PILNE
Felietony, Słowo niedzieli Mówiłam będzie - zdjęcie, fotografia

Jak pisałam już dwa tygodnie temu, nie czekałam na wyjaśnienie sprawy. Można powiedzieć, że albo mam dar jasnowidzenia, albo – co miało zastosowanie w tym przypadku – zwyczajnie szkoda palców i prądu, żeby zajmować się różnymi tematami, w które palce wsadza zastępca prezydenta Rafał Rudnicki. On zawsze czysty, kryształowy, przejrzysty, istne cudo chodzące po tym Bożym padole.

Pamiętam dobrze jak kilka osób już ze trzy tygodnie temu prosiło mnie, żebym opisała sprawę szkoły podstawowej nr 29 w Białymstoku. Tam miał pojawić się trzeci wicedyrektor. Przypadkiem pani związana z Platformą Obywatelską i najbardziej słusznym ze wszystkich najsłuszniejszych związków zawodowych w całej galaktyce i okolicach – kierowanym przez byłego radnego PO – Tomasza Janczyło. Pani owa sama zadzwoniła do dyrektorki szkoły, żeby poinformować ją o tym radosnym fakcie, że będzie nową podległą jej pracownicą i to na stanowisku trzeciego wicedyrektora.

Pani dyrektor szkoły wcześniej rozmawiała z kolei ze swoim przełożonym, odpowiedzialnym za edukację w Białymstoku – Rafałem Rudnickim. Ale to kryształowy człowiek i to do tego stopnia, że troskał się właśnie o los akurat tej szkoły i panią dyrektor, więc proponował trzeci etat wicedyrektora placówki. Jest tak niewinny i w gabinecie nawet pewnie przyjmował dyrektorkę cały w bieli, że nie wymienił nazwiska owej pani, która sama się zgłosiła na stanowisko niewiele później. Bo ze wszystkich szkół w całym mieście, akurat zrządzeniem tylko losu padło na tę szkołę, tę dyrektorkę, tego zastępcę prezydenta i tę panią związaną z tymi samymi ludźmi z jedynie słusznych związków zawodowych, co usiłowali już prawie dwa lata temu poobsadzać stołki dyrektorskie we wszystkich możliwie dostępnych szkołach i przedszkolach w stolicy Podlasia. Przypadek! Nawet nie podejrzewam, że było inaczej.

Tym kilku osobom, które do mnie dzwoniły i pisały, odmówiłam napisania artykułu informacyjnego w tej sprawie. Już wówczas powiedziałam, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, bo bankowo taką odpowiedź usłyszy całe środowisko oświatowe w mieście i wszyscy mieszkańcy Białegostoku, którzy czytali akurat informacje podawane przez inne media lokalne. Przecież są w mieście inni dziennikarze, którzy mogą zająć się tym tematem, więc niech opiszą co trzeba i jak trzeba. I opisali. Być może tylko ci inni dziennikarze wietrzyli, że aż taki zbieg okoliczności oraz niesamowity przypadek nie może mieć miejsca, a możliwe, że ma zupełnie inne podłoże. I chwała im za to. Bo opisali sprawę naprawdę rzetelnie. Okazało się jednak, że moje zdolności jasnowidzenia są na mocno wysokim poziomie, bo słusznie przypuszczałam, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem i Rafał Rudnicki nadal pozostanie kryształową postacią tego miasta. Zastanawiam się teraz nawet czy nie powinnam przypadkiem brać z niego przykładu...

Otóż jeszcze przed weekendem prezydent Białegostoku przekazał wszem i wobec, że wszystko odbyło się zgodnie z prawem, a jego zastępca – Rafał Rudnicki – nie przekroczył swoich uprawnień. Był tak zatroskany o stan szkoły od września – i to na dodatek tego września, który jeszcze nie nastąpił, że profilaktycznie tylko rozmawiał z panią dyrektor o etacie trzeciego wicedyrektora. No po prostu dusza człowiek, aż serce ściska, bo pracownicy białostockiej oświaty śladów jego stóp nie godni całować, gdy dostojnie stąpa wykonując swoją pracę z poświęceniem i nawet wyprzedzaniem faktów, jakie jeszcze nie nastąpiły.

Dlatego dwa tygodnie temu napisałam felieton, że nie czekam na żadne wyjaśnienia tej zagmatwanej sytuacji z trzecim wicedyrektorem szkoły w Białymstoku. Bo i po co? Wiedząc jak kryształowy, przejrzysty i niewinny jest zawsze Rafał Rudnicki, kiedy tylko wokół niego same sępy krążą, by go sponiewierać, nie było co pisać. Przecież każdy kto go zna, nawet ze słyszenia, wie, że to postać znamienita, samorządowiec od urodzenia, pomagający wszystkim uciśnionym oraz nieuciśnionym i zawsze, ale to zawsze, działa etycznie aż do bólu i szpiku kości włącznie!

Jak widać, nie pomyliłam się ani o włos. Być może to moje nadzwyczajne zdolności wizjonerskie sprawiły, a może zwyczajnie nabyta wiedza o kryształowości zastępcy prezydenta, że powtrzymałam się przed pisaniem artykułu informacyjnego. Felieton przepowiadający obecne ustalenia, wystarczył w zupełności. Myślę, że wszyscy powinni się od Rafała Rudnickiego odczepić i nigdy nie szukać czegoś zdrożnego w jego postępowaniu. W przeciwnym razie już teraz wam mówię, że będzie to potwarz, zgroza i jeszcze ujma. Bo od tego momentu każdy już powinien wiedzieć, że tylko źli ludzie wsadzają mu szpilki. Ale przecież, jak mawiał klasyk, to nie ludzie, to wilki.

Teraz jeszcze dwie sprawy zostały w związku z tą sytuacją. Po pierwsze – pani, która chciała zostać trzecim wicedyrektorem szkoły, powinna mieć sądownie odebrany telefon aż do osiągnięcia wieku emerytalnego. Po co? Po to, aby nigdy nie przychodziły jej do głowy durne pomysły dzwonienia po dyrektorach i stawiania potem w jeszcze bardziej durnej sytuacji najkryształowszego z kryształowych człowieka co to oświatą się opiekuje jak matka najlepsza. Bo potem ludzie na forach internetowych wypisują takie bezeceństwa, że aż oczy bolą. A jeśli pani owej nie można by było odebrać telefonu, to może choć przynajmniej decyzją administracyjną zobowiązać ją do niekorzystania z telefonu w godzinach pracy żadnej szkoły działającej w Białymstoku, włącznie z tymi, które nawet jeszcze nie powstały.

I jest jeszcze ta druga sprawa – obecna pani dyrektor ze szkoły podstawowej nr 29. Żywię nadzieję, że skoro troskała się wraz z Rafałem Rudnickim o placówkę tak bardzo, że rozmawiali o przyszłości tejże szkoły co to ma nastąpić od września tego roku, to nie odejdzie na emeryturę z końcem roku szkolnego. Ale to tylko moja nadzieja… Bo coś tak czuję w kościach, że ta pani dyrektor jednak poleci na tę emeryturę z takim hukiem, że wybuch wulkanu na wyspie Krakatau, którą rozerwało na strzępy, to było tylko ciche bzyczenie w porównaniu do jej spiesznego zmierzania ku zasłużonemu odpoczynkowi po latach pracy w edukacji.

I tylko jedno mi już pozostaje w tej sytuacji. Czy będę musiała we wrześniu tego roku pisać kolejny felieton o tym, że już dziś mówiłam, że tak będzie – w sprawie pani dyrektor z podstawówki i jej przejściem na emeryturę? Bo to, że zastępca prezydenta Rafał Rudnicki najlepszy jest we wszystkim i pozostanie, to pewne jak amen w pacierzu i długość kadencji Tadeusza Truskolaskiego. Potem rzeczywistość zweryfikuje wszystkie dotychczasowe jego zasługi oraz uczciwość co to wlazła mu do ostatniej komórki w szpiku kości.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Reklama

Słowo po niedzieli: Mówiłam, że tak będzie komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Własna dzialalność gospodarcza

Weź swój los we własne ręce!! 34 000,00 zł bezzwrotnego wsparcia na otwarcie i prowadzenie działalności gospodarczej. Otwórz swój własny biznes!..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"