15°C rozproszone chmury

Spieszmy się kochać białostockie zabytki, tak szybko odchodzą. Teraz pora na Domek Napoleona

Wiadomości, Spieszmy kochać białostockie zabytki szybko odchodzą Teraz Domek Napoleona - zdjęcie, fotografia

Spieszmy się kochać białostockie zabytki - tak szybko przechodzą do historii. Władze Białegostoku przedziwnie poczynają sobie z zabytkami i wolną przestrzenią. Niektóre z nich sprzedają za bezcen i nie naciskają na właścicieli by je - zgodnie z umową i uzyskanym rabatem - remontowali (zabytkowa kamienica Truskolaskiej), inne są sprzedawane, a potem gmina z własnych środków dotuje remonty prywatnych lokali (Pałac Lubomirskich). Inne niszczeją tak bardzo, że trzeba je rozbierać pod osłoną nocy, by się nie zawaliły (Piasta 6). Patrząc na to wszystko cieszymy się, że Pałac Branickich i Kościół Farny nie należą do miasta. Czy historia się powtórzy z Domkiem Napoleona?

Postępowania miasta wobec białostockich zabytków to dziwna historia. Z jednej strony miasto pozbywa się za bezcen zabytków. Udziela nabywcom wielkich rabatów zaznaczając w umowie obowiązek ich wyremontowana. Potem jednak nie egzekwuje tego obowiązku (kamienica Truskolaskiej), a czasami nawet dokłada pieniądze na remont sprzedanych obiektów (WSAP, Pałac Lubomirskich). Na dodatek w tle dzieją się afery z naciskami na miejskiego konserwatora zabytków i jego pracowników. W 2016 roku rozebrano budynek przy Jurowieckiej 10. W międzyczasie wybuchła afera z naciskami, jakie miały być wywierane na miejskiego konserwatora zabytków w sprawie zaleceń konserwatorskich odnośnie zabytkowej zabudowy przy Lipowej 41. Dawna żydowska szkoła została ostatecznie zburzona. Inwestor ma ponoć odbudować ją dostosowując do własnych potrzeb i zachowując podobieństwo starego obiektu. 

Kilka dni temu - pod osłoną nocy - zburzona została zabytkowa kamienica przy Piasta, bo groziła zawaleniem. Podobno ma zostać odbudowana, bo wymaga tego miejscowy plan, ale - oczywiście całkowicie przypadkowo - może dojść do zmiany tych zapisów. Mniej więcej w tym samym czasie Rafał Rudnicki, zastępca prezydenta Białegostoku, przekonuje, że gmina szanuje i dba o zabytki. To wszystko trąci albo zbiorową schizofrenią albo sabotażem. Tym bardziej, że za chwilę podobny los spotka kolejny miejski zabytek - Domek Napoleona. Obiekt niszczeje, magistrat chce go sprzedać, a w tym samym czasie szuka przestrzeni na muzea i inne miejskie instytucje kulturalne. Od lat zabytkowy Domek Napoleona niszczeje, a miasto na to pozwala zamiast wykorzystać obiekt dla własnych celów. 

Magistrat Domek Napoleona próbuje sprzedać od wielu lat. W 2011 roku budynek wynajęto firmie cateringowej, która próbowała zamienić go we francuską restaurację. Z ambitnych zamiarów kompletnie nic nie wyszło, bo koszty remontu okazały się horrendalnie wysokie. Lokal był zawilgocony i Zarząd Mienia Komunalnego wydał spore pieniądze na izolację fundamentów i zrobił drenaż. Urzędnicy szacowali, że nowy najemca musiałby zainwestować przeszło 1,5 miliona złotych w gruntowny remont obiektu. Miasto uznało, że nie opłaca się remontować zabytkowego budynku i postanowiło go sprzedać. W tym samym czasie znacznie większe kwoty niż wspomniane 1,5 miliona wydawało na granty na remonty innych zabytkowych obiektów nie należących do gminy. Pierwszy przetarg w 2017 roku nie przyniósł rezultatów: gmina chciałą za Domek 491 tysięcy złotych. 

Domek Napoleona to jeden z nielicznych zabytków z XIX wieku, które są jeszcze w posiadaniu miasta. Powstał on w około 1849 roku, kiedy między Królestwem Polski i Rosji była jeszcze granica. Mieściła się tu komora celna, w której kupcy odprawiali towary wwożone z zachodu Europy.  Mimo nazwy Domek Napoleona, to cesarz nigdy nie pojawił się w tym miejscu, a wieści o jego pobycie w tym miejscu to legenda. Zanim obiekt zaczął niszczeć od lat 90-tych istniały tam kluby nocne. 

Po niepowodzeniu sprzedaży Domku Napoleona miasto nadal nic nie robiło z obiektem. Właśnie teraz miasto kolejny raz wystawia go na sprzedaż.  Tym razem cena wywoławcza jest niższa - to 419 tys. zł. Nowy właściciel będzie jednak zobowiązany do przeprowadzenia niezbędnych robót remontowych do końca 2020 roku. Gwoli przypomnienia - kiedy sprzedawano budynek na Dąbrowskiego 14 - również wpisano podobne zastrzeżenie w warunki sprzedaży i na tej podstawie udzielono rabatu. Kamienia do dzisiaj jest w stanie ruiny co może obejrzeć sobie każdy, kto przejeżdża przez centrum miasta. Czas na remont, ewentualne odstąpienie od umowy lub ukaranie nowego właściciela miasto przegapiło. Magistrat zrzucał winę na wojewódzkiego konserwatora zabytków, ale sam ograniczał się wysyłania pism ponaglających czyli pisał "na Berdyczów". Skutek - kamienica się wali (niebawem zawali), a tym miejscu będzie można zbudować coś nowego, eleganckiego i zarobić większe pieniądze. Zabytek? A czym on jest przy milionach zysku? Miasto straciło (teren jako biurowo-mieszkaniowy byłby znacznie droższy), mieszkańcy stracili (kolejny zabytkowy obiekt), ale winnych nie ma. Jak zawsze. 

Domek Napoleona jest obecnie w bardzo złym stanie. O tym jak złym można dowiedzieć się z informacji dołączonych do przetargu. A mianowicie: "Na skutek stwierdzonej wilgoci powstały w obiekcie warunki sprzyjające do korozji biologicznej i chemicznej, która nie tylko niszczy detal architektoniczny, lecz narusza statykę i wytrzymałość konstrukcji – zawalony częściowo strop". 

Czy to oznacza, że pod rządami Tadeusza Truskolaskiego Białystok straci kolejny zabytek? Czy miasto ma ich tak wiele, że wydaje miliony na poprawianie stanu obiektów w dobrym stanie, które do miasta nie należą i jednocześnie pozwala zniknąć tym, które są wizytówką miasta. Domek Napoleona przetrwał powstania i dwie wojny światowe. Czy przetrwa prezydenta Truskolaskiego i jego ekipę? Jeśli zniknie to chętnych na wolną działkę na pewno będzie wielu. A obecna ekipa wydaje się łaskawiej patrzeć na apartamentowce niż na zabytkowe kamienice. 

(Przemysław Sarosiek/ Foto: K.)


Spieszmy się kochać białostockie zabytki, tak szybko odchodzą. Teraz pora na Domek Napoleona komentarze opinie

  • gość 2018-04-13 11:41:37

    Niedawno zniknęła kamienica na terenie po byłym PKS przy ul.Jurowieckiej i cisza nikt nic nie wie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl