21°C bezchmurnie

Słowo po niedzieli: Goebbels w grobie się przewraca

Felietony, Słowo niedzieli Goebbels grobie przewraca - zdjęcie, fotografia

Już wiele lat temu Mark Twain powiedział, że „są trzy rodzaje kłamstw: kłamstwa, bezczelne kłamstwa i statystyki”. To samo właściwie mówił przed nim także Napoleon Bonaparte. Dziś mamy jeszcze coś innego – sondaże. To może nie tyle kłamstwo, co zręczne narzędzie do manipulacji opinią publiczną. Wiem, bo kilka dni temu brałam udział w badaniu ankietowym. I choć dopiero zbierane są opinie, znam wyniki.

Zapewne szybko poczytacie sobie w niektórych lokalnych mediach rewelacje związane z poparciem społecznym dla różnych opcji politycznych oraz poparciem w wyborach prezydenckich. Ja już znam wyniki. Bezapelacyjnie i w cuglach wygra w nich Tadeusz Truskolaski. Tak się składa, że dzwoniono do mnie z pracowni badawczej, więc miałam okazję odpowiedzieć na kilka pytań z ankiety. I powiem krótko – ktoś kto układał te pytania – jest lemingiem. Jeśli już chciałeś lub chciałaś ofiaro losu zadbać o dobre samopoczucie magistratu, można to było zrobić w bardziej delikatny, jakiś wysublimowany, ale przede wszystkim, przemyślany sposób.

Zanim o tym, zdradzę Wam jeszcze kilka ciekawych rzeczy, o które mnie pytano. Bo tak się składa, że dzięki pytaniom, ale nade wszystko udzielanym odpowiedziom, powstanie zapewne program wyborczy. Będzie to najlepszy w kosmosie i okolicach program, dostosowany do oczekiwań mieszkańców. Zatem wkrótce dowiecie się, że poziom satysfakcji z życia w Białymstoku jest bardzo dobry, ale kilka rzeczy należy tu poprawić. Choć muszę dodać, że ankieterzy pytają w pierwszej kolejności o potrzebę budowy nowych dróg oraz innych twardych inwestycji. Ale później pojawił się temat, który dotychczas magistrat nie interesował.

Raptem okazało się, że białostoczanie mogą oczekiwać budowy żłobków i przedszkoli. Pomijając już kwestię rezygnacji z pieniędzy rządowych na budowę lub tworzenie placówek opieki nad najmłodszymi białostoczanami, to przez ostatnie lata, takie potrzeby były magistratowi zupełnie obce. Mimo, że każdego roku tysiące dzieci nie może znaleźć miejsca w przedszkolach, a nade wszystko w żłobkach, urzędnicy bezradnie rozkładali ręce. Prezydent też. Trwało to latami. W roku wyborczym może zdarzyć się cud i padną zapowiedzi, że takie placówki będą budowane – o ile ankieterzy dodzwonią się akurat do młodych rodziców lub przyszłych rodziców.

To, o czym wkrótce dowiecie się z mediów i co znajdzie się zapewne w programie wyborczym najlepszego w galaktyce i okolicach prezydenta, dotyczyć będzie także inwestycji w zieleń oraz – UWAGA! – poprawy jakości powietrza w Białymstoku. W razie czego ludziom się wytłumaczy, że drzewa to się same wyrżnęły, inne postanowiły się wyprowadzić poza Białystok, a powietrze to psują w mieście wyłącznie krytycy prezydenta. On sam przez blisko 12 lat sprawowania władzy w mieście nie miał nic wspólnego z rzezią zieleni, która padła sama z siebie tysiącami. Zaś powietrze to się popsuło wczoraj, albo przedwczoraj i nie ma nic wspólnego z wycinką zieleni, ani pozwoleniami na zabudowywanie korytarzy powietrznych.

Takie rzeczy wymyślono i o takie pytano w badaniu sondażowym i zapewne wkrótce pojawią się w programie wyborczym. Choć przez to, że już tajemnice zdradziłam, urzędnicy i pijarowcy Tadeusza Truskolaskiego dostaną od myślenia wyprysków na mózgu, bo albo będą musieli przedstawić pomysł jako nowy i światły, zupełnie nieznany nikomu do tej pory, albo znaleźć inne powody do zadowolenia białostoczan.

Teraz lepsza część tak zwanego sondażu o satysfakcji z życia w Białymstoku. Dowiedziałam się, jaki układ sił politycznych planuje ułożyć tym razem prezydent. Zakładam, że bez wiedzy i konsultacji ze swoimi dotychczasowymi współpracownikami. A przynajmniej nie ze wszystkimi to konsultował. Tradycyjnie liczy na postawienie ich pod ścianą, bo sondaże wskazują jak wskazują. A ma być tak.

W starciu wyborczym w samorządzie mają zmierzyć się: Lewica wraz z SLD, PiS, Ruch Narodowy – ktokolwiek by nim nie był oraz wszyscy pozostali razem wzięci. Prezydent zamierza swoich ludzi ulokować w bloku, w którym znajdzie się oprócz Nowoczesnej, jeszcze Platforma Obywatelska, oczywiście istniejący w zasadzie już tylko z nazwy Komitet Truskolaskiego i mniejszość prawosławna. Wszyscy oni mają stanąć przeciw PiS, narodowcom, a SLD z Lewicą będzie musiało wyszarpać coś z elektoratu, który nie zdecyduje się na żadną z wcześniej wymienionych opcji.

I sprawa najciekawsza. Badane są preferencje w wyborach na prezydenta Białegostoku. Tu kandydatów do wyboru wskazano tylko czterech. Z czego co najmniej dwóch jeszcze w ogóle nie powiedziało, że ma zamiar ubiegać się o fotel na Słonimskiej. A jeden walczy o to, żeby w ogóle być kandydatem. Wśród tej czwórki nie ma ani przedstawiciela Platformy Obywatelskiej, ani Polskiego Stronnictwa Ludowego, ani Prawa i Sprawiedliwości, Nowoczesnej, ani Kukiz ’15. Czyli w zasadzie wszystkich, którzy dziś mają swoich przedstawicieli w polskim parlamencie.

Kto zatem znalazł się w sondażu, którego wyniki zapewne podane będą na dniach? Jedyny, który już rok temu zapowiedział start w wyborach samorządowych – radny Wojciech Koronkiewicz, Adam Andruszkiewicz, który nigdy nie ogłosił, że zamierza walczyć o gabinet na Słonimskiej, Jacek Żalek – wskazany jako kandydat PiS, który w PiS nie jest i na dodatek dopiero walczy o to, by ewentualnie być kandydatem. Przypomnę tylko, że wielokrotnie szef regionalnych struktur PiS – minister Krzysztof Jurgiel zapowiadał, że kandydat PiS na prezydenta Białegostoku będzie znany dopiero na przełomie maja i czerwca tego roku. I na samym końcu jest jeszcze najskromniejszy ze skromnych Tadeusz Truskolaski, który również nie zapowiedział, że zamierza po raz czwarty walczyć o magistrat.

Już teraz śmiało można powiedzieć, że wkrótce niektóre lokalne media podadzą bombowe wyniki. Oto Tadeusz Truskolaski prowadzi w sondażach i wyprzedza wszystkich w cuglach. Nikt z nim nie ma szans. To, że nie są znane żadne nazwiska żadnych kandydatów, którzy przynajmniej bąknęli coś o tym, że zmierzą się w wyborach – oprócz Wojciecha Koronkiewicza – to nie szkodzi. Liczy się efekt WOW! Przykro mi, że popsuję ten efekt „łał” przed czasem i podam już teraz, że Tadeusz Truskolaski ma milion procent poparcia. Zwłaszcza, jeśli wziąć dla porównania pod uwagę wyniki wszystkich, którzy też nie startują, to może się nawet okaże, że wyjdzie i ponad milion poparcia.

Ostatnia sprawa jest taka. To już kolejny sondaż, za który ktoś płaci. Kto? Spróbuję się tego dowiedzieć w magistracie. Ale jeśli okaże się, że kolejny raz to mieszkańcy miasta płacą za lepsze poczucie pana prezydenta, które zapewne zyska dzięki wynikom sondażowego poparcia, to mamy do czynienia z mega wtopą. A jak już ktoś chce manipulować opinią publiczną, niech uczy się od lepszych. W tym przypadku wylazła taka amatorszczyzna, że Goebbels w grobie się przewraca.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)


Słowo po niedzieli: Goebbels w grobie się przewraca komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl