Felietony, Słowo niedzieli Dlaczego jeżdżę - zdjęcie, fotografia

Dzisiejszy felieton powinien być raczej zatytułowany „Słowo przed niedzielą”. Motywem przewodnim bowiem będzie to, co ma się dopiero wydarzyć. Postanowiłam się podzielić pewną refleksją odnośnie jazdy autobusami Białostockiej Komunikacji Miejskiej. A najbardziej tego, dlaczego nimi nie jeżdżę.

Tak się składa, że w niedzielę, 22 września, odbędzie się kolejna edycja wydarzenia pod hasłem „Dzień bez samochodu”. Od iluś tam lat w tej dacie i przed tą datą, można nasłuchać się o tym, że warto przesiadać się z własnego samochodu na wszystko inne, by dojechać gdziekolwiek. W Białymstoku poza własnym autem są w zasadzie tylko cztery opcje: autobus BKM, rower, autopięty i taksówka – choć co do tej ostatniej, to pewnie w akcji „Dzień bez samochodu” nie o to chodzi. Zresztą w tym miejscu nie jest to ważne. Bo ja odniosę się wyłącznie do autobusów BKM, którymi można jeździć w zasadzie 12 miesięcy w roku.

Od razu powiem, że nie jeżdżę miejskimi autobusami. I nie wynika to z mojej niechęci do nich. Kiedyś, zanim nie miałam własnego auta, jeździłam i wiedziałam, gdzie który jedzie, gdzie się zatrzymuje, znałam trasy, a nawet rozkłady na interesujących mnie liniach. Dziś wygląda to zupełnie inaczej. No, może nie zupełnie inaczej, bo tylko trochę. Ale to trochę sprawia, że nie jeżdżę autobusami. Wyjaśnię dlaczego, bo jak to mówią, diabeł tkwi w szczegółach.

Pierwsza podstawowa sprawa to taka, że mój samochód jedzie wtedy, kiedy potrzebuję. O jakiej godzinie chcę i dojeżdża do miejsca, do którego chcę. Minus jest taki, że nie zawsze można zaparkować. Mimo wszystko wygoda z użytkowania pod tym względem jest zasadnicza. Mój zawód wymaga abym mogła się przemieszczać wtedy, kiedy potrzebuję, a nie wtedy, kiedy akurat podjedzie autobus. Do tego nie muszę wiedzieć, gdzie i jak mam się przesiadać. W przypadku autobusów, musiałabym się teraz nauczyć tras, a także krzyżówek tras, które nie są odpowiednio promowane. Dla kogoś takiego jak ja zarząd BKM nie oferuje żadnej w zasadzie zachęty, abym przynajmniej przeanalizowała możliwość zamiany samochodu na autobus. W takim przykładowo Londynie, w którym poruszałam się praktycznie wyłącznie transportem zbiorowym – tamtejsza komunikacja miała informację dosłownie wszędzie – jak z niej korzystać, gdzie się przesiadać i gdzie można o jakim czasie dojechać.

Kolejna sprawa to przystanki. Nie, nie martwi mnie to, że musiałabym chwilę poczekać. Bardziej martwi mnie, że nie mam gdzie zaczekać, kiedy pada deszcz lub śnieg. Jeśli nie ma wiaty – a sporo jest takich przystanków – jestem skazana na warunki atmosferyczne. Tak samo przecież jest, kiedy jest gorąco. W swoim samochodzie mogę otworzyć okno, włączyć klimatyzację i zawsze mam miejsce siedzące. Na przystanku czy w autobusie, takiej gwarancji nie mam. Ale wracając jeszcze do samych przystanków, to nawet tam gdzie są wiaty, nie wszędzie są one funkcjonalne. Małe zadaszenie, przezroczyste pleksi nie chronią od słońca na przykład, tak samo jak nie chronią od deszczu, gdy zacina.

