Felietony, Słowo niedzieli Jedno zatrute ziarno może zniszczyć cały - zdjęcie, fotografia

Od razu powiem. Nie oglądałam filmu, o którym mówi od kilku dni niemal cała Polska. I nie dlatego, że nie chciałam go oglądać, tylko dlatego, że nie miałam czasu. Cały weekend musiałam niestety pracować w zupełnie innych tematach, więc na oglądanie dokumentu o księżach pedofilach nie starczyło mi czasu. Jednak pozostając w tych klimatach tematycznych odniosę się do zjawiska jako takiego.

Po pierwsze i najważniejsze. W mojej ocenie nie powinno być miejsca w społeczeństwie dla zwyrodnialców, którzy krzywdzą dzieci. I nie ma tu znaczenia, czy chodzą w sutannie, w mundurze, w płaszczu, czy w spódnicy. Nie ma i już. Nie powinno być żadnego pobłażania wobec czynów pedofilskich. Rany zadane dziecku w sferze psychicznej zostają do końca życia. I każdy, absolutnie każdy pedofil, powinien ponieść konsekwencje swojego czynu lub czynów.

Martwi mnie natomiast, o czym pisałam już chyba z rok temu. Tym, którzy tego nie czytali, przypomnę, że martwi mnie to, co słyszę z Zachodu. Konkretnie ze Stanów Zjednoczonych. Od jakiegoś czasu są tam coraz bardziej aktywne ruchy, od których część środowisk LGBT się odcina, inni wprost przeciwnie – utożsamiają się z tymi ruchami. A chodzi krótko mówiąc o legalizację pedofilii. Jak argumentują to tamtejsze tak zwane środowiska postępowe – nie wolno piętnować ludzi, którzy nie ze swojej winy odczuwają pociąg seksualny do dzieci. To tylko jeszcze jedna orientacja seksualna, na którą człowiek nie ma wpływu. Naprawdę! Takie środowiska tam już są i coraz głośniej domagają się swoich praw. Przy tym wszystkim oczywiście całość debaty jest opatrzona troską o osoby o takich skłonnościach i podkreślane jest, że takiej orientacji nie można zmienić. Tak jak nie można ponoć zmienić żadnej innej orientacji seksualnej.

Co więcej, do Polski już też dochodzą takie głosy. I już miałam okazję przeczytać jakiś czas temu, że należy zrozumieć osoby o skłonnościach pedofilskich, bo to osoby pokrzywdzone, biedne i w ogóle zanim nie dochodzi do czynów seksualnych z udziałem dzieci, to przecież nikomu krzywda się nie dzieje. Głos zabierała w takich tematach kilka miesięcy temu prof. Monika Płatek, która bez pardonu stwierdziła, że „większość ludzi, która wykorzystuje dzieci do seksu, to nie są żadni pedofile”. To jej zdaniem są normalni mężczyźni i kobiety, które mogłyby mieć normalne relacje. Ale nie mają z racji kiepskiego wychowania. Jeśli tak sprawa miałaby wyglądać, to przecież to samo można powiedzieć o osobach homoseksualnych, albo biseksualnych, transseksualnych. Ale nie chcę się w to zagłębiać. Szkoda zdrowia i nerwów.

Tymczasem pedofilia i osoby dopuszczające się czynów pedofilskich, nie mogą być ofiarami. Ofiarami są ich ofiary. Zarówno te wykorzystane seksualnie, jak i te, które pozują do zdjęć lub nagrań video. Nie może i nie powinno być żadnego pobłażania wobec takich osób, niezależnie od płci, wieku, statusu materialnego, wykonywanego zawodu, czy wszelkich innych aspektów. Każda osoba, która będzie mówiła o tym, że to są normalni ludzie, powinna swoje dzieci dać takim osobom choćby na kilka godzin pod opiekę. Zobaczymy jak wówczas zmieni się im punkt widzenia.

