15°C bezchmurnie

Słowo po niedzieli: Możecie mnie znienawidzić, ale dorzucę dla Legii

Felietony, Słowo niedzieli Możecie znienawidzić dorzucę Legii - zdjęcie, fotografia

Wiem doskonale, co w Białymstoku trzeba sądzić na temat Legii i co może grozić za jakąkolwiek pochwalną literę dla tego klubu. W tym momencie guzik mnie to obchodzi. Jeśli Legia zostanie ukarana przez UEFA, z chęcią dorzucę od siebie co nieco na pokrycie tej kary. Są czasami rzeczy ważne i ważniejsze.

Tą rzeczą ważną jest wiedzieć skąd nogi wyrastają i komu Białystok kibicuje od lat. Jagiellonia i wszystko co z nią związane, w Białymstoku to niemal religia. Wiem o tym i to jest ważne. Ale są też rzeczy ważniejsze. I w tym przypadku tą ważniejszą jest solidarność z prawdą historyczną, którą kibice pokazali kilka dni temu na Żylecie. Przekaz był solidny, wielki, ale przede wszystkim mocny. Dotarł do ludzi na całym świecie, także tych, którzy w ogóle nie interesują się piłką nożną.

Rozwieszona grafika z napisem o tym, co Niemicy uczynili Polakom podczas Powstania Warszawskiego była podawana niemal przez wszystkie media na całym świecie. Pisano różnie o zachowaniu kibiców, ale w większości dobrze. Ale pisano także o tym, że niepotrzebnie zaostrza się stosunki polsko – niemieckie. Tylko do tej pory coś mało mówiło się o tych stosunkach, kiedy co niektórzy pisali o polskich obozach śmierci czy holokauście w wykonaniu Polaków, a Niemcy na to nie reagowali. I dlatego wciąż na świecie żyje wiele osób, które uważają, że obozy koncentracyjne to dzieło Polaków. Niemiecka telewizja ZDF jakoś mało się przejęła pogorszeniem stosunków polsko – niemieckich po publikacji kłamstwa o polskich obozach śmierci, które były niemieckie. A skoro tak, to nie ma najmniejszego powodu, aby polscy kibice przejmowali się teraz retoryką niezadowolenia.

Bo niby co? Że przekaz mocny? Stadion do nie filharmonia, jakby ktoś nie wiedział. Obowiązują tam inne zasady zachowania i są to zasady ogólnie przyjęte praktycznie pod każdą szerokością geograficzną. Przyznam, że wstyd mi za tych wszystkich, którzy komentowali o błazenadzie kibiców i pytali, co wspólnego ma grafika z meczem piłkarskim. Jakby zupełnie nie ogarnęli kalendarza i nie wiedzieli, że dzień wcześniej w całym kraju obchodzona była 73. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Tak zresztą na stadionie Legii jest praktycznie każdego roku, że kibice przygotowują oprawę nawiązującą nie do tematyki meczu, ale wydarzeń historycznych.

W ubiegłym roku Legia została ukarana za oprawę na stadionie. Ale tamtej karze się nie dziwię. Kibice wnieśli race, których wnosić nie wolno. Choć oprawa była równie piękna, zakaz to zakaz. Jednak w tym roku było inaczej. Kibice mieli zgodę na zorganizowanie oprawy nawiązującej do innej tematyki niż mecz. Na dodatek obserwator po wszystkim nie stwierdził żadnych nadużyć, ani niczego, co mogłoby skutkować wszczęciem postępowania dyscyplinarnego. Ale, mimo to, postępowanie wszczęto. Jednym z powodów było właśnie to, że oprawa meczu składała się z niedozwolonego transparentu. Ktoś mi to potrafi wyjaśnić? Czy zwyczajnie komuś w UEFA coś się pomieszało kompletnie?

Jeszcze kilka dni przed meczem rozmawiałam z przyjaciółmi, którzy zastanawiali się, jaką oprawę przygotuje Legia. Rozmawiałam z byłymi piłkarzami, którzy znają obyczaje stadionowe. Jeden z nich powiedział, że Legia na pewno przygotuje taką oprawę, że szczęki poopadają. Natomiast w dniu meczu, tuż po jego rozpoczęciu od drugiego z przyjaciół, który mecz oglądał, dostałam mmsem zdjęcie i treść sms: „Masakra oprawa na Legii”. Fakt, to była masakra. Transparent i hasło zrobiły wrażenie nawet na kompletnych ignorantach.

Wracając zaś do kar od UEFA, to w pierwszej kolejności powinna ona rozważyć karę dla sędziego, który nakazał rozpocząć mecz, kiedy na stadionie śpiewano Hymn Narodowy. Powiem szczerze, że było to bardzo przykre i dość żenujące oglądać piłkarzy, którzy zmuszeni byli biegać po boisku, kiedy na trybunach rozbrzmiewał wciąż Mazurek Dąbrowskiego. Ta minuta, czy nawet dwie minuty, nie zbawiłyby nikogo. Telewizje i tak transmitowały wszystko, włącznie z oprawą meczową, którą zobaczyli wszyscy oglądający mecz Legii z kazachską drużyną. Sędzia zachował się w tej sytuacji co najmniej nieprzyzwoicie. Choć być może to tylko wyłącznie moje odczucie. W każdym razie w tym moim odczuciu uważam, że postępowanie należałoby wszcząć wobec sędziego, a nie kibiców Legii, którzy – podkreślam – mieli zgodę na oprawę meczu o tematyce z nim niezwiązanej.

Dlaczego chcę dołożyć się do kary dla Legii, jeśli taka kara zostanie nałożona? Bo kibice dali mocny przekaz prawdy historycznej. Prawdy, której politycy nie potrafili w sposób zdecydowany wyegzekwować. Te wszystkie pomówienia o niedobrych Polakach mordujących Żydów, o tym, że Polacy budowali obozy koncentracyjne, czy inne kłamstwa, przebiły się mocno do świadomości wielu ludzi na całym świecie. A przecież prawda była zupełnie inna. Właśnie taka, jaką pokazali kibice na Żylecie. Pewnie mi zaraz ktoś zarzuci, że niektórzy Polacy też nie byli w porządku. Pewnie, że nie byli. Ale to nie Polacy wywołali II wojnę światową i to nie Polacy stworzyli machinę do masowego zabijania ludzi. Polacy się bronili i byli ofiarami tej wojny wywołanej przez niemieckich nazistów. Otóż to! Naziści mieli konkretną narodowość, o czym dziś tak wiele osób woli przemilczeć.

Już odezwały się głosy, że to wydarzenie z warszawskiego stadionu popsuje relacje polsko – niemieckie. Tylko chyba mało kto zauważył, że to dziś Niemcy nas pouczają cały czas, jak mamy zachowywać się we własnym kraju. Jeśli ktoś psuje nam relacje, to właśnie nasi zachodni sąsiedzi narzucając nam pod płaszczykiem przyjaźni swoje racje, swoje wymagania i swoje poglądy oraz tę tak zwaną poprawność polityczną, której nie znoszę. Na transparencie widniała prawda. Więc co? Za prawdę się obrażać? Jeśli relacje były takie dobre, wręcz przyjacielskie – jak twierdzą niektórzy – to przyjaciel prawdę zniesie, kiedy mu się taką wyłoży jak krowie na rowie. Normalny i prawdziwy przyjaciel, jeszcze by podziękował. Jeśli Niemcy się obrażą, to najwyraźniej przyjaźń była udawana i nie ma czego żałować.

Nie, nie zapomniałam, co mówił mi przyjaciel o tym, co mam myśleć na temat Legii. Pamiętam. Ale, niezależnie od tego, dorzucę się Legii na zapłacenie kary, jeśli taka będzie nałożona. Bo dla prawdy historycznej zrobili więcej niż cała masa polityków. I nie interesuje mnie w tym momencie, co za to i gdzie mi wsadzą kibice Jagi. Czasami tak po prostu trzeba, po ludzku.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Słowo po niedzieli: Możecie mnie znienawidzić, ale dorzucę dla Legii komentarze opinie

  • gość 2017-08-07 21:21:51

    popieram w całości

  • gość 2017-08-08 10:32:07

    Nie bój się nic , kibice Jagi dobrze zrozumieli treść przekazu , nie to co lewacka hołota

  • gość 2017-08-08 14:07:29

    Zrozumiało to i dziecko z przedszkola, ale ja nie bardzo rozumiem co to jest "lewacka hołota" ?! Jak każą Wam to tłumaczyć , bo oczywiście wiem , że sam nie rozumiesz tego co piszesz trollu ?!

  • gość 2017-08-08 19:33:38

    Ja też się dołożę do ewentualnej kary, gdyż ta oprawa miała wymiar ogólnonarodowy. Ukazywała prawde historyczną. W postaniu warszawskim walczyli młodzi ludzie z całej Polski, nie tylko z Warszawy, a zbrodnie niemieckie dotknęły Polaków w każdym zakątku będącego pod okupacją niemiecką (nie faszystowską) naszego kraju.

  • Gość - niezalogowany 2017-08-09 10:07:17

    Jeżeli nie chodziłeś do szkoły to niby skąd miałeś wiedzieć co robili Niemcy w czasie powstania warszawskiego.kazdy wie czym była wojna i jak upodlila ludzi a ci co teraz piszą że niby nikt o tym nie wiedział że Niemcy mordowali to totalni idioci.oprawa fajna ale czy powinna być podczas meczu ?

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl