12°C całkowite zachmurzenie

Skarga na prezydenta leży niezałatwiona w biurku już czwarty rok

Wiadomości, Skarga prezydenta leży niezałatwiona biurku czwarty - zdjęcie, fotografia

Niezależnie od powodów, fakt jest taki, że skarga na prezydenta Białegostoku, którą mieszkańcy i przedsiębiorcy złożyli do Rady Miasta, wciąż jest niezałatwiona. Za chwilę skończy się kadencja radnych, w tym Przewodniczącego Rady Miasta, a mieszkańcy, którzy próbują dojść sprawiedliwości, już czwarty rok czekają na załatwienie sprawy i powrót do normalnego życia.

Temat szeroko opisywaliśmy na naszych łamach, od samego początku. Chodzi o zdewastowany bezprawnie parking pod lokalem handlowo – usługowym na osiedlu Jaroszówka. Przedsiębiorcom rozebrano go bez żadnej decyzji, bez żadnego dokumentu, przez co nie są w stanie prowadzić normalnie swojej działalności gospodarczej. Podobnie najemcy lokali, w tym samym budynku. Taki los zafundował ludziom prezydent Truskolaski ze swoimi urzędnikami.

Sprawą zajmuje się w tej chwili sąd. Prokurator uznał za zasadne postawienie zarzutów dyrektorowi departamentu w urzędzie miejskim. Jest oskarżony o przekroczenie uprawnień oraz działanie na szkodę interesu prywatnego. Prezydent Tadeusz Truskolaski nic sobie z tego nie robi. Choć nie musiał zwalniać urzędnika, bo ten jeszcze nie został prawomocnie uznany winnym popełnienia przestępstwa, to też i nie odsunął nawet od obowiązków podległego sobie pracownika, na którym ciążą przecież poważne zarzuty. Na dodatek, wydaje się, że po stronie prezydenta i oskarżonego wysokiego urzędnika działa Przewodniczący Rady Miasta. Tak przynajmniej oceniają to poszkodowani przedsiębiorcy.

- Czwarty rok nasza skarga leży w biurku u przewodniczącego Gromko. Może boi się, że prezydentowi włos spadnie z głowy? Jak chce pracować na rzecz prezydenta, to niech przejdzie do jego klubu, czy do jednej z partii, z którymi prezydent współpracuje i nie udaje, że jest inaczej. Jak można trzymać skargę na prezydenta i nie dawać tego do głosowania radnym? Wynik głosowania już pan przewodniczący zna? To nie jest moja fanaberia, tylko prokurator znalazł powody, dla których postawił zarzuty. Zarzutów nie dostaje się za nic. Ale chyba najdziwniejsze jest to, że załatwienie naszej skargi nakazał mu nawet wojewoda podlaski. I pan przewodniczący nadal nic sobie z tego nie robi. Niech nie robi dalej, podziękujemy mu w wyborach, które są przed nami – powiedziała naszej redakcji Maria Bzura, poszkodowana mieszkanka i przedsiębiorca.

Co ciekawe, skargą zajmowała się komisja rewizyjna w Radzie Miasta. Komisja ta uznała ją za zasadną. Ale, żeby można było dalej nad nią procedować, o skardze muszą w głosowaniu wypowiedzieć się wszyscy radni. Wówczas takim dokumentem można posłużyć się w procesie sądowym. Można również podjąć inne działania, które leżą w kompetencji organu kontrolnego – jakim jest Rada Miasta.

Prezydent Miasta Białegostoku nie wykazał, że musiał wykorzystać cały teren parkingu pod potrzeby budowlane, nie przedstawił także żadnych dokumentów, na podstawie których, mógłby domagać się rozbiórki całości parkingu. Z odpowiedzi Prezydenta Miasta Białegostoku wynika jedynie tyle, że całość parkingu miała charakter tymczasowy. O nim wspominał także wojewoda podlaski w swojej decyzji zezwalającej na realizację inwestycji drogowej, jednak utrzymał taki stan prawny, aby parking ogólnodostępny mógł nadal funkcjonować na dotychczasowych zasadach” – odczytał jeszcze w kwietniu 2016 roku Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miasta – Piotr Jankowski.

Radni zdecydowali też i zapisali nawet środki na ten cel, aby prezydent odbudował przedsiębiorcom zniszczone przez siebie mienie. Ale prezydent do tej pory nawet nie zająknął się w temacie wykonania uchwały Rady Miasta. Tymczasem przedsiębiorcom bardzo trudno jest prowadzić działalność gospodarczą bez parkingu, zwłaszcza że ich działalność polega na usługach gastronomicznych. Jak na przykład goście weselni mają dojechać pod salę bankietową? Jak mają wejść do lokalu po błocie i kamieniach?

- Ludzie tu podjeżdżają i odjeżdżają. To mnie nie dziwi. Bo co taki człowiek ma sobie pomyśleć o naszych usługach, skoro pod lokalem jest nieporządek. Każdy sobie pomyśli, że w środku jest jeszcze gorzej. Część osób nawet tu nie wchodzi. Ratujemy się już kolejny rok cateringiem oraz drobnym wynajęciem naszych sal, głównie na potrzeby spotkań integracyjnych albo na małe przyjęcia rodzinne. Zanim był parking, każdy weekend był zarezerwowany i cały czas mieliśmy pracę, zatrudnionych pracowników. Prezydent zniszczył nasz biznes i nie poczuwa się do żadnej winy. Może jak sam uczciwie pracowałby własnymi rękami, rozwinął biznes, to by zrozumiał, ile wysiłku to wszystko kosztuje. Szkoda, że w tym bezprawiu pomaga mu przewodniczący Gromko, który powinien akurat stać po stronie mieszkańców, a nie prezydenta – dodaje Maria Bzura.

Małżeństwo przedsiębiorców wyliczyło, że każdego roku przez dewastację ich prywatnej nieruchomości ponoszą straty ponad 100 tysięcy złotych. Są to pieniądze nie do odzyskania i nie do nadrobienia. Jak powiedziała nam Maria Bzura, mieli w planach rozbudowę obiektu, zatrudnienie dodatkowych osób, a obecnie ledwie wystarcza im na bieżące utrzymanie. Musieli zwolnić część pracowników, a rozbudowa obiektu oraz zmiana wystroju i wyposażenia sal bankietowych jest nierealna. Mogliby zaciągnąć kredyt i spełnić zamierzenia, ale do tego muszą mieć pewność, że lokal i cały budynek, będzie miał ogólnodostępny parking, tak jak było to przed bezprawną rozbiórką, czyli przed 2012 rokiem.

Skargę przedsiębiorców na prezydenta Białegostoku po części rozpatrzyła już niejako prokuratura, która uznała, że urzędnik podległy prezydentowi przekroczył swoje uprawnienia. Tego w żadnym momencie nie chciał i raczej nadal nie chce zobaczyć Przewodniczący Rady Miasta. Wciąż z nieznanych powodów, nie przekazał Radzie Miasta pod głosowanie owej skargi, nie daje możliwości, aby przedsiębiorcy przyszli na posiedzenie rady i wyjaśnili pozostałym radnym, w czym jest problem i dlaczego prezydent wyrządził im krzywdę.

- Nie wiem ile jeszcze wytrzymamy. Liczę najbardziej na to, że w tych wyborach zmieni się prezydent i przyjdzie taki, który wie, że jest na służbie mieszkańców, a nie ich panem i władcą. I mam też nadzieję, że innego zajęcia poszuka sobie pan Gromko, skoro też nie wie, od czego jest radnym – kwituje Maria Bzura.

Ta sprawa ma już wymiar ogólnopolski. Kilka miesięcy temu specjalny odcinek poświęcony Państwu Bzurom realizowała telewizja Polsat w programie „Państwo w Państwie”. Cała Polska widziała jak bezsensowne działania podjął prezydent i podległy mu dyrektor w urzędzie miejskim. W związku z czym nie ma co się spodziewać, że do Białegostoku mogą chcieć przyjeżdżać jacykolwiek inwestorzy, skoro widać, jak traktuje się tutaj przedsiębiorców.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)


Skarga na prezydenta leży niezałatwiona w biurku już czwarty rok komentarze opinie

  • gość 2018-09-11 10:05:31

    Miastem rządzi car Truskolaski i jego świta

  • Gość 2 - niezalogowany 2018-09-11 17:53:32

    Powinien być zakaz wjazdu od ulicy Raginisa ponieważ samochody skrecajace do sklepu tworzą ogromne zagrożenie.

  • gość 2018-09-12 15:40:22

    Również uważam, że ten wjazd bezpośrednio z ul. Raginisa tuż za skrzyżowaniem jest niebezpieczny, gdyż pojazdy które dopiero ruszyły spod świateł pokonując skrzyżowanie muszą nagle hamować, gdy ktoś skręca na parking tego obiektu

  • gość 2018-09-12 20:32:11

    A czy jakiś dziennikarz pytał pana przewodniczącego Gromko dlaczego nie ma głosowania? Rada Miejska bierze przykład z Truskolaskiego i olewa mieszkańców?!

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl