18°C bezchmurnie

Sitarska na razie mało uczęszczana, a mieszkańcy krytykują inwestycję

Motoryzacja, Sitarska razie mało uczęszczana mieszkańcy krytykują inwestycję - zdjęcie, fotografia

Nowy szlak komunikacyjny, na który mieszkańcy Białegostoku czekali ponad 10 lat, został otwarty tydzień temu. Na razie nie jest mocno obciążony ruchem. Białostoczanie zwracają jednak uwagę na to, że przebicie nie będzie funkcjonalne, kiedy ruch będzie większy. Brakuje również właściwych oznaczeń.

Dziś mija tydzień od otwarcia nowego przebicia nad torami przez ulicę Ks. Michała Sopoćko. Przedłużenie ulicy Sitarskiej było długo oczekiwaną inwestycją drogową, dzięki której można skrócić czas przejazdu z centrum miasta na osiedle Antoniuk i Dziesięciny, albo z osiedla Białostoczek w tym samym kierunku. Jednak ruch wciąż w większości odbywa się obciążoną mocno Trasą Generalską. Tak, jakby kierowcy nie byli świadomi otwarcia – znacznie krótszego – połączenia pomiędzy dużymi osiedlami mieszkaniowymi.

Ale część kierowców jest świadoma otwarcia tego przebicia. Podobnie, jak i pasażerowie komunikacji miejskiej. Z tym, że sporo jednych i drugich zwraca uwagę na nie do końca przemyślany pomysł całej inwestycji. Kierowcy jednoznacznie krytykują umiejscowienie buspasa w tym miejscu. Mówił o tym choćby niedawno jeden z kierowców taksówek, który uważa, że organizacja buspasa na ulicy, po której jeździ wyłącznie jedna linia i to rzadko, jest jakimś nieporozumieniem.

- Zdziwieniem wielkim żeśmy przyjęli tutaj tę ulicę. Autobusy praktycznie tędy nie jeżdżą, a jeden pas jest wyłączony z ruchu. Uważam, że to jest trochę nieporozumienie. Poza tym oznakowanie tutaj tych buspasów stwarza wiele problemów i uważam, że powinno zostać zmienione – powiedział Lech Bołtruszko – Przewodniczący Związku Zawodowego Taksówkarzy Rzeczypospolitej Polskiej "Region Podlasie".

- Uważam, że ta droga i jeżeli by ten buspas był udostępniony co najmniej tym pojazdom, o których jest mowa w stanowisku (stanowisko Rady Miasta wzywające prezydenta do udostępnienia buspasów m.in. taksówkom – dop. red.), to pełniłby swoją funkcję. A tak, mamy jeden buspas praktycznie cały czas pusty i samochody, które jeżdżą jednym pasem. Troszeczkę szkoda – zauważa Artur Kosicki, ekspert od inwestycji budowlanych i jednocześnie przewodniczący miejskich struktur PiS w Białymstoku.

Pasażerowie komunikacji miejskiej krytykują podobnie, choć co innego. Uważają, że puszczenie nową i szeroką ulicą wyłącznie jednej linii, która jeździ na dodatek bardzo rzadko, większego sensu nie ma.

To będzie jedna z najważniejszych arterii miasta, no ale hooy, niech będzie jeden pas (a drugi bus pas!) XD Love my city” – napisał w komentarzu na naszym redakcyjnym fanpage jeden z internautów.

No ten buspas to kpina, jest jedna linia ,w weekendy jeździ co 30-40 minut. I blokuje cały pas.Rozumiem gdyby jeździło z 5-6 linii” – wskazuje inny mężczyzna.

Tylko jeden pas dla samochodów? Porażka :/” – dodaje inny internauta.

Teraz jadąc linią 25 z osiedla Zielonych Wzgórz do zakładów pracy na ul.Andresa robimy autobusem rundę honorową wokół Bialegostoczku. Co za idiota w BKM to wymyślił ?! BRAWO WY!!!” – napisała kolejna kobieta na naszym fanpage.

Podobne głosy w komentarzach padają także na łamach innych lokalnych mediów, które podawały informacje o otwarciu długo oczekiwanego przebicia pomiędzy osiedlami. Prezydent jednak w dniu otwarcia trasy przekazał, że buspasy musiały powstać, ponieważ w przeciwnym razie Unia Europejska nie przyznałaby dotacji na inwestycję drogową. Tym bardziej, że pieniądze pozyskano na projekt pod nazwą: „Poprawa dostępności centrum Białegostoku dla komunikacji miejskiej”. Ale tak się składa, że puszczenie tamtędy tylko jednej linii autobusowej, dostępności nie poprawia.

