Felietony, Słowo niedzieli Autostygmatyzacja - zdjęcie, fotografia

Im bardziej tęczowi będą rozpychać się łokciami i pięściami w przestrzeni publicznej, tym bardziej sami zginą pod własnymi ciosami. Nikt nie będzie musiał podnieść ręki, żeby nawet choćby wytargać za ucho. Tęczowi z każdym krokiem, z każdą akcją, sami świetnie sobie radzą, aby zostać zmarginalizowanymi i zepchniętymi na margines życia i to tego życia, z którego mogli do tej pory i mogą wciąż czerpać jeszcze pełnymi garściami.

Pierwszy raz w życiu widzę grupę ludzi, która sama siebie prowadzi na zgubę. Do tej pory, ze znanych mi przypadków z historii, to ciemiężonym tworzono strefy zamknięte, getta, skazywano na margines życia. Daleko nie trzeba szukać, bo w minionym stuleciu niemieccy naziści tworzyli getta, w których zamykano Żydów. To niemieccy naziści wyznaczali miejsca, w których Żydzi mieli funkcjonować w określony sposób. Nieco wcześniej w Ameryce Południowej ciemnoskórych niewolników trzymano w wydzielonych im miejscach, nie pozwalano jeździć, ani przemieszczać się z białymi. Ktoś pomyśli, gdzie tu analogia? Owszem jest i to duża.

Nie znam przypadków, w których prawem by nakazywano osobom homoseksualnym i wszystkim pozostałym poza hetero, tworzenie odrębnych od reszty miejsc, w których mogą funkcjonować po swojemu. Mało tego! Nie znam również przypadków, w których osoby nieheteronormatywne byłyby traktowane jakoś inaczej niż każdy inny bywalec klubu, podróżny, klient urzędu, pracownik stacji paliw oraz w wielu innych miejscach, które można wymieniać i wymieniać. Środowiska LGBT same się stygmatyzują, po czym domagają się równości, którą de facto posiadają. Ja osobiście nie chcę żyć w świecie, w którym jakiś człowiek z powodu swojej orientacji, koloru skóry czy statusu materialnego miałby być pokazywany palcami i wysyłany do miejsc wydzielonych odgórnie. Natomiast środowiska LGBT właśnie same dążą do tego, aby tak się stało. To ci ludzie chcą mieć hostel dla siebie, sklepy czy kluby dla siebie, dyscypliny sportowe dla siebie, pokazy piękności dla siebie i tym podobne.

Kiedy idę do restauracji lub do sklepu, nikt mnie na wejściu nie pyta jaka jest moja orientacja i nie uzależnia od tego czy mogę zjeść, albo coś kupić. Ale z taką sytuacją spotkałam się blisko 20 lat temu w Londynie, kiedy zaszłam do księgarni, w której chciałam kupić książkę. Wyproszono mnie z niej, ponieważ nie jestem mężczyzną i na dodatek nie jestem gejem. Księgarnia znajdowała się wówczas na ulicy Marchmont Street w dzielnicy Russel Square i rzecz jasna książki nie kupiłam. Dlatego wolę jednak nasz polski „ciemnogród”, w którym do księgarni może wejść absolutnie każdy i kupić sobie książkę jaką chce. Nie ma stygmatyzowania, nie ma podziałów.

Środowiska LGBT wychodząc na ulice, często w dziwnych strojach, z prowokacyjnymi hasłami na transparentach, same stygmatyzują się na odmieńców. Na ulicach nikt tych ludzi nie wytyka palcami, nie mówi, że nie obsłuży, dopóki są częścią takiego samego społeczeństwa, bez wyróżniania się na własną prośbę. I nie przemawiają do mnie teksty, że chcą być tacy sami i mieć takie same prawa, bo mają od dawna. Jeśli chcą latać po ulicach w prowokacyjnym stroju z odkrytymi częściowo narządami, to sorry – jest to zachowanie tak samo nieobyczajne, jak w przypadku osób heteroseksualnych, które chciałyby latać po ulicach w podobnym stroju. Jeśli chcą z kimś sypiać w domu czy w hotelu mogą to robić tak samo, jak każda inna osoba. Domagającym się małżeństw par jednopłciowych przypomnę, że tego prawa są pozbawione również osoby heteroseksualne żyjące w trójkątach, czworokątach, w związkach bez ślubu, kiedy jedno lub dwoje ludzi formalnie funkcjonuje jeszcze jako współmałżonek z kimś innym. Takiego prawa są również pozbawieni zoofile, nekrofile i masa innych ludzi – więc raczej sporo poza parami homoseksualnymi.

