Zbiorcza - bez kategorii, Słowo niedzieli Europejska zeżarła mózgi - zdjęcie, fotografia



Nie chcę mówić, że Unia Europejska to zło. Byłoby to nadużyciem. Są ewidentne korzyści z faktu, że jesteśmy członkami wspólnoty europejskiej – na przykład możliwość swobodnego poruszania się bez żadnych wiz, a nawet i bez paszportów. Jednak patrząc na ostatnie 10 lat, a w szczególności na ostatnich kilka lat, widzę, jak Unia zżarła mózgi wydawałoby się inteligentnym ludziom.

Tym razem nie będzie wiele o polityce, ale o unijnych urzędnikach oraz tych wszystkich, którzy wymyślają co rusz jakieś nowe pomysły, aby nam żyło się teoretycznie lepiej. Praktycznie – by żyło nam się głupiej. Serio. Gdyby głupota unijna umiała fruwać, podejrzewam że właśnie mijalibyśmy planetę Saturn i to już ósmy raz tej doby. Nie będę wracała do oklepanych tekstów o ślimakach, co to niby są rybami, czy o prawidłowym zakrzywieniu banana. To było, wszyscy o tym wiedzą i śmiać się już nie ma z czego, bo suchar.

Popatrzmy na przykład jak zmieniło się nasze miasto. Gdyby nie środki unijne pewnie dalej jeździlibyśmy dziurawymi drogami, mielibyśmy zieleń na Rynku Kościuszki zamiast betonu i pewnie nigdy nie powstałoby tutaj żadne przejście podziemne. Tak mogę wymieniać jeszcze bardzo, bardzo długo. Ale teraz spójrzmy na to od innej strony. Czy na pewno tego byśmy nie mieli? Moim zdaniem mielibyśmy, tyle, że dopasowane do realnych potrzeb mieszkańców. Nikt o zdrowych zmysłach nie wydawałby takich sum pieniędzy na inwestycje, które albo są mało przydatne, albo i niestety najczęściej przeskalowane do granic szczytu.

Jedną z takich jest wspomniane przejście podziemne. Podejrzewam, że gdyby nie było w dużej części sfinansowane ze środków unijnych, byłoby bardziej funkcjonalne. Możliwe, że w ogóle by go nie było. Urzędnicy i architekci z pewnością wymyśliliby inny rodzaj bezpiecznego przejścia dla pieszych, które byłoby znacznie tańsze w utrzymaniu. A tak mamy moloch pod ziemią, z którego uciekają przedsiębiorcy. Nie ma tam toalet. Za to są windy, które notorycznie ulegają awarii. Mamy dodatkowe powierzchnie do sprzątania oraz tuż obok ścieżkę rowerową, która przy opadach deszczu jest nieczynna przez kilka godzin. Jeszcze obok mamy z kolei tak zwane centrum przesiadkowe, które jest niczym innym, jak przystankami, tylko wyglądającymi inaczej. Potrzebne to było? Może i potrzebne, bo ładniej wygląda. Niektórzy powiedzą, że nowocześniej. A ja twierdzę, że to pieniądze wyrzucone w błoto, bo wszystko można było zrealizować taniej i funkcjonalniej.

To był tak zwany pikuś. Teraz grubsze tematy. Otóż nasz stadion miejski. Ten obiekt jest potrzebny w mieście. Mamy drużynę piłkarską, którą gra w ekstraklasie, więc nie ma co gadać, stadion musi być. Tym bardziej, że na mecze przychodzą tysiące kibiców. Jednak zbudowaliśmy stadion zbyt duży jak na potrzeby Białegostoku. I na dodatek dwa razy drożej niż można było. Ale skoro ciocia unia dopłaciła, to co tam. Niech będzie. Spłacać go będą tysiące białostoczan. Zadłużenie w budżecie miasta ukryło się w spółce, a poza tym kto bogatemu zabroni. To nic, że stadion za duży, bo wystarczyłoby wybudować obiekt na maksymalnie 18 tys. kibiców. I to nic, że teraz ten moloch, który na dodatek jeszcze jest źle zarządzany, będzie trzeba utrzymywać, bo sam na siebie nie zarobi do końca świata i dłużej. Ale skoro ciocia unia zapłaciła, to my już nie patrzymy, ile płacimy i ile będziemy płacić do końca swych dni.

Nie będziemy też patrzeć ile dopłacimy do spalarni śmieci. Tam też ciocia unia dołożyła, więc wszystko gra. Trochę śmieci z innych gmin nie spływają do spalenia, ale przecież kto by się tam przejmował takimi detalami. Widać z kosmosu, że miasto nowoczesne i spalarnię ma? Widać! No i wystarczy. Kto będzie się przejmował podwyżkami za śmieci. No nikt, bo przecież ciocia unia dała, to trzeba wziąć, podziękować, pocałować i płacić, płacić i jeszcze raz płacić pewnie do końca świata i jeden dzień dłużej.



Teraz mój ulubiony system zarządzania ruchem. Wywalone pieniądze w błoto kompletnie. Ale skoro ciocia daje, to się nie patrzy, czy potrzebne, czy nie, tylko się bierze i każe chwalić, jakie to super prezenty. Za te prezenty już tysiące kierowców jest wdzięcznych, głównie tych, co cioci unii musieli podziękować opłatami za mandaty. Inni dziękują każdego dnia wszystkimi możliwymi przymiotnikami, kiedy trzeba stać na czerwonym świetle, bo zielone to jakieś gorsze. Ciocia unia jak wiadomo – lubi czerwony i skoro zapłaciła, więc trzeba się cieszyć. Nie ma lądu.

Ciocia unia dała też nam na nowe drogi i ekrany akustyczne. No, może nie wszędzie, bo odpowiedzialni za pewne sprawy urzędnicy zapomnieli trochę doprosić o więcej. Ciocia by dała, bo chlaśnie się po buspasie, wytnie trochę kompletnie niepotrzebnych drzew, wywali się trochę firm na zbity ryj, a miliony spłyną. Ciocia unia już taka jest, że lubi wydumki i za nie płaci. Czy funkcjonalne i potrzebne, to nie ma żadnego znaczenia. Muszą być i już. Inaczej ciocia się obrazi i nie da ani złamanego eurocenta. Mogliśmy sobie sami pobudować potrzebne rzeczy, bez zbędnych wydumek, zapłacić tyle, ile faktycznie kosztuje. Do tego można by było pogłówkować realnie nad potrzebami. Ale skoro nie trzeba, bo ciocia płaci za głupotki, to jest, co jest.

Na szczęście w naszym mieście nie mamy, póki co, takich atrakcji jak ścieżki rowerowe ogrodzone biało-czerwonymi słupkami na kilometry. Zdjęcia takich ścieżek latają po internetach, tylko świst leci. Wszyscy się śmieją, ale urzędnicy są zadowoleni, bo trafili w gusta cioci. A ta…, ta płaci za takie kwiatki. Tak samo jak za ścieżkę rowerową o długości całych 5 metrów. Taka niedawno powstała dla odmiany w Poznaniu. Ciocia unia płaci również za oczyszczalnie ścieków w gminie, w której nie ma już prawie kto mieszkać. Ciocia płaci za aquaparki w innej gminie, w której nie ma na remont przychodni, ani sali gimnastycznej. Ciocia unia w końcu płaci też za technoparki, które zamiast umożliwiać działanie koncepcyjne, skupiają się na wynajmie pomieszczeń, albo poprawkach remontów tych pomieszczeń. Tak mogę wymieniać jeszcze bardzo, bardzo długo. Sami znacie na pewno setki podobnych przykładów.

Niestety, Unia Europejska pozbawiła nas kompletnie zdrowego myślenia, planowania i wydawania pieniędzy. Także tych pieniędzy, z myślą o przyszłości, żeby nie trzeba było latami dopłacać Bóg wie ile, do czegoś, co właśnie powstało. Wiele inwestycji kojarzonych z rozwojem, jest niczym więcej, jak pokazaniem, że coś mamy nowoczesnego. A że to coś nowoczesne będzie kosztowało latami nie wiadomo ile, już nikt nie analizuje. Bo po co, skoro można pieniądze po prostu wziąć. Takie głupie rozdawnictwo pieniędzy sparaliżowało zdrowy rozsądek do tego stopnia, że obecnie, jeśli na coś unia nie da pieniędzy, nie podlega praktycznie realizacji, choćby to coś było potrzebne jak tlen do oddychania. Głupiego chodniczka nie da się wyrównać, jeśli ciocia unia nie da. Kanalizacji deszczowej nie da się odetkać, jeśli ciocia nie prześle pieniędzy. Tak samo, jak nie wymieni się żarówki w latarniach, jeśli ciocia nie wyśle kasy, ani nie postawi się strony internetowej, która po roku lub dwóch przestanie działać, bo nie będzie potrzebna.

Smutne jest to, że taka polityka i głupie pomysły znajdują zrozumienie w unijnych urzędach. Jeszcze smutniejsze, że za to płacimy bez zająknięcia. A najgorzej, że takimi głupotami, zabito w nas przedsiębiorczość, pomysłowość i umiejętność radzenia sobie w każdej sytuacji z której Polacy zawsze słynęli. Mówiąc wprost – rzuciliśmy się na łatwe pieniądze, a Unia Europejska zabrała nam to, co mieliśmy najcenniejsze i do tego zeżarła nam mózgi prawie do cna.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Reklama

Słowo po niedzieli: Unia Europejska zeżarła nam mózgi komentarze opinie

  • Emil - niezalogowany 2016-08-16 22:03:16

    To chyba jest najgłupszy felieton jaki ostatnio czytałem. Autorkę namawiam do tego, by poszperała, kto faktycznie daje pieniądze i na co... Może się Pani nieźle zdziwić...

    Myślę jednak, że autorka powinna się pochylić nad odmóżdżającym wpływem świętego Mikołaja. Daje nam, nawet jeśli się nie staramy. Ci którzy mają szafę pełną skarpetek czy krawatów wiedzą, jak nietrafione prezenty potrafi przynieść. Ci, którzy dostali stojak do wina, wiedzą, ile pieniędzy kosztuje jego utrzymanie, znaczy wróć, uzupełniania... U wielu Mikołaj wywołuje efekt, że nie chcą się czegoś dorobić, bo przecież święty brodacz podrzuci pod choinkę... O zgubnym wpływie na dzieci już nie wspomnę...

    Wesołych świąt, Pani Agnieszko

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"