- My reagujemy na potrzeby. Będziemy patrzeć jakie jest obciążenie tej linii, czy będą głosy mieszkańców. Bo to tak się najczęściej odbywa. Jest planowanie urzędu, ale z drugiej strony konfrontujemy to z potrzebami, postulatami mieszkańców – powiedział w dniu otwarcia przebicia ulicy Sitarskiej Tadeusz Truskolaski. – Na razie jest jedna linia, jak będzie potrzebna kolejna to oczywiście będzie uruchomiona – dodał.

Tyle, że z takim podejściem do tematu, komunikacją miejską więcej osób jeździć nie będzie – na czym ponoć zależy prezydentowi i urzędnikom. Linia 25, która przejeżdża przez nowy trakt, jeździ bardzo rzadko – w godzinach szczytu co 20 minut, poza godzinami szczytu co 30 i 40 minut.

Inna sprawa, że trochę trudno ocenić jak te słowa prezydenta cytowane wyżej mają się do słów wypowiedzianych zaledwie kilka dni później. Kiedy radni – działający przecież w imieniu mieszkańców – prosili prezydenta o udostępnienie buspasów dla taksówek, ten odpowiedział w zupełnie innym tonie.

- Jak radni PiS będą mieli swojego prezydenta, to będą mu mówili, co ma robić – takimi słowami dla portalu bialystokonline.pl skwitował Tadeusz Truskolaski ponowiony do niego apel w sprawie buspasów.

Ale prezydent na takie prośby kierowane przez taksówkarzy bezpośrednio do niego, nie reagował wcale. Z tego względu ci zwrócili się do swoich przedstawicieli, którzy temat potraktowali serio. Obowiązkiem radnych jest reagowanie na głosy mieszkańców i kontrola prezydenta w zakresie podejmowanych przez niego działań, niezależnie od barw politycznych i przynależności do klubów. Wydaje się, że prezydent znów chce dzielić mieszkańców, albo uznaje, że jest prezydentem wyłącznie tych, którzy głosowali na niego w ostatnich wyborach.

To dość zgubna taktyka, ponieważ tych, którzy głosowali na Tadeusza Truskolaskiego jest nieco ponad 35 tysięcy. Pozostali, czyli ponad 100 tys. białostoczan, nie oddało na niego głosu. A w sprawie przedłużenia Sitarskiej to akurat Tadeusz Truskolaski raczej powinien posypać głowę popiołem i posłuchać nie tylko radnych PiS i taksówkarzy. Radni przypomnieli nierozwiązany problem i przy okazji ich dociekliwości wyszło, iż oznakowanie buspasów na ul. Księdza Michała Sopoćko, jest niewłaściwe. Trzeba je poprawić.

- Tamto oznakowanie zostanie poprawione. Tam gdzie są 2 pasy ruchy taksówkarze będą mogli wjeżdżać. Na przedłużeniu Sitarskiej na razie nie ma korków i nie ma takiej fizycznej potrzeby, ale jest taka zasada i będzie ona stosowana. W najbliższych dniach te znaki zostaną tam umieszczone – przekazał portalowi bialystokonline.pl Tadeusz Truskolaski.

Jak widać unosić się nie trzeba w takich sprawach, ale posłuchać tych, którzy może są mniej zmęczeni obowiązkami, albo mają rację. W końcu 12 lat na jednym stanowisku to dość długo. Czasem już wkrada się rutyna, która bywa też zgubna. Miasto to żywy organizm, działający i żyjący własnym życiem. Prezydent z urzędnikami, po tak długim okresie pracy, mogą nie nadążać za potrzebami mieszkańców, którym mają służyć, niezależnie od tego na kogo ci mieszkańcy głosowali.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)


Sitarska na razie mało uczęszczana, a mieszkańcy krytykują inwestycję komentarze opinie

  • gość 2018-08-08 17:53:34

    Czyżby pani redaktor miała w rodzinie taksówkarzy ?B o nie znam nikogo ,naprawdę nikogo kto popierałby jazdę taxi po buspasach nawet taksówkarze chyba nie wszyscy są za, a pani redaktor nadal drąży temat.Ja rozumiem tych politykierów z pis , przed wyborami to oni by własne gówno zjedli i powiedzieli,że smaczne, ale to jest przecież "niezależny" portal dla mieszkańców Białegostoku, a nie tuba propagandowa pis.

  • Gość - niezalogowany 2018-08-08 19:14:49

    Niezależny portal dla mieszkańców.....;) to mnie rozbawileś.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl