Felietony, Słowo niedzieli Bolszewizm wybiórczy kontrolowany - zdjęcie, fotografia

Moim skromnym zdaniem każda osoba, która chce się zajmować komentarzami politycznymi, a już na pewno każda osoba, która do czynnej polityki wkracza, powinna znać przynajmniej w stopniu podstawowym historię Polski. Nie wiem jak Wam, ale mi przynajmniej by ulżyło. Bo wysłuchiwanie głupot od ludzi, którzy pojęcia o historii Polski nie mają, jest dużym obciążeniem, podnosi też ciśnienie i budzi zwyczajnie niesmak.

Rozumiem, że debata publiczna rządzi się swoimi prawami, ale już traktowanie ludzi, a przede wszystkim wyborców, jak kompletnych idiotów, nie powinno mieć miejsca. Mam jednak nieodparte wrażenie, że dziś większość polityków traktuje swoich wyborców jak idiotów. I to traktowanie dotyczy polityków i wyborców każdego obozu politycznego. Tylko, że znów wrócę do tego o czym pisałam już wielokrotnie. Większość polityków nie ogarnęła wciąż podstawowej wiedzy, że dziś przeciętny obywatel ma dostęp do więcej niż jednego kanału w telewizji, więc zweryfikowanie stanu faktycznego zajmuje zazwyczaj kilka chwil.

Skoro znakomita część polityków nie ogarnęła tej wiedzy, to niestety będą powstawać takie felietony jak właśnie ten. Bo tak się składa, że jeszcze przed weekendem poseł Robert Tyszkiewicz pisał o bolszewizmie w wykonaniu rządu Prawa i Sprawiedliwości, bo ten śmiał przyjąć do prac legislacyjnych poprawkę do ustawy o samorządzie województwa. A dlaczego miał nie przyjąć? Bo akurat nie po bolszewicku dalej miałby trwać paraliż w Sejmiku? Zresztą niezależnie czy podlaskim, czy jakimkolwiek innym. Zamiast wypisywać dyrdymały, trzeba było porozmawiać z prawnikami, którzy by powiedzieli i wytłumaczyli jak krowie na rowie, że ustawa jest pełna dziur, a politycy PO i PSL nie potrafią pogodzić się z wynikami demokratycznych wyborów. Za nic w świecie na Podlasiu koledzy posła Tyszkiewicza nie chcą odejść ze stanowisk, z których zwolnili ich wyborcy ponad miesiąc temu.

Jeśli już szukać podobieństw do postępowania bolszewików to polecam posłowi Tyszkiewiczowi spojrzeć na to co się dzieje w Radzie Miasta Białegostoku. Nie przypominam sobie, aby Karol Pilecki, Przewodniczący Sejmiku Województwa Podlaskiego był wbrew swojej woli uczyniony tym Przewodniczącym i musiał pracować na tym stanowisku choćby nie wiem co. Za to w Radzie Miasta koledzy i koleżanki z PO oraz ich przystawki, posiadający większość również osiągniętą w demokratycznych wyborach, uznali, że siłą przymuszą radnych opozycji do pracy, wbrew ich woli. Czyż nie tak właśnie robili bolszewicy? Czy zatem bolszewików Robert Tyszkiewicz będzie musiał poszukać we własnych szeregach?

Tak samo, jak i tych, którzy krzyczeli o ciulach wobec radnego Kałuży, który uznał, że woli współpracować z kimś innym – w jego przypadku z politykami PiS. Zastanawiam się dlaczego jeszcze nikt z polityków Platformy Obywatelskiej nie wyszedł na przykład na Rynek Kościuszki w Białymstoku i nie zaczął krzyczeć o ciulach odnośnie tych polityków, którzy nie opuścili Nowoczesnej i nie dołączyli do Platformy Obywatelskiej? Przecież to ten sam język, tego samego koalicjanta Platformy Obywatelskiej, z którą koalicję „nowocześnie” tworzą w jednym klubie w radzie Miasta i w Sejmiku Województwa Podlaskiego.

A teraz nieco poważniej. Bo jeśli zaś chodzi o sam bolszewizm, to może dam kilka naprzykładów, jak w rzeczywistości działał. Bo gdybyśmy mieli rzeczywiście w Polsce bolszewizm, to pan poseł Tyszkiewicz już by nie napisał ani literki na Twitterze. W tym czasie albo jechałby w bydlęcym wagonie w kierunku Syberii, albo rodzina by się być może w trzecim pokoleniu dowiedziała, gdzie zginął od kuli w tył głowy. W lepszym wariancie, siedziałby w odosobnieniu w więzieniu za działalność polityczną, a w najlepszym, pisałby swoje światłe komentarze zza granicy, dokąd musiałby uciec, wcześniej jednak prosząc o azyl polityczny.

Jest to dla mnie sytuacja o tyle niezrozumiała, że Robert Tyszkiewicz zna z autopsji postępowanie władz komunistycznych, a być może i bolszewickich. Sam przecież działał kiedyś w opozycji. Dziwię się z jaką łatwością przychodzi mu porównywanie nieprzystających kompletnie do rzeczywistości faktów ze współczesnego życia, do historii, którą powinien doskonale pamiętać. Jeśli nie pamięta, jest jeszcze trochę żyjących świadków tamtego systemu. Jeśli do nich z różnych powodów dotrzeć nie można, zawsze można sięgnąć do książek.

Ten felieton napisałam dlatego, że mam dość w debacie publicznej posługiwania się stwierdzeniami nieuprawnionymi. Zwłaszcza w Polsce, która wiele ran doznała z rąk bolszewików, niemieckich nazistów, komunistów, ale i zdrajców, którzy dla własnych celów potrafili kłamać, donosić i działać na szkodę współobywateli. Wiele istnień ludzkich dokonało żywota z rąk bolszewickich oprawców. Porównywanie ich do przedstawicieli obecnej władzy jest kpiną ze śmierci tysięcy ludzi.

Nie wiem, ale może się doczekam kiedyś, albo będzie możliwość porozmawiania z posłem Tyszkiewiczem, aby dowiedzieć się co sądzi o postępowaniu swoich kolegów partyjnych z Rady Miasta. Do kogo ich działania będą porównane? Przypomnę raz jeszcze, że to koledzy partyjni posła Tyszkiewicza uznali za zasadne pozbawianie wolnej woli radnych PiS, siłą zmuszając ich do pracy w komisjach, do których akcesu nie zgłaszali. Za to uniemożliwiona im została praca, do której powołali ich wyborcy, oddając na nich głos, by zajmowali się tymi obszarami, które deklarowali w swoich programach wyborczych. Chciałabym poznać definicję takiego postępowania – bo to mi bardziej przypomina roboty przymusowe, które w Polsce praktykowali przede wszystkim niemieccy naziści. Do pracy przymusowej kierowali Polaków również sowieccy bolszewicy. To fakty z naszej całkiem niedawnej historii.

Prośba moja jest taka, aby w debacie publicznej jednak używać języka adekwatnego do sytuacji, nawet jeśli emocje biorą górę. Tym bardziej, że tego samego dnia, kiedy poseł Tyszkiewicz pisał o bolszewizmie polityków PiS, politycy PiS z regionu udali się na debatę z politykami Platformy i Nowoczesnej, chociaż jako bolszewicy powinni olać temat i nie rozmawiać. Może nawet powinni aresztować swoich oponentów – wzorem prawdziwych bolszewików. A oni poszli, w „bestialski” sposób rozmawiali zachowując kulturę i powagę, a na dodatek, z tego co mi wiadomo, zaproponowali swoim konkurentom porozumienie. Słowa „przepraszam” na Twitterze posła Tyszkiewicza nie zauważyłam.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Reklama

Słowo po niedzieli: Bolszewizm wybiórczy, kontrolowany komentarze opinie

  • gość 2018-12-10 23:13:41

    Dziś nie było żadnego spotkania ludzi z PIS z Koalicją i PSL w sprawie sejmiku. Nie kłam Agnieszko.

  • Agnieszka Siewiereniuk Siewiereniuk 2018-12-11 01:22:15

    Jak już pisałam wielokrotnie, przed napisaniem komentarza, należy przeczytać tekst do którego ma być napisany komentarz. W żadnym miejscu, ani jedną literką nie napisałam, że dziś było jakiekolwiek spotkanie ludzi PiS z Koalicją i PSL. Napisałam nawet wyraźnie, jakiego dnia się ono odbyło - tego samego, którego pojawił się wpis posła Tyszkiewicza. Ja wiem, że to może być trudne czytać ze zrozumieniem, ale da się, naprawdę.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Własna dzialalność gospodarcza

Weź swój los we własne ręce!! 34 000,00 zł bezzwrotnego wsparcia na otwarcie i prowadzenie działalności gospodarczej. Otwórz swój własny biznes!..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"