Jednak chciałabym zwrócić jeszcze uwagę na zupełnie inny aspekt całej sprawy. Bo na to niewiele osób, albo i nikt, nie zwraca uwagi. A sprawa jest kluczowa. Jeśli ktokolwiek myśli o poważnym zabraniu się za walkę z pedofilią, chce przeciwdziałać takim czynom, musi mieć świadomość, że w Polsce kompletnie leży na łopatkach pomoc terapeutyczna. Osoba, która zanim wkroczy na drogę przestępczą, nie ma gdzie zgłosić się na terapię, nie ma specjalistów, nie ma telefonów zaufania, nie ma pomocy. Co wówczas zostaje? Jeśli taki człowiek sam sobie nie poradzi ze swoim niezdrowym, a wręcz chorym popędem, popełni przestępstwo, wcześniej czy później.

Z tym, że jeśli je popełni, kara powinna być bezwzględna. W końcu jesteśmy ludźmi, istotami myślącymi, co nas odróżnia od zwierząt i choćby ten fakt powinien być wystarczającym argumentem, że to umysł ma rządzić ciałem, a nie odwrotnie. Jak powszechnie wiadomo, pedofile po pobycie w więzieniu wychodzą na wolność i robią dokładnie to samo, co robili przed pójściem za kraty. Krzywdzą dzieci. Tym bardziej powinno się takie osoby izolować od społeczeństwa na bardzo długo i po wyjściu dozór powinien być prowadzony nad nimi skutecznie. Nie ma przy tym znaczenia, kim pedofil jest. Pedofil to pedofil. Koniec. Kropka.

Problem dostrzegam jeszcze w innym miejscu. Mianowicie w tym, że pedofile ze sobą współpracują. Tworzą często tajne siatki, a piramidy pedofilskie sięgają niekiedy samych szczytów władzy, która może ich chronić. Jak z tym walczyć? Nie mam pojęcia. Ale wiem tyle, że jeśli taka siatka, a nawet pojedynczy pedofile zostaną namierzeni, osoby takie nie powinny mieć żadnej taryfy ulgowej. Powinny zniknąć z piedestałów raz na zawsze. Nie chcę słuchać, że są lepsi czy gorsi pedofile. Że jednych można usprawiedliwić, innych nie. W mojej hierarchii wartości nie ma miejsca na takie podziały. Pedofile są źli, wszyscy, bez wyjątku.

Jeszcze jedną rzecz chciałabym dodać na końcu. Niezależnie od tego, co sobie kto o mnie pomyśli. Ale fakt jest taki, że pedofilia w kościele jest zjawiskiem marginalnym. Co nie znaczy, że ją usprawiedliwiam. Nie i nigdy usprawiedliwienia na to w moich oczach nie będzie. Od duchownych wymagam więcej niż od murarza czy mechanika samochodowego, albo opiekunki do dziecka. Jednak nie powinien nikt odsuwać się od Kościoła z powodu pedofilii, tylko należy z całą bezwzględnością oczyścić Kościół z pedofilów. Oczyścić należy także z tych wszystkich, którzy pedofilów kryją i oczyścić z taką samą bezwzględnością.

Kościół musi zrozumieć jedno – najważniejsze. Jeśli zamiata temat pod dywan i będzie ukrywał pedofilów we własnym gronie zamiast od razu się takich ludzi z tego grona pozbyć, będzie to szkodziło całemu Kościołowi. Więcej szacunku dla Kościoła wierni będą mieli tylko wtedy, kiedy zachowa się godnie wobec słabszych – tak jak nauczał Jezus Chrystus. Niech księża pedofilom pomagają – duchowo, poprzez modlitwy, terapie, jakkolwiek. Ale nie mogą tacy ludzie chodzić w sutannach, jakby nic złego się nie stało. Nawet jeden pedofil w całej instytucji Kościoła, to o jednego pedofila za dużo. Jedno zatrute ziarno może zniszczyć cały plon. I duchowni muszą o tym pamiętać każdego dnia.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Reklama

Słowo po niedzieli: Jedno zatrute ziarno może zniszczyć cały plon komentarze opinie

  • gość 2019-05-13 22:37:58

    Lepiej niech pani znajdzie czas na obejrzenie filmu , a potem zastanowi się i może napisze jeszcze jeden tekst, bo na wstępie odnosi się pani do tego co pokazał Sekielski , a potem majaczy jak Kurski. Tym bardziej ,że w filmie jest motyw białostocki. I co nie interesuje to mediów lokalnych ? Lepiej pleść ogólniki ?

  • gość 2019-05-14 12:24:28

    Ciekawe, że były prezydent Wałęsa nie wiedział, że jego kapelan jest pedofilem...

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"