Kiedy oglądałam sobie filmy z ostatnich tak zwanych parad równości wędrujących po polskich miastach na myśl mi przychodzi tylko jedno – tym ludziom nie chodzi o żadną równość. W mojej ocenie tym ludziom chodzi o prawo do pogardzania innymi ludźmi. Sposób w jaki drwią z chrześcijan, muzułmanów, rodzin heteroseksualnych, słownictwo oraz agresja, nie wskazuje na to, że chcą poszanowania dla samych siebie. Nie, chcą wyższości nad innymi i dlatego sami się stygmatyzują, aby tę wyższość wykazać. Niestety, robią to w sposób kompletnie nieakceptowalny, nawet dla wielu ludzi żyjących normalnie i spokojnie w związkach jednopłciowych.

Takie stawianie sprawy, jak stawiają to środowiska LGBT, stawiali niegdyś faszyści i komuniści. Niczym się to nie różni. Oni też uważali się za kogoś lepszego i narzucali pozostałym swoją wizję świata. Obrażali przy tym masę ludzi, którzy chcieli móc realizować się w życiu rodzinnym i zawodowym według swojego wyboru. Tworzyli prawo faworyzujące przedstawicieli własnej kasty nie cofając się w ostateczności nawet przed ludobójstwem. Obecna polityka tak zwanego dialogu środowisk LGBT jako żywo przypomina mi tamte wzorce i nie sądziłam, że kiedykolwiek jeszcze w cywilizowanym świecie będę musiała ich doświadczać na żywo.

Ale w tym miejscu chciałabym zwrócić jeszcze uwagę na bardzo znamienną sprawę – mianowicie tę walkę z nierównością i domaganie się w zasadzie nie wiem czego. Jak można mówić o ludziach, którzy są poszkodowani z powodu swojej odmiennej orientacji seksualnej, skoro wspierają ich największe i najbogatsze koncerny? Tak zwane parady równości wspierają międzynarodowe giganty finansowe, przemysłowe, chemiczne, drzewne, internetowe. To mało? Która grupa społeczna może liczyć na takie wsparcie, dofinansowanie, ale i rugowanie za pomocą różnych metod wszystkich innych? Odpowiem – żadna! Gdzie tu jest jakiekolwiek ciemiężenie? Gdzie tu jest ta krzywda ludzka? Błagam, niech te kłamstwa w końcu przestaną krążyć w przestrzeni publicznej. Mam ich zwyczajnie dość.

A dlatego, że mam ich dość, proszę wszystkich aby zerknęli na listę sponsorów parad równości. Może nadszedł ten czas, aby powiedzieć – dość kłamstw i szerzenia podziałów społecznych. Może warto przestać kupować produkty Johnson&Johnson, Procter and Gamble, przestać korzystać z usług City Banku, Paribas Banku oraz wszystkich innych, którym zależy na stygmatyzacji ludzi z powodu ich orientacji seksualnej i podziałom w społeczeństwie, które przez lata i wieki funkcjonowało normalnie? Może niech te firmy i podmioty zaczną utrzymywać się wyłącznie z klientów, których wspierają? Chciałabym zobaczyć jak sobie poradzą na rynku wyselekcjonowanym przez same te firmy. I chciałabym zobaczyć, jak długo poradzą sobie bez tych wszystkich innych, którzy być może nie są warci zainteresowania. W każdym razie uważam, że warto spróbować dać odczuć tym firmom jak to jest, kiedy innych spycha się na margines. W mojej ocenie, taka stygmatyzacja tym firmom się kompletnie nie opłaci. Czy może się jednak mylę?

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Reklama

Słowo po niedzieli: Autostygmatyzacja. To się nie uda komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-06-11 12:02:05

    Brawo pani Agnieszko.Nareszcie ktoś normalny i myślący napisał coś mądrego.W pełni popieram akcję o odcięcie finansowania od sponsorów i koncernów.Bądzmy uważni i przyglądamy się finansowaniu sodomitów.

  • gość 2019-06-12 12:03:49

    LGBT to współczesny bolszewizm, a metody działania rodem z wczesnej NSDAP.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"