Felietony, Słowo niedzieli Zlikwidować tytuł honorowego obywatela - zdjęcie, fotografia

Rada Miasta powinna moim zdaniem rozważyć całkowitą likwidację tytułu „Honorowego Obywatela Białegostoku”. Jest z tym więcej problemów niż są jakiekolwiek korzyści. W zasadzie korzyści nie ma żadnych, za to jest wiele pytań, kontrowersji i niejasności. Lepiej by było, żeby tego tytułu nie było, a radni zajęli się czymś pożytecznym dla mieszkańców. Chyba, że… ale już o tym poniżej.

Już nawet nie chodzi o tego nieszczęsnego Adamowicza, bo z honorowymi obywatelami Białystok ma obecnie znacznie więcej problemów niż by się wydawało. Oto okazało się, że niektórzy chronili pedofilów, inny z honorowych obywateli współpracował ze służbami PRL, a ten ostatnio przegłosowany wcale nie był taki kryształowy, jakim próbują go pokazać politycy posiadający obecnie większość w Radzie Miasta. Pytanie, co nas czeka w przyszłości?

Moim zdaniem nic dobrego. Bo gdybym to ja była w Radzie Miasta i należałabym do któregokolwiek większościowego klubu radnych, albo też miała jakiś znaczący głos, który może zdecydować o wynikach głosowania, jedną z pierwszych rzeczy – tak na początku kadencji – pozbawiłabym honorowego obywatelstwa kilku co najmniej obecnych honorowych obywateli. Skoro są wątpliwości, albo – jak w przypadku Lecha Wałęsy – wyszły później na jaw sprawy nie znane wcześniej, nie ma potrzeby, by Miasto Białystok w jakiś szczególny sposób honorowało takie postaci. Podobnie jak to jest w przypadku niektórych duchownych będących honorowymi obywatelami Białegostoku, jak Głódź, Zięba i Gulbinowicz, co do których obecnie pojawiły się co najmniej wątpliwości. Ale najpewniej, gdybym była radną, zgłosiłabym wniosek i projekt uchwały likwidujący wszystkich honorowych obywateli. I właśnie po to, aby na przyszłość podobne sytuacje co teraz nie miały miejsca i nie trzeba było się zastanawiać – co robić.

Nie od wczoraj wiadomo, że takie nadawanie tytułów, podobnie jak jest też i z patronami ulic, ma charakter przede wszystkim polityczny i w zależności od tego, która opcja rządzi lub ma większość, takich mamy patronów i takich obywateli. Zresztą debata odnośnie upamiętnienia takiego czy innego człowieka, przenosi się do domów, w których także odbywają się niejednokrotnie różne rozmowy. I niekoniecznie muszą być one przyjemne. Bo wiadomo przecież od dawna, że gdzie dwóch Polaków, tam trzy różne zdania – a czasami to nawet i więcej.

Myślę, że najwyższa pora albo zrezygnować całkowicie z nadawania tytułu honorowego obywatela, albo gruntownie przekonstruować model i system jego nadawania. Przede wszystkim zaś w takich sprawach – jeśli już – należałoby oddać głos samym mieszkańcom. Jeśli tytuł miałby pozostać, to nadawanie go powinno być porządnie skonsultowane z mieszkańcami miasta – co najmniej przez kilka miesięcy. Powinny odbyć się jakieś spotkania, pogadanki, wydarzenia, na których zwolennicy takiego czy innego patrona lub honorowego obywatela, przedstawialiby jego sylwetkę, dopuszczaliby też głosy krytyczne, bo tylko wtedy decyzja zapadałaby świadomie i nie trzeba by było świecić oczami, albo zbierać cięgów.

Warto przypomnieć, że ani prezydent, ani radni, ani tym bardziej urzędnicy, nie są właścicielami miasta. Swoje funkcje pełnią tymczasowo, a poza tym są takimi samymi mieszkańcami, jak wszyscy inni. Tylko na jakiś czas pełnią taką czy inną rolę społeczną – choć wydaje się, że większość o tym zupełnie nie pamięta. A już na pewno nie pamięta, że wszyscy wyżej wymienioną rolę pełnią służebnie wobec mieszkańców. Dlatego mogą liczyć na dodatkowe uposażenia i specjalne przywileje. Ale nadal nie czyni to z nich właścicieli naszego wspólnego miasta. Miasto to ludzie, to mieszkańcy i to my wszyscy jesteśmy właścicielami wszystkiego co do miasta należy.

Nie piszę tu o podejmowaniu decyzji urzędowych, co do których powinno być stosowane prawo, ale o decyzjach uznaniowych, co do których mieszkańcy mogą przecież zabierać głos i wyrażać go wedle własnego uznania. Frakcje polityczne to jedno i w Radzie Miasta, tak samo jak w roli prezydenta czy zastępcy prezydenta – niech ci politycy realizują swoje obietnice wyborcze. Ale niech nie odbierają możliwości zabierania głosu mieszkańcom w sprawach, o których nie mieli nic wpisanego w swoje programy wyborcze, kiedy ubiegali się o poparcie społeczne.

Dopóki obecna klasa polityczna nie dorośnie do zrozumienia takich oczywistości, uważam, że należałoby całkowicie unieważnić wszystkich honorowych obywateli Białegostoku. A ich ponowny wybór powinien się odbyć z udziałem głosu społeczności całego miasta. Nie wydaje mi się zasadne, aby w takich sprawach pomijać akurat głos tych ludzi, którzy powinni móc wypowiedzieć się kogo widzą w roli honorowego obywatela Białegostoku, a kogo nie. Jak też i tego, kogo widzieliby uhonorowanego tytułem w przyszłości, a kto jest zupełnie nie do zaakceptowania. Na tym właśnie polega demokracja, bo tak jak powiedziałam – w sprawie honorowych obywateli czy patronów ulic, rond i placów, nie pisał żaden kandydat w swoich materiałach wyborczych. I trudno przyjąć, że działania, jakie obserwowaliśmy do niedawna, mają cokolwiek z demokracją wspólnego. Bo w tych sprawach mieszkańcy przed wyborami samorządowymi nie wiedzieli nawet czego mogą się spodziewać.

Czy w tej sprawie mam rację, nie wiem. Ale wiem, że warto rozpocząć taką debatę i na przyszłość uniknąć niewygodnych sytuacji. Części polityków, którzy niegdyś podejmowali decyzje już nie ma, nie żyją, albo zwyczajnie nie ubiegali się o funkcje publiczne, innym podziękowali wyborcy ostatecznie. Jednak ich decyzje, także te nieskonsultowane z nikim, pozostały do chwili obecnej. Ale to na mieszkańcach spoczywa teraz większy lub mniejszy ciężar poradzenia sobie z honorowymi obywatelami, na których pojawiły się nieprzyjemne rysy. Powstaje pytanie – czy warto było, czy trzeba było i nade wszystko, czy mieszkańcy naprawdę chcieli tych honorowych obywateli? Moim zdaniem – nie! A przynajmniej nie wszystkich.

Takie honorowe tytuły, jako że Miasto należy do wszystkich mieszkańców, powinny spoczywać wyłącznie na mieszkańcach, którzy powinni być w końcu dumni z tego, że taka czy inna osoba, jeśli żyje, mogłaby tu być witana z honorami, jak na honorowego obywatela przystało. A tak… mamy to co mamy, kiedy nikt nas nie pytał. Za to politycy mogą dzięki takim decyzjom wspinać się gdzieś po szczeblach kariery politycznej, bo z jakimś obozem było im akurat po drodze. Choć de facto nie zrobili niczego sensownego, co wpływałoby pozytywnie na los mieszkańców.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto; Trzecie OKO)

Reklama

Słowo po niedzieli: Zlikwidować tytuł honorowego obywatela? komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"