Felietony, Słowo niedzieli Rozmawiasz sobie bratem przez telefon nagle… - zdjęcie, fotografia

Wyobraź sobie taką sytuację: Rozmawiasz sobie spokojnie przez telefon ze swoim bratem, który jest w tej chwili w swoim domu w Polsce, a ty za granicą na wakacjach, w Kongo. Opowiadasz mu właśnie, że pierwszy raz na żywo widziałeś lwy i byłeś w prawdziwej murzyńskiej wiosce. I tu nagle… pi, pi, pi… przerwało rozmowę i masz bana na miesiąc. Nie możesz wykonać absolutnie żadnego połączenia nigdzie i do nikogo. Powód? Złamanie regulaminu operatora usług telefonicznych.

Czy to niemożliwe? Jeszcze nie. Ale nie jest wykluczone, że tak właśnie wkrótce może wyglądać nasz świat. Zagranicznemu koncernowi, operatorowi usług telefonicznych, może kiedyś też nie odpowiadać treść rozmowy, którą prowadzisz. Jesteśmy właśnie o krok od takiej sytuacji. Różnica będzie polegała jednak na tym, że przynajmniej – na razie – jest możliwość połączenia się z konsultantem w sieci i ustalenie z żywym człowiekiem problemów, z którymi się spotkaliśmy. Na razie, bo automaty do wszystkiego przejmują usługi coraz bardziej. Niezależnie od tego, takiej możliwości już nie ma w mediach społecznościowych, które również mają opcję połączeń telefonicznych – jak na przykład Facebook. Tam się nie da połączyć z konsultantem.

Tak, ten felieton będzie o cenzurze w internecie i w życiu realnym. Jest tego coraz więcej i problemu absolutnie nie można bagatelizować. Wszyscy, którzy mówią, że to prywatny koncern, może sobie pisać własne regulaminy i egzekwować je według własnego uznania, mówią tak, dopóki sami nie doświadczą cenzury z byle durnego powodu. Bo powody cenzury prewencyjnej już dawno przekroczyły nie tylko granice polskiego prawa, ale także granice logiki. Jasne, że dziś nie wszyscy muszą mieć konta na Facebooku, Twitterze czy Youtube.com, jasne, że nie wszyscy muszą mieć telefony komórkowe, jasne, że przed dołączeniem do czegokolwiek należy przeczytać regulamin i to co jest napisane małym druczkiem, ale dzisiejszy świat bez tych narzędzi często nie pozwala funkcjonować. Bardzo wiele osób zwyczajnie musi korzystać z tych narzędzi, które stosują nieuczciwe praktyki, a wręcz łamią prawo. I co ważniejsze – regulaminy nie mówią dokładnie, co wolno, a czego nie i stosują regulaminy wstecz.

Zobaczcie jakie absurdy pojawiają się w związku z histerią mowy nienawiści, która nawet nie jest zdefiniowana w polskim prawie. Zresztą, nawet jeśli byłaby zdefiniowana, to od tego powinny być sądy, by ocenić, czy dana wypowiedź, wpis lub komentarz faktycznie nosi znamiona przestępstwa lub wykroczenia. Ale obecnie wciąż mowa nienawiści jako taka, nie jest zdefiniowana i nie podlega penalizacji. Penalizacji bowiem podlega wyłącznie nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, rasowym, etnicznym lub wyznaniowym. Nawoływanie, a nie krytyka lub wyrażanie własnego zdania w jakimś temacie! Tymczasem media społecznościowe ze swoimi automatami zrobiły sobie z polskiego prawa ścierkę i czyszczą nią co uznają za stosowne, nawet jeśli mija się to z logiką.

Jakiś czas temu jeden z moich przyjaciół napisał na swoim profilu na Facebooku, że nie chce mieć wśród znajomych osób ze środowisk LGBT. Co zrobił Facebook? Z prędkością światła dał mu bana na 30 dni. Bo przecież logicznym jest, że Facebook będzie dobierał mu znajomych i kolegów, będzie decydował z kim ma się kolegować i z kim utrzymywać kontakty, nawet, jeśli takich kontaktów lub znajomości nie chce. On nie może sobie wybrać znajomych, nawet bez nawoływania do nienawiści. Po prostu nie może. Bo jeśli chce pisać ze znajomymi, to musi także i z tymi, z którymi nie chce mieć nic wspólnego. Ciekawe, kiedy Facebook będzie decydował, kogo zaprosi do domu, albo z kim będzie umawiał się na randki?

Ja sama miałam także dość duże doświadczenia jeśli chodzi o banowanie. Jeden z ostatnich razów dotyczył udostępnienia przeze mnie artykułu – zresztą mojego autorstwa – artykuł był o tym, że na Rynku Kościuszki odbył się publiczny różaniec. Facebook uznał, że nie powinnam była pisać takich artykułów, bo to nie jest zgodne z jego regulaminem. Albo, skoro już napisałam, to akurat ja nie mogę zamieścić tego na swojej tablicy. Post nie został skasowany ani z mojego profilu, ani z redakcyjnego fanpage, po prostu to ja nie mogłam go zamieścić. Dlaczego? Bo tak! Przecież nikt nie odpowie, bo nawet nie wiadomo gdzie pisać i do kogo się odwoływać. Nie wiem dlaczego portal, który chce traktować wszystkich równo mnie dyskryminuje z powodu zamieszczenia artykułu, a innych nie. W każdym razie nie mogłam nic napisać, ani udostępnić przez 30 dni z powodu bana.

Podobnych historii można mnożyć setkami, a wręcz tysiącami. Ale felieton ten piszę dlatego, że ostatnie dni obfitowały w niezrozumiałe kompletnie decyzje także platformy Youtube i banowania użytkowników oraz kasowania całych kanałów. Felieton powstał również dlatego, żeby zwrócić uwagę na absurdy, w jakich przyszło nam żyć. I nie, nie przekona mnie nikt do tego, że to prywatna firma i może robić co chce. Nie może, skoro prowadzi tu działalność. To tak, jakby pojawił się w Białymstoku inwestor dajmy na to z USA i zaczął sobie budować drapacz chmur na Rynku Kościuszki, bo jest akurat kawałek wolnego terenu. Wyobrażacie to sobie? Przecież podmiot zarejestrowany w USA nie podlega polskiemu prawu? Prawda? A jak ktoś się nie zgadza, to niech sobie wytacza procesy w sądach w USA, albo gdziekolwiek indziej, bo w Polsce można robić co się żywnie podoba.

To nie jest też tak, jak uważa wielu ze świata lewicy, że nie muszę korzystać z narzędzi, które oferują duże platformy. Ale tak samo nie musiałabym kupować mieszkania w drapaczu chmur, który zostałby wybudowany na Rynku Kościuszki. To działa tak samo. Ale ludzie wokół już muszą z tym żyć, odnosić się do tego, co się dzieje i mieć możliwość zabierania głosu, w sprawach, które ich dotyczą. Poza tym, wszystkie te podmioty zarabiają ogromne, niewyobrażalnie duże pieniądze na wszystkich użytkownikach. Mit o bezpłatnych usługach Facebooka, Youtuba czy Twittera jest szeroko powtarzany, ale kompletnie nieprawdziwy. Wszystkie te giganty zarabiają na każdym użytkowniku, nawet jeśli nie sponsoruje on swoich postów. Wchodząc do jednej z takich platform oddajemy jedno z najcenniejszych dóbr, jakie mamy – dane osobowe, którymi platformy handlują na całym świecie.

O tym zapewne będę jeszcze pisała w oddzielnym materiale. Jednak w tym miejscu napiszę to co jest teraz najważniejsze. Polski rząd musi jak najszybciej podjąć kroki do tego, aby koncerny, które chcą prowadzić działalność w Polsce, przestrzegały polskiego prawa. Jeśli nadal to prawo będą traktowały jak ścierkę, powinny zostać wyrzucone z Polski bez możliwości powrotu. A przynajmniej wyrzucone do czasu, aż tego prawa nie zaczną stosować. I jak pisałam wyżej, na razie nasze słowa, wybory oraz prywatne opinie na dany temat są cenzurowane w internecie. I poszło to bardzo szybko. Nie zdziwię się, jeśli w ciągu kilku lat będą cenzurowane rozmowy telefoniczne, albo prywatne rozmowy w restauracjach. Bo czemu nie? Już dziś są narzędzia, aby taka cenzura była możliwa.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Reklama

Słowo po niedzieli: Rozmawiasz sobie z bratem przez telefon, a tu nagle… komentarze opinie

  • gość 2019-08-19 05:31:19

    Cenzurowanie wolnych wypowiedzi, ktore nie sa sprzeczne z prawem i dobrymi obyczajami sa oczywiscie naganne i nie do zaakceptowania. Jednak istotne jest w tym przypadku to , ze obowiazujace prawo nie ma zasiegu globalnego i normy prawne sa rozne w poszczegolnych panstwach. Publiczne wypowiedzijakie mamy w Polsce nie bylyby traktowane identycznie na calym swiecie bez konsekwencji prawnych i na tym polega roznica. Niestety ale poddajac krytyce takie zachownia jakie stosuje Facebook i Youtube nalezy miec swiadomosc tego iz kazdy prowadzacy dzialalnosc medialna realizuje okreslone wytyczne od swoich mocodawcow i kierunki ksztaltowania przekazu informacji. Rowniez ddb24.pl stosuje cenzure blokujac niestosowne lecz mieszczace sie w granicach obowiazujacego prawa komentarze. Blokujecie wypowiedzi, ktore sa wam niwygodne lub wskazuja wasze slabosci i brak profesjonalizmu dziennikarskiego.Tak wiec nie macie moralnego prawa wystepowac z roszczeniami wobec innych. Nic nie zmienicie i nawet nie ma sie co ludzic . Silniejsi beda zawsze dyktowac i definiowac nowe normy prwne i obyczajowe.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"