2°C bezchmurnie

Samorząd musi składać się z kobiet i z mężczyzn

Wiadomości, Samorząd składać kobiet mężczyzn - zdjęcie, fotografia

Z posiłkami wyborczymi przybyły do Białegostoku dwie kobiety. Małgorzata Kidawa – Błońska oraz Iwona Śledzińska – Katarasińska zachęcały mieszkańców Białegostoku do pójścia na wybory i oddawania głosów na najlepszych kandydatów. Bo samorząd, niezależnie od szczebla, powinien składać się z kobiet i mężczyzn.

Ostatnio Białystok i całe województwo podlaskie jest mocno odwiedzane przez różnych polityków wyższego szczebla. Największą aktywność w tym zakresie notuje Prawo i Sprawiedliwość. Ale i Platforma Obywatelska ściągnęła posiłki, aby przekonywać mieszkańców do pójścia na wybory i oddawania głosów na najlepszych kandydatów. Posłanki Platformy mówiły o kobietach, o ich potrzebach ale także i o tym, że akt głosowania to wyraz patriotyzmu.

- Wybierajmy dobrych kandydatów, do których mamy zaufanie. Ale najważniejsze – idźmy na wybory 21 października. To jest świadectwo naszego patriotyzmu, czy pójdziemy na wybory, czy nie – mówiła wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa – Błońska.

- Jest to bardzo ważne, żeby w samorządzie było dużo kobiet. Kobiety na co dzień są może trochę ładniejsze, są bardziej pracowite – panów nie obrażając – dodała poseł Platformy Obywatelskiej Iwona Śledzińska – Katarasińska.

Posłanki wzięły także udział w XII Marszu Nadziei „Rak to nie wyrok” wspólnie z innymi politykami Platformy Obywatelskiej, którzy walczą teraz o głosy wyborców. To wydarzenie, ale i wizyta posłanek stały się również przyczynkiem do przedstawienia programu PO, z jakim wychodzą startujące z jej list kobiety. Chodzi przede wszystkim o finansowanie programu zabiegów in vitro, jako metodę leczenia niepłodności kobiet pomiędzy 25 a 40 rokiem życia.

Taki program miałby być kontynuacją polityki samorządowej względem kobiet. Kilka tygodni temu kandydatki PO do Rady Miasta postulowały powołanie przy prezydencie Białegostoku lub Radzie Miasta pełnomocniczki do spraw kobiet. W tej chwili pomysł idzie dalej i jak szacują działaczki PO, od przyszłego roku mógłby w Białymstoku działać program dofinansowujący zapłodnienie pozaustrojowe.

- Białystok ma najlepszych specjalistów od in vitro. Program przeznaczony jest dla kobiet między 25 a 40 rokiem życia. Miasto dołożyłoby do procedury 5 tys. złotych. Jeżeli pierwsza procedura nie powiedzie się, Miasto dofinansuje jeszcze dwie procedury. Pierwszy etap programu rozpocznie się w latach 2019 – 2020 i koszt szacujemy na około 500 tysięcy złotych rocznie. To pomogłoby około 100 parom – przedstawiła założenia programu Jowita Chudzik, kandydatka PO do Rady Miasta.

Jak podkreślały jeszcze inne kandydatki PO do Rady Miasta, państwo powinno być wolne światopoglądowo i tego rodzaju zabiegi powinno współfinansować. Skoro na poziomie rządu jest to niemożliwe, powinno być możliwe na poziomie samorządu. Szczególnie powinno być to możliwe w Białymstoku, w którym na świat przyszło pierwsze dziecko zapłodnione metodą in vitro.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: wrotapodlasia.pl)


Samorząd musi składać się z kobiet i z mężczyzn komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl