Styl życia, Słowna białostoczanka - zdjęcie, fotografia

Słowność białostoczanek niestety nie jest kryształowa. Przez co tracą inne białostoczanki, które chciałyby – w tym przypadku – poprawić kondycję, zdrowie lub zrelaksować się podczas ćwiczeń. Tak się składa, że nie korzystają te, które deklarowały, że przyjdą, ani te, które chciałyby przyjść, ale miejsc im nie wystarczyło z powodu deklaracji tych pierwszych.

Brzmi trochę enigmatycznie, ale sprawa jest dość uciążliwa. Jak wiadomo, obecnie większość basenów w Białymstoku wciąż jest nieczynna. Dlatego panie, które ćwiczyły aqua aerobik na różnych pływalniach okupują teraz basen w siłowni oraz fitness Maniac Gym na ulicy Warszawskiej. Choć nie tylko, ponieważ chodzi tam wiele stałych klientek. Tyle, że nie każda z pań dostanie się na zajęcia z aerobiku wodnego, bo zwyczajnie brakuje miejsc.

Chętnych było tak dużo, że w klubie uruchomiono dodatkowe godziny ćwiczeń. Ale w okresie wakacyjnym zajęć jest nieco mniej. Stąd, aby poćwiczyć, należy wcześniej zarezerwować sobie miejsce. I tu pojawia się zasadniczy problem. Panie rezerwują miejsca, ale nie wszystkie przychodzą na zajęcia. Co powoduje, że inne panie, które mogłyby przyjść poćwiczyć, takiej możliwości nie mają. Basen nie jest duży, ponieważ może pomieścić tylko określoną liczbę chętnych. Jeśli rezerwacja zawiera komplet, nikt więcej nie ma szans dostać się na ćwiczenia.

- Jeśli jakaś pani, która zarezerwowała miejsce na zajęcia z aqua aerobiku, ale z różnych powodów nie może przyjść lub przyjechać, może nas telefonicznie o tym poinformować. Wówczas skorzystają z tego inne panie, które chcą i mają możliwości by ćwiczyć – przekazała naszej redakcji jedna z osób obsługująca recepcję w Maniac Gym.

Niestety, białostoczanki nie są skore do informowania o swojej nieobecności, przez co inne panie nie mają szans wejść na basen. Nawet, jeśli w efekcie okazuje się, że są wolne miejsca. Bo kiedy jest zrobiona rezerwacja, to obsługa będzie czekała na rezerwującą do końca. Wszak zdarzają się spóźnienia, czy pojawienie się w ostatniej chwili. I nawet jeśli któraś z pań cierpliwie poczeka i dowie się, że nikt się więcej nie zgłosił, straci część zajęć, które trwają tylko 45 minut.

- Jest problem z dostaniem się na zajęcia z aqua aerobiku. Dzwoniłam w poniedziałek, żeby dokonać rezerwacji, ale już nie było żadnego wolnego miejsca. Nie było też we wtorek, ani w środę. Dopiero udało mi się zapisać na czwartek. Potem od koleżanki dowiedziałam się, że w poniedziałek nie przyszło aż siedem pań, które nie poinformowały wcześniej, że ich nie będzie. Wolałabym, aby w przyszłości takich sytuacji nie było. Po prostu bądźmy dla siebie ludźmi i myślmy o innych. Czy naprawdę komuś brakuje minuty, żeby telefonicznie przekazać, że dziś mnie nie będzie? Ktoś na pewno skorzysta, bo kobiet chętnych na zajęcia z aerobiku jest bardzo dużo – mówi naszej redakcji Katarzyna.

Nawet po wakacjach, kiedy otwarte zostaną inne baseny w Białymstoku, mniej tłoczno z pewnością nie będzie. Panie wrócą z urlopów i wojaży, będą chciały utrzymać formę, albo zrzucić zbędne kilogramy. Apelujemy z tego miejsca, aby były bardziej słowne i albo przychodziły na zajęcia, które rezerwują, albo niech informują zawczasu o swojej nieobecności, aby skorzystać z nich mogła inna osoba.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska)

Słowna jak białostoczanka komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-08-26 15:30:19

    Jaki problem nałożyć blokadę na następne wejście dla osoby nieprzychodzacej? Tak jak robią to inne siłownie

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama