22°C pochmurno z przejaśnieniami

Słowo po niedzieli: Czy lotnisko faktycznie jest nam potrzebne?

Felietony, Słowo niedzieli lotnisko faktycznie potrzebne - zdjęcie, fotografia

Niebawem odbędzie się debata o lotnisku. Organizuje ją Kurier Poranny i zaprasza różnego rodzaju specjalistów. Fajnie. Z tym, że taka debata powinna się odbyć dużo wcześniej, kiedy istniała realna szansa na budowę portu lotniczego. Dziś chciałabym po prostu wierzyć, że to jeszcze jest możliwe. Ale potrzeba potrzebą, a możliwości możliwościami. Przedstawię tu swój punkt widzenia na te sprawy.

Po pierwsze i najważniejsze – uważam, że do odpowiedzialności karnej powinny być pociągnięte wszystkie osoby, które przyczyniły się do marnotrawienia publicznych pieniędzy przeznaczonych na budowę lotniska. Jest to absolutny skandal, że do chwili obecnej nie ma ani jednej osoby z zarzutami karnymi za wykonanie ekspertyz, które okazały się niepotrzebne, za przewlekłość we wdrażaniu wymaganych procedur, za brak konsultacji z mieszkańcami, a także za szereg innych rzeczy po drodze. Żaden normalny człowiek nie siada do żadnej inwestycji, kiedy nie porozmawia najpierw o tym, czy faktycznie czegoś potrzebuje. W przypadku portu lotniczego – inwestycji piekielnie drogiej. I niestety nie znalazł się nikt odważny, kto podjąłby się ustalenia winnych zmarnowania naszego czasu i pieniędzy.

Czy lotnisko jest nam potrzebne? Dziś już nie wiem. Do niedawna wydawało mi się, że tak. Bez szybkich połączeń, które dziś są absolutnym priorytetem, zwłaszcza w biznesie, nie ma co marzyć o rozwoju regionu. I nie można tego mylić z budową dróg wewnątrz miast, bo pisałam o tym wielokrotnie, że takie inwestycje poprawiają jedynie nasz komfort poruszania się po mieście. Ale niczego to nie zmienia w możliwościach dotarcia do naszego i innych miast regionu podlaskiego. Wspominali o tym wielokrotnie różni politycy, ale przede wszystkim przedsiębiorcy. I co? Tutaj jest dopiero ciekawie.

Jakiś czas temu, kiedy odbywały się dyskusje nad zmianami naszych Przewozów Regionalnych, kolejnych połączeń, modernizacji niektórych tras i obiektów, były marszałek Dworzański wprost mówił, że kolej to przeżytek, bo mało kto z niej korzysta, a w zasadzie ludzie korzystają coraz mniej. I faktycznie korzystali mniej. Bo jak komuś przetłumaczyć, że jazda starym klekotem, który nie wiadomo o której wyjdzie i o której przyjedzie, jest lepsza od podróży własnymi czterema kółkami? Tymczasem ludzie chcą podróżować pociągami, jest to jedna z najbezpieczniejszych form transportu publicznego. Jeszcze bezpieczniejsze są loty powietrzne. Ale na to nie ma co liczyć. Co istotne w województwie podlaskim zaniedbano nie tylko inwestycję w postaci budowy lotniska regionalnego, ale również i kolej. Na szczęście to drugie będzie modernizowane, pojawiły się nowe połączenia, nowe pociągi, bardziej nowoczesne. I co? Ludzie korzystają z tego transportu. Może jeszcze w taki sposób, jaki byłby wymarzony, ale podróżni wracają.

Jeśli ktoś dałby gwarancję, że po zakończeniu prac modernizacyjnych na kolei i po zakończeniu całej budowy trasy ekspresowej do Warszawy, dobrze, bezpiecznie i szybko da się tam dojechać, byłabym skłonna przyjąć, że lotnisko nie jest nam potrzebne. Z tym, że znając nasze realia, to szybkie i bezpieczne dotarcie do Warszawy i tamtejszych lotnisk, raczej pozostanie pobożnym życzeniem, niżeli faktycznym stanem. Inna sprawa to taka, że w nieodległej przyszłości ma zapaść decyzja w sprawie budowy ogólnopolskiego portu lotniczego. Jeśli decyzja będzie pozytywna, oznaczać to będzie dla naszego regionu i miasta, że droga do lotniska wydłuży się jeszcze bardziej. Ma ono bowiem być zlokalizowane pomiędzy Łodzią a Warszawą. Czyli dodatkowe kilometry dalej. I nawet przy najlepszej kolei i trasie ekspresowej dojazd do portu lotniczego będzie bardzo uciążliwy. W związku z tym dyskusja na temat potrzeby budowy lotniska u nas, jest potrzebna. Ale myślę, że powinna się odbyć jeszcze kolejna, już po tym, gdy znana będzie jednoznaczna decyzja odnośnie budowy centralnego portu lotniczego.

W trakcie różnych dyskusji przewija się wątek utrzymania lotniska. Wszyscy zdają sobie sprawę z tego, że będzie drogo i że nie wiadomo czy będzie nas na nie stać. Przedstawiane są liczby pasażerów, które musiałyby być odprawione na takim regionalnym lotnisku, aby miało ono sens istnienia. W trakcie tych rozmów pojawia się także watek opery i jej utrzymania, w kontekście porównania z dopłatami do utrzymania lotniska. Moim zdaniem porównanie jest po części uzasadnione. Ale tylko po części. Głównie dlatego, że opera kosztuje, tak samo jak będzie kosztowało lotnisko. Z tym, że opera zawsze będzie kosztowała i nie ma żadnej szansy, że kiedykolwiek przestaniemy do niej dopłacać. Nie jest to też nic dziwnego, ponieważ na całym świecie do kultury się dopłaca i to wcale nie mało.

Jeśli chodzi o lotnisko w tym względzie, ono też na początku będzie kosztowało i to sporo. Nie wiadomo czy kiedykolwiek się zwróci i czy będą jakiekolwiek szanse, że kiedyś nie będziemy do niego dopłacać. Różnica polega jednak na tym, że lotnisko to firma, która ma możliwość rozwoju, modernizacji i zarabiania na siebie. Opera niestety nie. Liczba widzów się nie zwiększy, ponieważ liczba miejsc w operze się nie zwiększy. Obsługa pasażerów lotniska może się zwiększać. I tu jest podstawowa różnica. Zmieniać się może także liczba obsługiwanych lotów.

Myślę, że o lotnisku regionalnym trzeba rozmawiać. Zdecydowanie mniej uwagi należy się portowi na Krywlanach. Dziś jest już w zasadzie po temacie. Może tam powstać wyłącznie małe lotnisko bez obsługi pasażerskiej, które przyjmie wyłącznie małe, prywatne samoloty. Tereny, które były na Krywlanach, jako możliwe pod port lotniczy, zostały już dawno temu poszatkowane i dziś nie ma praktycznie żadnej możliwości, aby udało się tam zbudować cokolwiek innego niż jest obecnie planowane. Ale być może na potrzeby Białegostoku to wystarczy i nie trzeba będzie budować niczego większego. Chociaż z drugiej strony – inwestycja tego rodzaju przecież służyć będzie nie tylko nam współcześnie żyjącym, ale przede wszystkim tym, którzy przyjdą po nas. Dziś przemieszczanie się drogą powietrzną należy do najszybszych i najbezpieczniejszych na świecie.

Na koniec powiem, że warto moim zdaniem wziąć udział w referendum i wypowiedzieć się w sprawie oczekiwań. Czy to przesądzi o budowie lotniska? Moim zdaniem nie. Ale da początek dyskusji, która powinna się odbyć – jak wskazałam – po podjęciu decyzji o budowie centralnego portu lotniczego. Wówczas trzeba będzie ponownie siąść do stołu i przedyskutować kwestię lotniska na Podlasiu od „A” do „Z”. Jedno już teraz jest pewne, że bez szybkiego połączenia ze światem nasze miasto i region wciąż pozostanie w tyle daleko za innymi i nie będzie żadnej możliwości by jakkolwiek dogonić gospodarczo nawet Polskę wschodnią, tylko tę na południu i północy.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO )

Słowo po niedzieli: Czy lotnisko faktycznie jest nam potrzebne? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl





Felietony, Białystok - więcej informacji