Wiadomości, Sprawą oskarżonej dyrektorki zajmować białostocki - zdjęcie, fotografia

Prokuratura postawiła byłej dyrektorce szkoły prawie 750 zarzutów, głównie na tle korupcyjnym. Dochodzą do tego jeszcze inne zarzuty, między innymi o mobbing wobec podległych jej pracowników. Sąd w Białymstoku jednak sprawą się nie zajmie, bo jest jeszcze inna osoba oskarżona, która ma w swojej rodzinie sędziego. Wyrok w tej sprawie wyda więc sąd w Zambrowie.

Ponad cztery lata zajęło śledczym zgromadzenie dowodów w sprawie byłej już dyrektorki Policealnej Szkoły nr 2 Pracowników Medycznych i Społecznych w Białymstoku. