PILNE
Felietony, Słowo niedzieli czyjś czyjaś córka - zdjęcie, fotografia

Miniony tydzień chyba najbardziej zelektryzowało wydarzenie porwania matki z dzieckiem w Białymstoku. I trudno się dziwić, ponieważ porwania w takim mieście jak Białystok nie należą do częstych przypadków. Podawałam informacje, tak jak wszystkie media, to w końcu też i mój obowiązek, bo trzeba było jakkolwiek pomóc zaginione odnaleźć. Ale nie chcę bawić się w plotki i nie chcę wyciągać na światło dzienne spraw tej rodziny.

Tak to już jest obecnie na tym świecie, że wszyscy wszystko chcą i muszą wiedzieć. Najlepiej natychmiast i od razu. Media przyzwyczaiły nas zresztą do tego, że teraz newsy pisze się na podstawie wklejonego zdjęcia na Facebooku lub twitterze, albo jednego zdania, a nawet wyrazu. Bardzo szybko pojawiają się więc takie newsy, które na dobry ład niczego sensownego do debaty publicznej nie wnoszą. Czasami, do czego się przyznaję bez bicia, też to robię. Ale bynajmniej nie z braku tematów, tylko dlatego, że tak robią też inni. Nie chcę odstawać w tej materii. Choć każdy, kto czyta moje artykuły wie, że to raczej rzadkość.

Z porwaniem 3-letniej dziewczynki to nie były informacje jakiegoś polityka z twittera, które można było oprawić komentarzem własnym lub innych internautów. Tu chodziło o życie i zdrowie dziewczynki oraz jej matki. Początkowo nie wiadomo było, kto je uprowadził, ani dlaczego. I trzeba też było podawać informacje w taki sposób, aby znaleźć je i jednocześnie nie rozgniewać sprawców tego czynu. Kiedy nie wiadomo kto porwał i w jakim celu, tym bardziej nie wiadomo, jak się zachowa, kiedy zda sobie sprawę, że jest osaczony.

Miałam dużo telefonów w tej sprawie. Dzwonili i pisali do mnie różni ludzie z różnymi rewelacjami. Włącznie z tymi, które znały mamę porwanej dziewczynki, choć nie mam pewności, czy znały osobiście, z widzenia, czy ze słyszenia. Mówiono mi różne rzeczy na jej temat, na temat jej życia prywatnego, a także jej związku. Jak się później okazało, związku z ojcem dziewczynki, który obecnie jest aresztowany pod zarzutem bezprawnego pozbawienia wolności swojej żony i córeczki.

Z tego, co usłyszałam i przeczytałam w wiadomościach, jakie przekazywali mi różni ludzie, wyszłaby dziwna historia. Matka dziewczynki raz była przedstawiana jako ofiara przemocy domowej, innym razem jako sprawca tej przemocy. Podobnie też było z ojcem dziecka. Tyle, że większość z tych, z którymi rozmawiałam i którzy do mnie pisali, chcieli, aby te wszystkie informacje podawać w doniesieniach prasowych. Bo to ich zdaniem było ważne, potrzebne i interesujące. Być może, ale jest jeszcze coś takiego co się nazywa odpowiedzialność.

Nie chcę stawać w pozycji ostoi moralności, bo z pewnością nią nie jestem. Niemniej, staram się zawsze postępować na tyle uczciwie, ile dam radę. W tej sprawie jest o tyle trudno, że stała się ona ogólnopolska i gdyby mi zależało tylko na tak zwanych klikach i odsłonach, pewnie ciągnęłabym temat podając różne informacje przekazywane telefonicznie lub elektronicznie. Tylko, że przed tą rodziną są w tej chwili bardzo trudne dni, a nawet miesiące. Upublicznione zostały ich wizerunki, wiele też informacji przedostało się na forum publiczne, w tym na pewno i nieprawdziwych. Przyznam szczerze, że kiedy czytałam komentarze zamieszczane przez internautów, to się włos na głowie jeżył. Ludzie bardzo często podchodzą bezrefleksyjnie i wypisują takie głupoty aż siły życiowe człowiekowi odbiera. Zapominają, że komentują innego człowieka.

Odwrócę teraz sytuację. Załóżmy, że to Ty droga czytelniczko jesteś matką, siostrą lub przyjaciółką uprowadzonej kobiety. Chciałabyś czytać o bliskiej ci osobie, że jest taka i owaka? Ludzie w internecie nie zastanawiają się przed napisaniem komentarza w dowolnej sprawie. Wystarczy, że ktoś jeden napisze, że kobieta była narkomanką i już wylewa się fala komentarzy, po których ludzie są w stanie niemalże ugotować kobietę żywcem. Bezrefleksyjnie podchodzą do takiego komentarza, który ktoś być może napisał, bo akurat nie miał nic innego do roboty, bo tak mu pasuje, albo słyszał od wujka Antka szwagra żony trzeciego syna z pierwszego małżeństwa.

Identycznie jest z ojcem dziecka, o którym też można było wiele przeczytać, że był taki i owaki. I znów można odwrócić role – a gdyby to o twoim synu, wnuku, bracie ktoś tak pisał? Miło by ci było? Chcesz naprawdę przeczytać o swojej bliskiej osobie niestworzone historie? Zwłaszcza, kiedy nie jest to osoba publiczna, nie mogąca się bronić przed komentarzami?

Sama miałam niedawno taką sytuację – bo rozmawiałam z mamą swojego przyjaciela, która była bezradna wobec komentarzy, jakie pojawiły się na temat jej dziecka. Tak, jej dziecka. Chociaż facet jest już dorosły. Ale to wciąż jej dziecko, wychowała go, nosiła pod sercem, dała mu wszystko co miała i zapewniła najlepszy start w życie dorosłe, jak tylko mogła. Matka zna swojego syna i wie jaki jest naprawdę. Ale musiała czytać w internecie głupoty, które kompletnie wewnętrznie ją rozbiły. Nie potrafiła zrozumieć, dlaczego ktoś tak opisał jej dziecko, nieprawdziwie, fałszywie. Pytała mnie co można z tym zrobić. Tym bardziej, że nie była to żadna osoba publiczna, która musi się liczyć z komentarzami na każdym kroku, kiedy tylko publicznie zabiera głos. I ja, i jego mama byłyśmy bezradne. Ale matkę chyba bolało najbardziej, że nie może w takiej sytuacji pomóc swojemu dziecku…

A takich komentarzy jest całe mnóstwo. Ludzie obrzucają się obelgami i przypinają różnego rodzaju nieprawdziwe łatki i określenia wszystkim pozostałym, kiedy tylko coś im się nie spodoba. I już nawet nie chodzi o to, że nie mogą się odszczeknąć, ale inaczej, kiedy te komentarze czytaliby ich bliscy – rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, mąż, żona, narzeczona, chłopak, sąsiadka, czy kolega z pracy. To boli, bardzo boli. Wiem, bo pisały do mnie osoby, których córka lub syn zostały brzydko nazwane w internecie, pomówione przez innych ludzi, którzy nawet nie wiedzieli z kim piszą i co dana osoba sobą w rzeczywistości reprezentuje.

Dlatego wybaczcie wszyscy, ale o pechowej rodzinie, której losy niedawno śledziła cała Polska, nie będę pisała. To są ich wewnętrzne sprawy. Niech Policja i Prokuratura ustalą jak było, kto zawinił i dlaczego, a nade wszystko dlaczego doszło do takiej sytuacji. Ani ja, ani nikt inny, nie musi tego wiedzieć, bo to są ich sprawy, ich emocje i nikt z nas nigdy nie wejdzie w przysłowiowe buty żadnego z tej trójki. Mają wystarczająco dużo problemów i to zapewne na różnych płaszczyznach, z którymi będą musieli sobie poradzić. To też są czyjeś dzieci, wnuki i przyjaciele. Niech bliscy im pomogą, jeśli się da. Ale przede wszystkim niech ci bliscy nie czytają o tym jaki jest ojciec czy matka dziecka od ludzi, którzy tej rodziny po prostu nie znają.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Reklama

Słowo po niedzieli: To też jest czyjś syn, to też jest czyjaś córka komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Własna dzialalność gospodarcza

Weź swój los we własne ręce!! 34 000,00 zł bezzwrotnego wsparcia na otwarcie i prowadzenie działalności gospodarczej. Otwórz swój własny biznes!..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"