Kolejną sprawą są bilety. Dla mnie są one drogie. Za drogie. Jazda samochodem kosztuje mnie taniej. Po prostu mam auto na gaz i za 200 złotych miesięcznie mogę jeździć gdzie chcę i o której chcę, niezależnie od stref. Cenowo nie opłaca mi się kompletnie zakup biletu miesięcznego. O pojedynczych biletach chyba tym bardziej nie ma sensu pisać, bo wychodzi to jeszcze drożej. Ale to nie wszystko. Nie mam pojęcia, gdzie je można kupić. Kiedyś były w każdym kiosku. Teraz kiosków w zasadzie prawie nie ma. W sklepach bilety są, ale nie w każdym. U kierowcy można kupić, ale trzeba mieć wyliczoną kwotę bez reszty. A co jeśli będę potrzebowała biletu na cały dzień, albo na 10 dni? Gdzie mam go kupić? Mam specjalnie jechać do punktu sprzedaży biletów, żeby kupić bilet, który powinnam móc kupić gdziekolwiek? Bez sensu. We wspomnianym Londynie bilety jakie chcę mogę kupić w pierwszej lepszej stacji metra, czy stacji kolejowej. Na stacjach są też samoobsługowe i bardzo tanie punkty foto do zdjęć, które trzeba mieć w przypadku zakupu biletu miesięcznego czy kwartalnego. Gdzie to znaleźć w Białymstoku?

Zresztą o biletach mogłabym napisać cały felieton, bo tyle rzeczy wymaga tu naprawienia i poprawienia, że ktoś powinien w końcu na poważnie się tym zająć. Ale idźmy dalej. Częstotliwość kursowania – w obecnych czasach, kiedy praktycznie każdy się gdzieś spieszy – zdecydowanie jest słabym punktem BKM. Jeśli w godzinach szczytu mam czekać 15 minut na swój autobus, to jest to za długo. A jeśli w przypadku przesiadki na inną linię spóźnię się i autobus akurat odjedzie – to kolejne 15, a nawet i 8 minut, to trochę za długo. Wiem, że autobusy to nie samochody osobowe, ale w godzinach szczytu niektóre linie powinny kursować co 5 minut, żeby miało to sens. Przynajmniej te linie, które są najbardziej oblegane. Poza godzinami szczytu czas oczekiwania też nie powinien być dłuższy niż 15 minut. A bywa przecież, bo sprawdziłam, że czasami trzeba czekać powyżej 30 minut. To mnie zupełnie nie zachęca. Szczególnie, jeśli przyjdzie zima i na zewnątrz będzie z minus 10 stopni.

I jeszcze jedna sprawa – odległość przystanków. Niektóre są źle zlokalizowane, bo trzeba iść do nich kilka minut. Ja akurat mieszkam dość blisko przystanków, ale gdybym mieszkała trzy bloki dalej, na przystanek musiałabym iść ponad 5 minut. Bo bliżej nic nie ma, gdzie można wsiąść, nie mówiąc już o punkcie do kupienia biletów.

Żeby nie kończyć ponuro, znalazłam plusy. Tymi są przede wszystkim same autobusy. To już nie kocmołuchy, ale całkiem wygodne i nowoczesne pojazdy. Są czyste, a wewnątrz słychać komunikaty głosowe gdzie się dojechało i jakie linie jeszcze na danym przystanku się zatrzymują. Zniknęły też reklamy z szyb, które kiedyś zasłaniały całe okna. Wiele autobusów jest przystosowanych do przewozu osób o ograniczonych możliwościach poruszania się. To również jest ważne. Ale to w zasadzie jedyny plus, jaki znalazłam. Nie przekonują mnie gniazdka USB, ani bezpłatne wi-fi. Być może komuś to się podoba, ale mnie nie przekonuje. Mam to samo w swoim samochodzie, tak samo jak mapy, z których wiem, gdzie są korki, albo które ulice są zamknięte.

Na koniec najważniejsze. Białystok w ostatnich latach wybudował lub przebudował wiele dróg, które służą przede wszystkim do poruszania się własnym samochodem. To zdecydowanie przesądziło o tym, że wolę korzystać z własnego samochodu niż z autobusów BKM. Zwyczajnie, lepiej i szybciej jest pojechać własnym autem gdziekolwiek niż tłuc się autobusem. Jedyną przeszkodą są światła sygnalizacji świetlnej, które mogą niekiedy kierowcę doprowadzić do ruiny psychicznej. I konkludując – w Dniu bez samochodu, jeśli będę musiała gdzieś pojechać, raczej skorzystam z własnego samochodu, nawet jeśli autobus będzie woził mnie za darmo tego dnia. Dlaczego? Najważniejsze powody wymieniłam. Począwszy od tego, że nie wiem gdzie dojadę, nie wiem czy nie zmoknę na przystanku i ile czasu mi zajmie dojazd z punktu „A” do punktu „B”.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Reklama

Słowo po niedzieli: Dlaczego nie jeżdżę BKM komentarze opinie

  • gość 2019-09-16 21:06:19

    Bilet 3 mc to 230 zl a nie 200 zł mc. fakt się chodzi ale w dużych miastach europy tez do metra trzeba dojść.samochód to oc ac i jeszcze parkingi pod szpitalami 3zl zza 1h. tak są czasowe bilety trochę się zmieniło:)

  • gość 2019-09-16 21:41:00

    Niestety nie każdy może jeździć własnym samochodem. A propaganda miejska jest taka że nawet ci którzy mogą jeździć własnymi samochodami powinni przesiadać się do BKM. Tylko że urzędnicy Truskolaskiego robią wszystko żeby było odwrotnie. Wszystkie przebudowy są robione pod auta osobowe a nie autobusy. No i nikt nie zajmuje się kompleksowo komunikacją miejską czyli przystanki bilety czas odjazdu trasy itd. Truskolaski wybudował dwa czy trzy eko przystanki i myśli że nikt nie zauważy że cała BKM to pic na wodę.

  • gość 2019-09-16 21:43:27

    Niestety nie każdy może jeździć własnym samochodem. A propaganda miejska jest taka że nawet ci którzy mogą jeździć własnymi samochodami powinni przesiadać się do BKM. Tylko że urzędnicy Truskolaskiego robią wszystko żeby było odwrotnie. Wszystkie przebudowy są robione pod auta osobowe a nie autobusy. No i nikt nie zajmuje się kompleksowo komunikacją miejską czyli przystanki bilety czas odjazdu trasy itd. Truskolaski wybudował dwa czy trzy eko przystanki i myśli że nikt nie zauważy że cała BKM to pic na wodę.

  • Gość stąd - niezalogowany 2019-09-16 22:40:25

    Ja od siebie dodam, że denerwujące jest to z jaką prędkością jeżdżą autobusy i to że nie malinii tzw. przyspieszonych gdzie autobus nie zatrzymuje się na każdym przystanku i są przystanki tzw. na żądanie. W któreś święta wielkanocne przyszło mi wracać autobusem. Ja sam na cały autobus, ludzi na przystankach brak, a kierowca zatrzymuje się na każdym przystanku, otwiera drzwi, czeka 10 sekund, zamyka i dopiero odjeżdża.

  • Podlasianka - niezalogowany 2019-09-17 08:30:14

    Kiedy pojedzie autobus przez NOWE BOJARY? Może 22 bo w tej chwili ta akurat linia szerokim łukiem omija to osiedle

  • gość 2019-09-17 08:37:31

    wystarczy mieć smartfon i umieć z niego korzystać:
    1. ...musiałabym się teraz nauczyć tras, a także krzyżówek tras - aplikacja Jakdojade
    2. Nie mam pojęcia, gdzie je (bilety) można kupić - aplikacja SkyCash

  • Suchy - niezalogowany 2019-09-17 08:52:21

    Proszę poczytać artukoly tej Pani redaktor. Podaj temat a ja skrytykuje. Taka jest. Wszystko źle!

  • Gość poniedzielny - niezalogowany 2019-09-17 09:17:02

    Artykuł od czapy, jak prawie wszystkie w ddb.
    No już większej głupoty nie mogłem przeczytać! Ja wszystkim podaję za wzór komunikację w Polsce, a zwłaszcza w Białymstoku. Tak się składa, że jeździłem komunikacją np w Niemczech, Belgii, Holandii, Hiszpanii, Grecji czy ostatnio w Portugalii. Jak macie narzekać na naszą komunikację miejską to polecam wybrać się do Hiszpanii lub Portugalii. Tam nie ma takich przystanków jak u nas, ba! Tam nie ma co patrzeć na rozkład! Bo często jest podana tylko godzina startu autobusu na danej linii! Nigdy nie zdażyło mi się w Hiszpanii czy w Portugalii, żeby autobus o czasie przyjechał! A w Białymstoku? Nie pamiętam, żeby był spóźniony o 5 min! Porownajcie sobie też czym jeździcie u nas i w w/w krajach - pod tym względem nasze autobusy to nr 1.
    Także tego, cały ten artykuł to gówno burza. Już lepiej niech autorka leży w domu i pachnie...

  • Gość - niezalogowany 2019-09-17 09:18:37

    Autobusy są czyste? W autobusach śmierdzi a miejsca siedzące są brudne. Może BKM chociaż raz w miesiącu umyło by tapicerkę w autobusach było by miło

  • Gość - niezalogowany 2019-09-17 09:28:31

    Mnie to zastanawia, że "dziennikarz", który napisał ten artykuł nie zrobiła żadnego researchu. Droga redakcjo jest 21 wiek bilety do komunikacji miejskiej można kupić w każdej chwili z własnego telefonu - czy używając aplikacji do tego dedykowanej czy nawet przez aplikację swojego banku. Nie trzeba szukać sklepu czy punktu sprzedaży na co "dziennikarz" ten się powołał, że jest to wielki minus.

  • Tony - niezalogowany 2019-09-17 09:47:38

    A do tego godziny jazdy nieprzystosowane do np.lekcji. Mam 2 dzieci jeżdżą z Nowego miasta na ul.Narewska do szkoły, JEJDZI TEŻ NIMI Z 10 KOLEGÓW I CO, autobus linii 23 jest 5 minut za późno, więc wszyscy muszą iść pół kilometra na linie 11, skladalismy pisma, dzwonilismy kilkanaście razy i co... nic, władza wie lepiej nic się nie da zrobic. Autobusy jeżdżą puste

  • Gość133 - niezalogowany 2019-09-17 11:06:06

    Kim jest osoba pisząc ten artykuł? Totalna ignorancja nie znająca tematu. 200 zł. miesięcznie na paliwo? A gdzie ubezpieczenie, przeglądy, naprawy + brak możliwości jazdy buspasem. I jeszcze to porównanie : Londyn - Białystok

  • gość 2019-09-17 11:20:35

    a co to za babsztyl? jej się wydaje że ma coś ważnego do nabazgrania? taki tekst to gimbus skleci w pół godziny

  • Gostek - niezalogowany 2019-09-17 11:45:54

    Nigdy nie ma klimatyzjacji, bezdomni brudni zaszczani, z tonami butelek, autobusy co 30 minut z obrzeży miasta, i wszystkie jeżdżą za sobą sznurkiem a potem stój i czekaj na obrzyganym smierdzacym przystanku w centrum miasta. Całe bkm.
    Pozdrawiam.

  • Gość - niezalogowany 2019-09-17 13:03:50

    Pani chyba nie sprawdziła że w autobusach będą biletomaty, a tak się tych biednych biletów uczepiła.

  • Gość - niezalogowany 2019-09-17 13:15:58

    Cały artykuł jest po prostu żenujący. Jest przynajmniej kilka aplikacji gdzie można wyszukać połączenie kilkoma liniami z pkt a do pkt b do tego można kupić bilet on-line a Ci którzy nie umieją tego zrobić jeżdżą na karcie seniora więc im niepotrzebne

  • gość 2019-09-17 14:26:05

    Chciało by się napisać że typowa blondynka, na szafce wieczorem pewnie stawia szklankę z wodą i pustą? Tak się składa że niestety ale nie da się wszystkim na tym świecie dogodzić, każdy by chciał mieć przystanek pod drzwiami, a jak nie to będzie jeździł samochodem, tak się chyba nie da?
    Pani redaktor, ja również mało jeżdżę komunikacją, ale też nie jeżdżę samochodem, co ciekawe mam taką opcję że komunikacją jeżdżę za darmo. Ale uważam że Białystok jest tak mały że jeżeli mam coś załatwić, to oblecę to jak to pani nazwała na "autopiętach". Czasami również jeżdżę rowerem, ale to głównie dla zdrowia, należało by się nad tym zastanowić, wszak zdrowie jest najważniejsze, a rower jest znacznie zdrowszy od samochodu. Ja jeżeli mam czekać 10 min. na autobus to po prostu idę sobie pieszo, taksówkami w ogóle nie jeżdżę, nawet w nocy jak przyjadę pociągiem to dojdę na Dziesięciny pieszo, a nie jestem już młody, raczej powyżej średniego wieku.
    Białystok to raptem z 14 km. długości, w porównaniu do Warszawy jest to jakaś 1/4 stolicy, tam sam Wał Miedzeszyński ma 13 km. i jest to tylko połowa miasta. Komunikacja może nam służyć na dojechanie do centrum, później nie jest już potrzebna.

  • gość 2019-09-17 21:35:14

    w Białymstoku powinno byc z 60 lini a jest ile 29? podmiejskich raz na 2 godizny mi nie liczcie

  • gość 2019-09-18 07:46:30

    korzystam z bkmu sporadycznie. ale denerwujące jest to , że autobusy jeżdzą stadnie. jeden za drugim.... i jak ci uciekną to popoludniem czekasz 20-30 min na kolejny jakikolwiek.... zdecydowanie do poprawy są godziny kursowania niektorych liniii, tak aby autobusy ktore jezdza po tych smych ulicach "zazębiały się" a nie jezdziły jeden za drugim.

  • gość 2019-09-18 07:46:58

    korzystam z bkmu sporadycznie. ale denerwujące jest to , że autobusy jeżdzą stadnie. jeden za drugim.... i jak ci uciekną to popoludniem czekasz 20-30 min na kolejny jakikolwiek.... zdecydowanie do poprawy są godziny kursowania niektorych liniii, tak aby autobusy ktore jezdza po tych smych ulicach "zazębiały się" a nie jezdziły jeden za drugim.

  • Gość - niezalogowany 2019-09-18 12:15:41

    Linia 25 jeździ co 20-25 minut dojazd gdziekolwiek to wyruszenie z domu 1 godzinę wcześniej. Nie powiem teraz jeżdżą punktualnie ale powinny kursować częściej. Dużo dzieci z Zielonych Wzgórz dojeżdża do szkół tą linią i wiecznie zapchana.

  • Gość - niezalogowany 2019-09-18 16:32:10

    Pani Agnieszko, jak na dziennikarkę z Pani stażem artykuł bardzo kiepski... Czyżby chciała Pani powiedzieć, ze nie potrafi Pani korzystać z dostępnych aplikacji, umożliwiających sprawdzenie wszystkich poszukiwanych przez Panią danych? Porównanie Białegostoku z Londynem... także wydaje się na wyrost. Nikt nie chce płacić, ale najlepiej by autobus pojawiał się z częstotliwością przyjazdu metra w Warszawie... powiem Pani, ze nawet w Warszawie autobusy nie jeżdżą co chwila i nie zatrzymują się tam gdzie tegoż chcemy. Tak chyba było zawsze. W transporcie zbiorowym przede wszystkim warto kłaść nacisk na walor ekologiczny. Niestety jestem zawiedziona Pani wypowiedzią, spodziewałabym się bardziej trafnych argumentów.

  • Gość - niezalogowany 2019-09-18 19:46:32

    Aplikacja ,,Jak dojadę,,. Jak będzie jakiś problem to pomogę zaistalowąć. Pozdrawiam

  • Gość - niezalogowany 2019-09-19 08:13:40

    Ja się generalnie zgadzam z autorką, może nie w kwestii argumentów, bo każdy ma swoje oczekiwania, ale w ogólnej ocenie BKM. Nie trzeba porównywać do Londynu, inne polskie miasta mają komunikację zorganizowaną znacznie lepiej. Mnie najbardziej doskwiera rozmieszczenie przystanków (muszę iść 10-15 minut) i częstotliwość. Gdybym jeździła autobusami czas dojazdu do pracy wynosiłby 50 minut, a mieszkam 7 km od niej. Niedoskonałości doskonale widać na tle popularności bikerów. Ich stan techniczny jest daleki od dobrego, ale jeśli mam czekać 15 min na autobus, to lepiej wziąć rower, nawet jeśli ledwo jedzie ;)

  • Gość - niezalogowany 2019-09-19 22:12:56

    autobusy w Bstoku jeżdżą za rzadko, zwłaszcza w weekendy,czasami przesadnie wolno.

  • gość 2019-09-20 09:48:32

    Pani Agnieszko całą organizację jazdy BKM po mieście ogarnia się smartfonem za pośrednictwem przeróżnych aplikacji. Można też skorzystać ze strony internetowej BKM, która jest bardzo czytelna i posiada wiele pożytecznych zakładek PO LEWEJ STRONIE witryny internetowej - ze strony internetowej również możemy skorzystać za pośrednictwem smartfona. Moim zdaniem Pani krytyka i biadolenie na bilety, przesiadki, przystanki, spóźnienia autobusów są bardzo przyziemne i są bolączką nie tylko BKM. W artykule podkreśla Pani także, iż problem stanowi dystrybucja i ceny biletów BKM, gdzie wg Pani obszar ten wymaga "naprawienia i poprawienia" - skora jest Pani w stanie napisać o tym felieton, to może trzeba to zrobić. I tak na koniec, BKM nie będzie organizować rozkładu jazdy pod charakter Pani pracy, twierdzenie, że dawniej była Pani w stanie spamiętać wszystkie rozkłady jazdy, gdzie jadzie dany autobus itp. jest chyba Pani osobistym problemem, artykuł jak zawsze tendencyjny, a za bilet można zapłacić w autobusie - również SMARTFONEM. Pozdrawiam.

  • gość 2019-09-20 09:51:23

    Pani Agnieszko całą organizację jazdy BKM po mieście ogarnia się smartfonem za pośrednictwem przeróżnych aplikacji. Można też skorzystać ze strony internetowej BKM, która jest bardzo czytelna i posiada wiele pożytecznych zakładek PO LEWEJ STRONIE witryny internetowej - ze strony internetowej również możemy skorzystać za pośrednictwem smartfona. Moim zdaniem Pani krytyka i biadolenie na bilety, przesiadki, przystanki, spóźnienia autobusów są bardzo przyziemne i są bolączką nie tylko BKM. W artykule podkreśla Pani także, iż problem stanowi dystrybucja i ceny biletów BKM, gdzie wg Pani obszar ten wymaga "naprawienia i poprawienia" - skora jest Pani w stanie napisać o tym felieton, to może trzeba to zrobić. I tak na koniec, BKM nie będzie organizować rozkładu jazdy pod charakter Pani pracy, twierdzenie, że dawniej była Pani w stanie spamiętać wszystkie rozkłady jazdy, gdzie jadzie dany autobus itp. jest chyba Pani osobistym problemem, artykuł jak zawsze tendencyjny, a za bilet można zapłacić w autobusie - również SMARTFONEM. Pozdrawiam.

  • Wowa - niezalogowany 2019-09-25 17:18:26

    Uważam, że komunikacja miejska w Białymstoku działa poprawnie, a zarzuty w większości są nietrafione. Ja bym podał inne: stadne jeżdżenie autobusów, a potem nic przez np. 20 minut oraz przynajmniej kilka linii widmo. Np linia 23 ma teraz jeździć nową trasą Niepodległosci i Magnoliową. Problem w tym, że on jeździ 1-2 razy na godzinę, a w weekendy prawie w ogóle. Niech ta linia będzie ale muszą być częstsze kursy. Jeszcze sporo takich linii bym znalazł. Owszem te 5 czy 21:potrafią jeździć co 10 minut ale wiele jeździ tak rzadko, że trudno z nich w ogóle korzystać.Chyba

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"