Felietony, Słowo niedzieli Żyję matrixie - zdjęcie, fotografia

Najwyraźniej muszę żyć w jakimś matrixie, a być może nie w jednym, tylko nawet wielu matrixach jednocześnie, skoro nie widzę tego, co widzą inni. Ponoć nawet jasno i wyraźnie. I tylko ostatni tydzień przyniósł mi wieści, o których nie miałam pojęcia. Jak na przykład takie, że jazda metrem wychodzi taniej niż autobusami. Nie wiedziałam też, że w Polsce sędziowie są prześladowani i represjonowani. Ale było tego o wiele, wiele więcej.

Tyle się wydarzyło, że nie wiem od czego zacząć. Ale może zacznę od przypadku – moim zdaniem beznadziejnego – czyli nie wpuszczania do lokali gastronomicznych niektórych ludzi. Bo oto niedawno europoseł Biedroń żalił się, że nie może wejść do jakichś tam restauracji. Celowo piszę jakichś tam, bo on sam nie umiał wymienić nazw. Musiał wygooglować z telefonu nazwę jakiegoś lokalu, w którym prawdopodobnie nigdy nie był. Tezę swoją opieram na tym, bo sprawdzili to dziennikarze z Krakowa, w którym to Krakowie ów lokal się znajduje.

Jestem niewiele starsza od europosła Biedronia, bo nieco ponad rok. I jak część z Was na pewno wie, często bywam w restauracjach, nie tylko w Białymstoku, ale w różnych częściach przede wszystkim naszego województwa. Natomiast, nigdy, ani razu, nie zdarzyło mi się, żeby w jakiejkolwiek restauracji ktokolwiek pytał mnie o moją orientację seksualną i od tego uzależniał wykonanie usługi gastronomicznej. Oczywiście, można mówić, że przecież wszyscy wiedzą, jakiej orientacji jest Robert Biedroń, bo zawsze to podkreśla. Wręcz można powiedzieć, że tytułu „gej” używa niemal tak samo jak osoby z tytułami naukowymi przed nazwiskiem. Ale ja, choć nie rozgłaszam wszędzie gdzie się da, że jestem heteroseksualna, to tego nie ukrywam. Co nie zmienia faktu, że nikt nigdy i w ogóle w żadnym miejscu w Polsce nie pytał mnie o moją orientację seksualną i od tego uzależniał wykonanie jakiejś usługi. Tylko jeden raz mnie o to zapytano, ale to było dawno temu i w Londynie, kiedy weszłam do antykwariatu i wewnątrz dopiero się dowiedziałam, że jest on wyłącznie dla gejów i tam faktycznie mogli mi odmówić wykonania usługi, gdybym chciała coś kupić. Nie sprawdzałam jak to działa, bo nic nie kupiłam. Bo nie było tam nic co warte byłoby wydania jakichkolwiek pieniędzy.

I wiecie co? Ja tamtą sytuację pamiętam bardzo dokładnie. Pamiętam, że antykwariat znajdował się wtedy na ulicy Marchmont Street w dzielnicy Russel Square i pamiętam szereg innych rzeczy, które mnie zdumiały bardzo mocno, mimo iż było to ponad 20 lat temu. Tym bardziej zapamiętałabym, gdyby ktoś nie chciał mnie wpuścić czy wykonać usługi w ciągu ostatniego roku. A europoseł Biedroń musiał w telefonie szukać, bo sam nie wiedział, gdzie i kiedy go nie wpuszczono, gdyż jest gejem. Na odległość śmierdzi mi to kłamstwem. Zresztą w przypadku tego polityka nie pierwszy raz i na pewno nie ostatni.

Dlatego albo to ja żyję w matrixie, albo on. I… jeszcze jego partner oraz inni geje, którzy w Polsce są prześladowani do tego stopnia, że kompletnie nie mieli okazji być lub zostać parlamentarzystami, prezydentami lub zastępcami prezydentów miast. Nie są wpuszczani do sejmowej sali obrad, nie mogą pełnić swoich funkcji w samorządach, ani innych publicznych. No po prostu nic nie mogą. Tragedia. I jeszcze im odmawiają podania posiłku w restauracji, której nawet nie umieją podać nazwy.

Przypadek to beznadziejny, więc przejdę do kolejnego, z bardziej lokalnego podwórka. Otóż tu, na miejscu, okazało się, że utrzymanie metra, torowisk, a w związku z tym pojazdów i całej infrastruktury, wychodzi taniej niż utrzymanie autobusów. Białystok nie ma co prawda metra ani tramwajów, ale Warszawa ma. I w Warszawie taniej kosztuje utrzymanie tego wszystkiego niż w Białymstoku taboru autobusowego, za który mieszkańcy mają niebawem płacić jak za zboże – i to jeszcze chyba w trakcie klęski żywiołowej. Wydaje mi się, że to też przypadek beznadziejny, który ustalał takie ceny biletów, gdyż racjonalizm zmarł w tym przypadku albo śmiercią naturalną, choć mi się bardziej wydaje, że zginął tragicznie.

Słyszę cały czas od wielu lat, że trzeba się przesiadać do autobusów, bo samochody to zło, więc zastanawiam się, co ma mnie do tego przekonać jako kierowcę? Nowo wybudowane drogi dla samochodów, po których jeździ się coraz lepiej własnym samochodem? Czy może ceny biletów, które w moim przypadku wyjdą drożej niż tankowanie samochodu i przejechanie nim kiedy chcę, o której chcę, z ogrzewaniem lub klimatyzacją i bez konieczności słuchania innych współpasażerów tudzież wąchania ich? A może ma mnie przekonać to, że przy różnej pogodzie postoję sobie z 15 do 25 minut, żeby się przesiąść w inny autobus, który dowiezie mnie w godzinach wieczornych tam, gdzie potrzebuję? Cóż za oszczędność czasu i pieniędzy! Aaaaa! Wiem! Przekona mnie na pewno towarzystwo z magistratu. Bo ono daje przykład jak należy korzystać z najlepszego w całym kosmosie i okolicach transportu zbiorowego… To towarzystwo właśnie kupuje sobie nowe samochody osobowe do wożenia swoich czterech liter, a drugie towarzystwo zajmuje większość miejsc na parkingu pod urzędem, więc sprytnie zmusza mnie do korzystania z autobusu.

Jest jeszcze coś, co sprawia, że mam wrażenie, że muszę żyć w matrixie. Znów ktoś miał świeczki i znicze na zbyciu, co to mu zostały po Święcie Zmarłych, więc wydawało się, że da się opchnąć resztki z magazynów. Ale coś nie pykło. Ludzie tłumnie nie poszli pod sądy paląc znicze i świeczki, więc ktokolwiek chciał się obłowić, to się raczej tym razem nie obłowił. Ale już mniejsza o to obłowienie… Ja bym bardzo chciała wiedzieć, którzy sędziowie w Polsce są prześladowani lub represjonowani? Których sędziów reżym pisoski wysłał na wczasy klimatyczne choćby do Suwałk (bo na Syberię z biletem w jedną stronę to wysyłali nas „wyzwoliciele”). Któremu albo której sędzi wyrwano choć pół paznokcia za wydanie nie takiego wyroku, co ustalił reżym?

Chciałabym poznać choć jedno nazwisko sędziego lub sędzi wyrzuconej z zawodu za wydanie „niewłaściwego wyroku”. A najbardziej chciałabym poznać nazwę takiej polskiej instytucji, która nadzoruje sędziów, aby wydawali wyroki zgodne z oczekiwaniami reżymu. I w końcu chciałabym poznać nazwisko sędziego lub sędzi, który odpowiedział karnie za zwinięcie hajsu na stacji benzynowej przez roztargnienie, albo uniewinnienie kierowcy, który na pasach potrącił kobietę, a który w ogóle nie miał prawa jechać autem ani przez to przejście, ani przez żadne inne.

Muszę żyć w matrixie, skoro te wszystkie rzeczy mnie ominęły. Ba! Wręcz jestem odcięta od tego rodzaju informacji przez jakiś tajemniczy filtr. No muszę żyć w matrixie, skoro świat i Polska, którą widzę każdego dnia nijak nie pasuje do tego, co próbują mi wmówić niektórzy politycy i usłużne wobec nich media. Resztę przypadków z matrixa litościwie przemilczę.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: Trzecie OKO)

Słowo po niedzieli: Żyję w matrixie komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-12-02 19:24:18

    Tak to prawda, Twoj mozg i wyglad - to jak MATRIX

  • gość 2019-12-02 23:09:39

    Litosciwie moglaby pani na zawsze zamilknac na DDB.... byloby milej na moze bardziej obiektywnie... mniej kasliwie i "jak krowie na rowie"....

  • gość 2019-12-02 23:10:54

    Litosciwie moglaby pani na zawsze zamilknac na DDB.... byloby milej na moze bardziej obiektywnie... mniej kasliwie , mniej "jak krowie na rowie"....

  • gość 2019-12-03 06:59:00

    Tak trzymać Agnieszka - oj boli , boli ...

  • Gość - niezalogowany 2019-12-03 08:05:14

    Pani Redaktor, sądząc po komentarzach, to chyba znowu nadepnęła Pani k o m u ś na odcisk. I to chyba boleśnie... Ciekawe komu? Które z "nożyc" się odezwały? Proszę nie ustawać w opisie naszej rzeczywistości, nie tylko Pani ma wrażenie, że żyje w matrixie...

  • gość 2019-12-03 09:51:55

    Sądownictwo w Polsce wymaga radykalnej reformy , trzeba złamać opór "zupełnie nadzwyczajnej j kasty\', która uzurpuje władzę nad wszystkimi władzami demokratycznego państwa , łamią konstytucję, lekceważą prawo. Dotyczy to niezbyt licznej grupy sędziów, wspieranej przez totalitarną opozycję.

  • gość 2019-12-04 06:47:45

    Pani Agnieszko pełne poparcie. A te tvnowskie trolle będą ujadać do końca świata i jeden dzień dłużej.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama