-1°C pochmurno z przejaśnieniami

Słowo po niedzieli: Przeszkadza różaniec? Niech wyją!

Felietony, Słowo niedzieli Przeszkadza różaniec Niech wyją! - zdjęcie, fotografia

Niech ci wszyscy, którym tak bardzo przeszkadzał sobotni różaniec wyją ile tylko sił w płucach i w gardłach. Dla mnie to znak, że dobrze się dzieje. Im głośniej krzyczy się przeciwko tradycji katolickiej w Polsce, tym więcej osób otwiera oczy i widzi prawdę. Są nią prawdziwe wartości moralne, a nie wydumane czy wręcz wynaturzone.

Najpierw naśmiewano się z ludzi, którzy zorganizowali, później dołączali się i promowali oddolną akcję „Różaniec do Granic”. Fala hejtu, ale i zwykłego szydzenia, jaka się przelała przez interenet, była ogromna. Mimo wszystko, osoby wierzące postanowiły wbrew wszystkim negatywnym komentarzom, z uśmiechem na twarzy stanąć do wspólnej modlitwy na wszystkich granicach Polski. Co istotne, nie był to pomysł duchownych, ani nikogo z hierarchów kościoła, ale po prostu zwykłych ludzi – do czego kościół katolicki tylko się dołączył.

Chciałabym wiedzieć, komu tak bardzo przeszkadza modlitwa, że trzeba wyśmiewać, wyszydzać i narzekać, że takie akcje w ogóle mają miejsce? Polacy od tysiąca lat postępowali właśnie w taki sposób przy różnych okazjach. I nikogo to nie bulwersowało i nie dziwiło. Przynajmniej do czasów, kiedy kościół katolicki był jedyną ostoją polskości, pielęgnował nasze tradycje, kulturę i język. Tak było w czasie zaborów, tak też było w czasie komunizmu. I wówczas też bardzo się nie podobało, że Polacy się modlą, że potrafią się zjednoczyć i podnieść głowę do góry. Z tym, że wówczas najczęściej szydzili i piętnowali katolickie postawy głównie zaborcy lub okupanci.

Każdy, kto choć odrobinę zna historię Polski, powinien wiedzieć doskonale, że kościół i wiara katolicka, towarzyszyły nam Polakom od zawsze. Przypomnę nieśmiało, że Polska jako państwo zaczęła funkcjonować od momentu przyjęcia katolickiego chrztu. Później każda państwowa uroczystość, odbywała się wyłącznie z udziałem duchownych i modlitwy. Do każdej bitwy, do każdego zrywu, Polacy szli z modlitwą na ustach. Być może dzięki temu przetrwaliśmy w tym trudnym położeniu geograficznym. Niektórzy prawdopodobnie o tym zapomnieli, a inni pewnie nawet nie wiedzieli, że tak powstawała i przetrwała Polska ponad tysiąc lat.

Słyszałam już, że osoby modlące się przeszkadzały w spacerach tym niemodlącym się. Komu? W czym? Że człowiek modli się w przestrzeni publicznej, a nie w kościele? Jak sama nazwa wskazuje, przestrzeń publiczna jest dla wszystkich. I wszyscy z tą swoją tolerancją na ustach, powinni chyba wiedzieć o tym najlepiej. Pytam więc – komu przeszkadza modlitwa? W czym przeszkadza? Albo inaczej. Komu kiedykolwiek modlitwa katolicka wyrządziła krzywdę? Komu? Umarł ktoś od niej? Zachorował? Czy może spłonął dom? Komu cokolwiek od modlitwy stało się złego?

Ja się bardzo cieszę, że tylu ludzi wzięło udział w spontanicznej akcji, bez żadnych podtekstów politycznych, bez żadnego logo i w kocu było w przestrzeni publicznej coś, co niosło jakiś pozytywny przekaz. Mam dość demonstracji, wrzasków, manifestacji za każdym razem czy ma ona sens, czy nie. Akcja „Różaniec do Granic” nie miała żadnego logo, żadnej twarzy politycznej. Brał w niej faktycznie udział kto chciał i nikt nikogo nie opłacał. Modlić się poszło ponad milion Polaków jak Polska długa i szeroka. Cieszy mnie to niezmiernie. Potrafimy jednak w tym kraju zrobić coś razem. A tym, którym takie akcje się nie podobają, mam do powiedzenia jeszcze kilka słów.

Polska jest krajem katolickim. Czy to się komuś podoba, czy nie, jest to religia dominująca i dopóki się to nie zmieni, to mniejszość ma się dostosować do większości. Polacy nie blokowali ulic pokazując siłę, czy zmuszając kogokolwiek do udziału w akcji. Jeśli inna religia stanie się dominująca, uszanuję to. Tak samo, jak się okaże, że w Polsce Polacy będą stanowili mniejszość, także to uszanuję. Ale dopóki jest inaczej, wszyscy powinni uszanować istniejący stan rzeczy. Jeśli katolicy będą chcieli, to kościół będzie stał nie na każdym osiedlu, a na każdej ulicy. Jak będą chcieli chodzić w procesjach lub pielgrzymkach codziennie, to będą to robić i mniejszość ma to uszanować. Dlaczego? Bo jest mniejszością. Będzie większością, będzie burzyć kościoły, czy cokolwiek tam wymyśli. Dopóki jest inaczej, sorry! Będzie po katolicku.

Zachodnie, liberalne media, już doszukują się w akcji modlitewnej podtekstów politycznych, czy czegokolwiek tam innego. Niech szukają. Im nie przychodzi do głowy, że Polacy od zawsze byli narodem wiernym religii katolickiej i nie wstydzili się tego okazywać. To, że we własnych krajach Brytyjczycy, Francuzi, czy Niemcy dali się zmarginalizować innym religiom i mniejszościom narodowym, to nie znaczy, że taki błąd będziemy popełniać i w Polsce. Polacy zawsze mieli swoją godność i honor i nie zaprzedali wiary, ani religii, która towarzyszyła im od pierwszego dnia istnienia państwa polskiego. I widać wyraźnie, że nie ma też i w tej chwili na to żadnej szansy. Polacy nie dają się terroryzować politycznie, ani religijnie w imię tak zwanej poprawności politycznej. I bardzo dobrze.

Powiem dobitnie i wprost. Jeśli kiedyś zechcą tu tłumnie i zbrojnie wejść islamiści, to pierwsi z poderżniętymi gardłami będą leżeć ci, którzy najchętniej witaliby ich dziś w granicach Polski. Islam nie ma tolerancji i nie zna tolerancji. Albo jest się wierzącym, albo zasługuje na śmierć. I dopóki jadąc do dowolnego kraju arabskiego każdy turysta czy przyjezdny musi dostosować się do istniejących tam reguł, do tego czasu chcę w Polsce tego samego. Czyli każdy kto do nas przyjedzie, powinien uszanować fakt, że Polska jest krajem katolickim, w którym czasami odmawia się różaniec w miejscach publicznych. A tym wszystkim „tolerancyjnym”, którzy nie tolerują modlących się katolików, uprzejmie wyjaśniam – macie problem z tolerancją w takim razie.

Dopóki będzie trwało biadolenie i nazywanie modlitwy czymś kontrowersyjnym, dopóty będę wiedziała, że podążamy we właściwym kierunku. Kto chce niech krzyczy, wyje, krytykuje. Im głośniej, tym lepiej. Bo to właśnie dzięki takim krytycznym głosom coraz więcej Polaków budzi się z uśpienia poprawności, która nie niesie żadnych wartości moralnych, a jedynie kolejne rozpasanie. Im głośniej krzyczy grupa „tolerancyjnych”, tym bardziej widać, że ten krzyk nie ma sensu. I dobrze. Niech krzyczy, niech wyje, niech trąbi, bo od tego jazgotu naród się budzi.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Słowo po niedzieli: Przeszkadza różaniec? Niech wyją! komentarze opinie

  • gość 2017-10-09 23:10:51

    AMEN!

  • gość 2017-10-10 01:12:09

    Od wieków modlimy się publicznie w Boże Ciało. Mam nadzieję, że nikomu to nie przeszkadza i niech tak zostanie. Dziękuję za wspaniały komentarz!!!

  • mirek - niezalogowany 2017-10-10 08:07:40

    Jeżeli ktoś ma wątpliwości, czy to co się dzieje w Naszym kraju jest dążeniem w dobrym kierunku niech pojedzie do Francji, Holandii i tym podobnych i dobrze się rozejrzy. A ci od hejtu i wycia. No cóż należy im współczuć i modlić się za nich by przejrzeli na oczy.

  • Gośka - niezalogowany 2017-10-10 08:59:30

    Dokładnie, tak!

  • milka - niezalogowany 2017-10-10 16:38:32

    Modląc się, nie powtarzajcie wciąż tego samego jak ludzie z narodów, gdyż oni mniemają, że zostaną wysłuchani dzięki używaniu wielu słów. Toteż nie upodabniajcie się do nich, gdyż Bóg, wasz Ojciec, wie, czego potrzebujecie, zanim go w ogóle poprosicie” (Mateusza 6:7, 8).

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl