14°C lekkie zachmurzenie

Słowo po niedzieli: Durnego robota

Felietony, Słowo niedzieli Durnego robota - zdjęcie, fotografia

Jest takie stare polskie powiedzenie, że robota durnego lubi. I w zasadzie nic mam przeciwko temu, jeśli ktoś chce robić te same rzeczy dwa, albo trzy i więcej razy pod rząd. Niech sobie robi, za swoje. Ale mam już wiele przeciwko temu, jeśli ktokolwiek chce to samo robić kilka razy pod rząd, za publiczne pieniądze.

Widzieliście teraz te wszystkie remonty w różnych częściach Białegostoku? Jeśli nie widzieliście, to na pewno większość z Was o nich przynajmniej słyszała. Ja każdego dnia kręcę się po mieście, to swoje widzę. Białystok jest znowu rozkopany i prawie na każdym osiedlu trwają jakieś inwestycje. Ktoś jeden się ucieszy, bo po zakończeniu remontów będzie lepiej, sprawniej i w ogóle super. Pewnie w większości przypadków tak właśnie będzie. Ale pewnie i zdarzy się tak, że powstaną fuszerki.

Za taką fuszerkę uważam ustawienie ekranów akustycznych wzdłuż Sosabowskiego. I nie to, że są źle zamontowane. Chodzi o to, że można je było wykonać wraz z budową ulicy. Ale nie! Nie w Białymstoku. Tu trzeba było robić podwójną robotę, za podwójne pieniądze. Przecież to nie do pomyślenia dla urzędników, że przy szosie, którą będzie pomykał ruch tranzytowy, będzie głośno. Dlatego najpierw oddano ulicę do użytku, a za jakiś czas urzędnicy podrapali się po głowie i uznali, że czegoś brakuje. Tym bardziej, że mieszkańcy skutecznie im przypominali kolejnymi pismami i skargami o tych brakach. W związku z tym wydano kolejne pieniądze na ekrany akustyczne, o które można było się postarać przy budowie drogi i skorzystać z unijnych pieniędzy. Białystok okazał się tak bogaty, że zapłacił drogowcom oddzielnie za budowę drogi, oddzielnie za budowę ekranów akustycznych i oddzielnie za same ekrany.

Na przykład w ubiegłym roku pojawili się drogowcy i rozebrali część ulicy Kolejowej. W zasadzie prawidłowo, bo była zniszczona. Z tym, że rozebranie drogi wiązało się nie tyle z budową nowej drogi, ale z tym, że pod spodem, pod tą drogą, trzeba było wymienić rury. Rury zatem wymieniono, ale asfalt już się nie nadawał do ponownego położenia. Chyba, że ktoś lubi puzzle. Tylko po takich drogowych puzzlach ciężko się jeździ. Więc położono nowiusieńki asfalt. Dobrze? Pewnie, że dobrze. Gdyby nie jeden dość istotny szczegół. Ten nowiuśki asfalt i tak niebawem będzie rozebrany i będą kolejne puzzle. Tak się składa, że w tej części miasta będzie przebudowywana droga. W ogóle będzie przebudowywany cały ciąg komunikacyjny, który ma wyglądać kompletnie inaczej. Zatem zapłacimy raz jeszcze za rozebranie nowego asfaltu, przebudowę drogi i położenie nowego. A co tam. Stać nas przecież. A jak nie stać, to weźmiemy sobie kredyt, który ktoś tam kiedyś spłaci. Czym się przejmować? No niczym!

Zupełnie niedawno na Starosielcach pojawili się inni drogowcy. Oni mieli akurat układać nowy chodnik, bo mieszkańcy już nie mieli po czym chodzić. Przyjechali, rozkopali, pozrywali, co tam trzeba i działają. Zresztą o tym jak działają, będzie można jeszcze poczytać na łamach DDB w najbliższym czasie. Mieszkańcy Starosielc w związku z nowym chodnikiem, który ich niechybnie czeka, powinni skakać pod niebiosa. Tylko tak się złożyło, że coś słabo skakali. Wzięli i na dodatek się poskarżyli. Bezczelność ludzka nie zna granic – co nie? A poskarżyli się dlatego, że od wielu lat prosili o położenie kanalizacji. I to właśnie pod tym chodnikiem. Panowie robotnicy – na jakieś tam sugestie mieszkańców – tylko wzruszyli ramionami. No przecież, w razie czego nowy chodnik się rozbierze, położy rury. Później to już tradycyjnie – albo puzzle, albo nowiusieńki chodnik po raz drugi. Czemu tak? Bo te rury pod tym chodnikiem mają się pojawić jeszcze w tym roku. Rozbebrany chodnik na zimę to przecież cała masa dodatkowych atrakcji dla mieszkańców. A takie atrakcje muszą kosztować. W tym przypadku podwójnie – za ten sam chodnik, w tym samym miejscu. Aż poczekam czy ktoś kasę otworzy na wjeździe na tę ulicę, żeby specjalne bilety sprzedawać na takie atrakcje.

Teraz, na naszych oczach, dzieje się jeszcze jedna ciekawa rzecz. Tym razem na Sulika. Całkiem niedawno wszystko wokół skrzyżowania było rozkopane. Powód? Montaż niezbędnej sygnalizacji świetlnej. Urzędnicy uznali, że uszczęśliwią wszystkich światłami podłączonymi do najlepszego w całym kosmosie i okolicach systemu zarządzania ruchem. No właśnie po to, żeby ruch w tym miejscu odbywał się sprawniej. Nie za bardzo wiadomo, co w pojęciu urzędników znaczy „sprawniej”, bo w pojęciu kierowców, obecne rozwiązanie można porównać do usprawnienia, coś jak przesiadkę z fiata multipli na wózek inwalidzki. Ale... zostawmy to. Można było w tym miejscu zrobić rondo, o co prosili kierowcy. Kosztowałoby to najwyżej kilka tysięcy złotych – za nowe znaki drogowe. No cóż... Nic z tego. Urzędnicy wiedzieli lepiej i uszczęśliwili wszystkich najnowszymi nowinkami technicznymi. Uszczęśliwili. Oczywiście – za to szczęście ponownie zapłacili mieszkańcy.

Ale to nie koniec atrakcji przy tej ulicy. Bardzo niedługo po montażu świateł sygnalizacji świetlnej, niemal w tym samym miejscu, znów wszystko jest rozkopane, dla odmiany – po bokach. Właśnie trwa budowa kładki dla rowerów i ścieżki rowerowej. Wcześniej nie było to do pomyślenia, żeby przy nowej szerokiej drodze pojawiła się jeszcze ścieżka. Urzędnicy nie wiedzieli, że oprócz samochodów, po mieście jeżdżą rowery. A na drodze, którą jeździ ciężki tranzyt i auta osobowe z dużą prędkością, rowerzyści nie czuliby się bezpiecznie jadąc powolutku prawym pasem. Dlatego rozkopano to miejsce już kolejny raz. Tym razem po to, żeby rowerzystom ulżyć w niedoli. Kierowcy za to kolejny raz mają masę atrakcji przejeżdżając wąskim gardłem. Bo dawno już nie musieli uważać w tym miejscu na robotników, drogowców, maszyny i cokolwiek tam jeszcze. Kto za to zapłaci? Oj tam, oj tam. Zapłacimy. Za wynajęcie kolejny raz tych samych drogowców, którzy mogli od razu przy budowie Sulika wykonać kładkę i drogę dla rowerów. Zapłacimy. Za budowę sygnalizacji świetlnej, która w tym miejscu jest przydatna jak jak wrzód na tyłku. Zapłacimy. Pełną stawkę godzinową. Stać nas. W razie czego, weźmie się kredyt, który ktoś tam spłaci. Jakież to proste.

Ja wiem, że przetargi mają swoje terminy i w ogóle. Ja wiem, że nie od razu Rzym zbudowano. Ja wiem, że wszystko po kolei. Ale chyba w tym urzędzie pracuje około 1000 urzędników, którzy mają jakąś łączność ze sobą? Czy to doprawdy takie trudne, żeby wezwać do siebie kilku dyrektorów i kierowników i ustalić taki zakres prac i inwestycji, żeby miały one jakieś ręce i nogi? I żeby mieszkańcy Białegostoku nie musieli za to przepłacać? Po jaką cholerę płacimy już po raz kolejny za coś, co można było zrobić od razu? I po jaką cholerę płacimy za robienie czegoś, co za chwilę zostanie rozebrane do cna i zbudowane na nowo? Chyba po tylu latach lania asfaltu z betonem można było już ogarnąć jak wygląda budowa ulic, rur i dróg rowerowych w mieście. I chyba można już było się nauczyć, że jest jakaś kolejność do tego wszystkiego i że to wszystko w ogóle jest potrzebne – skoro było potrzebne w jednym drugim i jedenastym miejscu, to wiadomo, że będzie potrzebne także w dwunastym, trzynastym i kolejnym.

Robota durnego lubi. W przypadku białostockim, robota jeszcze lubi pieniądze mieszkańców, którzy kolejny raz pozwalają na idiotyzmy i znoszą takie idiotyzmy. Założę się, że z ust urzędników usłyszę tłumaczenia, że wcześniej nie było przewidziane, że nie było pieniędzy, albo badania czegoś tam nie potwierdziły, albo w dokumentacji projektowej tego nie było. Tylko zastanawiam się, kto przygotowuje plany, występuje o dotacje unijne, czyta wyniki przeprowadzonych badań i przyjmuje dokumentację projektową?

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Słowo po niedzieli: Durnego robota komentarze opinie

  • gość 2017-09-11 22:10:18

    na Sulika nie urzędnicy przypomnieli sobie o rowerzystach, tylko pobliska parafia utraciła przez budowę Sulika jedyną drogę na cmentarz i to dla niej powstaje ta kładka...

  • gość 2017-09-12 09:10:12

    Niech w końcu zrobią wodociąg i kanalizację na os Zagórki ,dokładnie chodzi o przedłużenie planowanej ul.Jachtowej do Sztormowej .

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl