spraw dla Was oczywistych. Oczywiście, jak w każdej innej dziedzinie życia, dzielimy się jako nacja również w oglądzie wydarzeń w halach, na boiskach czy bieżniach.

Gdybyśmy zapytali statystycznego rodaka, który sport jest naszym narodowym to pewnie jak w półfinale „Familiady” wskazano by 3 odpowiedzi: piłka nożna, siatkówka i skoki narciarskie. Niezależnie od wyników naszej reprezentacji i dość dziadowskiego poziomu piłki klubowej oglądamy mecze ligowe i zmagania na światowych arenach. Ekscytujemy się Lewym, cieszynkami Piątka czy lewą nogą Milika. Bez względu na antycharyzmę trenera Brzęczka, wyrzuty z autu na aut lub dośrodkowania „zupełnie do nikogo” przedstawicieli drużyn ligowych – zasuwamy na stadiony lub oglądamy zmagania w telewizji. Piłka nożna to fenomen, choć na końcu i tak wygrywają Niemcy Hiszpanie.

Siatkówka to inna bajka. Po erze „złotych” chłopaków – Zagumnego, Zatorskiego, Wlazłego czy Winiarskiego dowodzonych przez trenerskiego żółtodzioba Stephane Antigę przyszły dwa lata lekkiej posuchy, co w języku naszej drużyny oznacza miejsca w pierwszej dziesiątce. Przy niezbyt celnych decyzjach personalnych „po Antidze” drużyna grała najwyżej średnio. Ale zarząd PZPS po raz kolejny postanowił postawić na trenera z innej bajki i wybrał szalonego Belga Vitala Heynena. Ten 50-letni trener po objęciu kadry Polski postanowił zagrać wszystkim na nosie i na dzień dobry pokazał, że pojęcie „pierwszej piątki” dla niego nie istnieje. Tak rotował składem zarówno w rozgrywkach Ligi Światowej, jak i na Czempionacie, że sami zawodnicy nie do końca wiedzieli, kto z nich ma żelazne miejsce w składzie. Żaden dziennikarz, ani tym bardziej trenerzy drużyn przeciwnych nie byli w stanie wskazać, kto za chwilę wyjdzie na parkiet i właściwie dlaczego. Dawał grać młodym, starym, doświadczonym i młokosom. Stworzył zabójczy miks, który cztery lata po mistrzostwie świata Antigi et consortes powtórzył ich sukces. Czy to zmieniło politykę belgijskiego szarlatana, który swoim zachowaniem wprawiał w osłupienie siatkarski świat? A gdzież tam! Zmiana goni zmianę. Efekt? Final six, czyli najlepsza szóstka i gra w turnieju w Chicago.

Po erze Małysza fani skoków narciarskich wieszczyli rychły upadek tejże dyscypliny w Polsce. Nic bardziej mylnego, nastał Król Kamil Stoch, a wraz z nim złota drużyna. Po trenerze Kruczku przyszedł Austriak Stefan Horngacher, który do procesu szkolenia wprowadził nowinki techniczne, rozbudował sztab, uatrakcyjnił metody ćwiczeń. Efekt – złoto za złotem, sukcesy Kamila i drużyny. Zresztą polscy kibice skoków to istny fenomen. Czy to mroźna Finlandia, czy słoneczna Słowenia – wszędzie za naszą drużyną podążały duże grupy biało-czerwonych kibiców. Po kolejnym sukcesie w postaci wygrania klasyfikacji drużynowej – trener postanowił objąć reprezentację Niemiec, kończąc najlepszy okres w historii polskich skoków. Jego miejsce zajął dotychczasowy asystent – Czech Michal Dolezal. Juz po kilkunastu treningach widać, że młody trener postanowił zrobić coś w stylu Heynena – rotuje składem przesuwając zawodników pomiędzy kadrami. Pierwsze efekty zobaczymy niedługo, wszak sezon letni rusza lada dzień.

Na przeciwległym biegunie jest Robert Kubica. Jako pierwszy Polak stał się zawodnikiem Formuły 1, w barwach zespołu BMW Sauber wygrał wyścig w Kanadzie i świat sportów motorowych stał przed nim otworem. Niestety pasja do ścigania była tak wielka, że bolid nie wystarczył. Robert zasiadał za kierownicą samochodu rajdowego klasy WRC i jeden z wyścigów skończył się dla niego okropnym wypadkiem w konsekwencji którego został pozbawiony czucia w lewej ręce. Seria operacji, trudna rekonwalescencja i wielki hart ducha zakończyła wieloletnie wyrzeczenia wymarzonym powrotem do poważnego ścigania w F1, ale na nieszczęście Roberta trafił do zespołu, który w swoich bolidach postanowił montować silniki w typie 1.4 w dieslu. Walka Kubicy sprowadza się do konkurowania ze swoim kolegą z zespołu o to, który będzie przedostatni. Regułą jest, że obaj panowie są dublowani dwu- lub trzykrotnie, przyjeżdżają na metę kiedy zwycięzcy już są w hotelu. Żal Roberta, bo do dzisiaj widać, że ma to coś i podczas startu potrafi wyminąć kilku kierowców. Radość trwa tak mniej więcej do pierwszej prostej, później Kubica widzi tylko migocące światełko odjeżdżających mu aut konkurentów. Życzymy mu lepszego auta i lepszego zespołu.

W świecie tenisa mieliśmy Isię, czyli Agnieszkę Radwańską i właściwie nikogo poza nią. Pojawił się Jerzy Janowicz, ale popularny Jerzyk przegrał z kontuzjami i chyba, niestety, ze swoją głową. Niewielu pamięta jego sukcesy, natomiast buńczuczne i aroganckie wypowiedzi są cytowane do dziś. Aga Radwańska nigdy nie wygrała wielkiego szlema, ale osiągnęła (i zarobiła) bardzo dużo. Jej zagrania wielokrotnie były wybierane uderzeniami miesiąca, była ostatnią z zawodniczek, które wybierały technikę nad siłę. Po zakończeniu kariery czytaliśmy, że teraz będą lata chude, ale przebojem do tenisowego świata wdarli się Hubert Hurkacz oraz Iga Świątek. Są młodzi, głodni sukcesu, zbliżają się do czołowej 50-tki w rankingach i wypada trzymać kciuki za ich karierę. Na razie forma przypomina parabolę, ale przy umiejętnym prowadzeniu i samozaparciu będziemy mieli z nich pociechę.

Jaki jest wniosek z tego felietonu? Sport nienawidzi nudy i to, co wydaje nam się końcem, jest często początkiem czegoś nowego. Dlatego głowy do góry rodacy – kibice, jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy!!!

(Włóczykij/ Foto: pixabay.com/ football)

Rzecz o sporcie komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-07-06 23:37:20

    Szanowny niby dziennikarzu, nie ma już ligi światowej jest ligą narodów ale o tym wiedzą tylko dziennikarze a nie takie byle co !!!

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama