Słowo po niedzieli: Ciemny lud wszystko kupi

Felietony, Słowo niedzieli Ciemny wszystko - zdjęcie, fotografia

Zaiste, prawdę kiedyś powiedział Jacek Kurski, że ciemny lud wszystko kupi. Tylko od czasu wypowiedzenia tych słów ciemnym ludem raczej stał się ten, co to miał być ludem postępowym. Światły lud dziś to ten, który wcześniej był ciemny. A prawdę o tej zmianie obnażyła niedawna wizyta polityka, co to przyjechał sobie pendolino.

Na pewno wielu z was widziało przyjazd pewnego polityka, który był tak skromny, że bez żadnej ochrony przyjechał sobie pociągiem. Jeśli nawet ktoś nie oglądał całości tego przedstawienia, to fragmenty obiegały wszystkie praktycznie duże media. I właśnie ta wizyta obnażyła kilka faktów, na które być może nie wszyscy zwrócili uwagę. Masa komentarzy i za chwilę ocen tego zdarzenia przykryła to, co się naprawdę stało.

Po pierwsze i najważniejsze, co raczej umknęło w natłoku achów i echów tudzież wyzwisk, ów polityk, którym był oczywiście Donald Tusk, przyjechał do Warszawy zeznawać w sprawie domniemanej współpracy polskich i rosyjskich tajnych służb. Tak, tak, przyjechał co prawda w charakterze świadka do prokuratury zeznawać w sprawie podejrzenia o współpracę z wrogim wywiadem, w czasach, gdy pełnił najważniejszą funkcję w Polsce. Z litości już nie będę wspomniała, że właśnie takie coś było jedną z wielu przyczyn, dla jakiej jego dawna partia ostatecznie została odcięta od możliwości wpływania na losy obywateli. On sam przecież – w rozumieniu niektórych – z polityką państwa pewnie nie miał nic wspólnego. Skoro witano go kwiatami i śpiewem, to najpewniej nie miał on nic wspólnego z tym, co sam robił, co robili członkowie jego rządu, podlegli mu urzędnicy no i oczywiście służby. Taki paradoks.

Najlepsze było to, że niektórzy śpiewali mu „100 lat”. Dobre, przyznaję nawet bardzo dobre. Nie wiem dlaczego nie śpiewano mu „Dożywocie”, bo tyle wynosi w Polsce maksymalna kara za przestępstwa. Ja wiem, że on tylko świadek, bo jako całkiem niedawno najważniejsza osoba w Polsce, o niczym pojęcia nie miał i mieć nie mógł, gdyby okazało się, że coś jednak na rzeczy było. Tak to już u nas jest w kraju nad Wisłą. No przecież w tak błahych sprawach ma prawo nie wiedzieć.

Witającym zupełnie umknął fakt, że niejaki Donald Tusk, skromny i uczciwy polityk też nie wiedział o wielomilionowych przekrętach, które były główną przyczyną, że jego formacja polityczna została odcięta od kierowania Polską co najmniej jeszcze przez najbliższe dwa lata. Dlatego skromnie przyjechał sobie pociągiem, jak zwykły Kowalski, bo nazbierał na bilet pendolino. Aż dziwne, że nie przeprowadzono zbiórki publicznej w tym celu. Bo przecież kiedy był premierem nie było żadnego problemu z codziennym lataniem samolotem z Warszawy do Gdańska tylko po to, żeby wyprowadzić sobie pieska. Teraz ma wpływ na jeszcze większą politykę bo niemal naszego całego kontynentu i zarabia co najmniej 10 razy tyle, co na kierowniczym stanowisku w Polsce, ma zapewnione służbowe przeloty samolotami i wcale nie tanich linii lotniczych, ale przyjechał sobie skromnie pociągiem. Zuch chłopak!

I wiecie co jeszcze jest fajnego w całej tej sprawie? Bardzo szybko pojawiły się w internecie informacje o sondażu. Tego sondażu, gdzie Donald Tusk wygrywa wybory prezydenckie z Andrzejem Dudą. I liberalne media niosą dalej tę wieść jako jedną z najważniejszych. Zupełnie, ale to w ogóle nic, a nic, nie było wcześniej przygotowane i ukartowane. Najmędrsi tego kraju przyjęli to za fakt i nieśli dalej radosną nowinę po internetach i mediach społecznościowych aż światłowody się grzały.

Jak widać ciemny lud to kupił. W ciemno, bez mierzenia i nawet bez macania towaru. Tylko co się stało z tym ludem? Jakoś tak się dziwnie złożyło, że ten ciemny lud okazał się być tym, który mienił się jeszcze niedawno postępowym, wyedukowanym i opornym na manipulację. Mało tego, tak twierdzi sam o sobie do chwili obecnej. A jednak kupił fakt przyjazdu skromnego człowieka zwykłym pendolino. Tego pendolino, który po kupieniu stał przez długi czas, bo polskie tory się nie nadawały do jego użytkowania. I kupił fakt sondażu, który został przeprowadzony migiem, choć normalnie analiza trwa co najmniej kilka dni. W ogóle, wcale, to a wcale, wszystko nie było wcześniej przygotowane, włącznie z mediami, które miały podać już gotowe i jedynie właściwe informacje.

Także i media, które mówią nam co mamy myśleć w wielu sprawach, żeby było postępowo, europejsko i nowocześnie, ani słówkiem nie zająknęły się na wyreżyserowany teatrzyk, w którym odegrała swoją rolę w pewnym sensie wielka gwiazda polskiego teatru Krystyna Janda. To ona między innymi nawoływała do przywitania Donalda Tuska na dworcu, na który przyjechał pendolino. Pani Janda doświadczenie w teatrze ma bardzo duże, aż do tego stopnia, że bez państwowych pieniędzy jej nie idzie. Podobnie jak niektórym mediom, bo to one również z radością głosiły przyjazd ciut nie zbawiciela. Ale to właśnie ten ciemny lud kupił marny teatrzyk jednego aktora. Ale dzięki temu aktorowi mogli żyć po pańsku długi czas, kiedy inny lud, do którego i ja należę, w ogóle nie potrafi wyciągać wniosków w żadnej sytuacji. Jest durny jak but z lewej nogi, bo mu nie podobają się takie przedstawienia.

Ale niestety, dziś role się odwróciły. Ciemny lud, to ten, który daje się nabierać na marną pracę reżysera, kiepski scenariusz, choć całkiem niezłą grę aktorską. Poprzedni ciemny lud, marginalizowany długie lata, nauczył się przez ten czas analizowania, oddzielania ziarna od plew i odróżniania kiepskich teatrzyków od sztuki opartej na faktach. Jeśli komuś ulży, może mnie też nazywać ciemnym ludem. Bo przecież nie widzę tego, co mi podają pod nos i oczy. Dziękuję, nie muszę. Wolę wnioski wyciągać sama, bez karmienia mnie papką idiotyzmów. I dlatego ja ciemny lud nie kupiłam teatrzyku ani sondaży. Przypomniał mi się w tym miejscu jeszcze taki sondaż z Newsweeka sprzed ponad roku – liderem był wówczas Ryszard Petru, który w cuglach mógł pokonać praktycznie wszystkich polityków w Polsce. Ciemny – ten obecny ciemny lud – to wówczas kupił. Zastanawiam się, co czuje ten lud teraz?

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Reklama

Słowo po niedzieli: Ciemny lud wszystko kupi komentarze opinie

  • gość 2017-04-25 18:25:30

    To co Pani pisze na temat Krystyny Jandy jest zwykłym świństem. To wybitna aktorka, która otrzymała Złotą Palmę na festiwalu w Cannes. Jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych Polek na świecie. I ma klasę. W przeciwieństwie do Pani. Bez finansowania sobie nie radzi? Radzi, o to się proszę nie martwić. Nie zgadza się z Pisem, tak jak Pani z opozycją i ma prawo to manifestować, tak samo jak Pani Redaktor. Ale jest pewna granica, którą Pani jako dziennikarka przekroczyła. I za to powinna się Pani wstydzić. A portal powinien poszukać dziennikarzy, którzy są obiektywni. Bo nie każdy kocha się tak namiętnie w Pisie, jak Pani. Nie pozdrawiam.

  • Gość - niezalogowany 2017-05-09 05:44:22

    Donald Tusk nigdy nie był najważniejszą osobą w Państwie, bo to zgodnie z Konstytucją Prezydent RP.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"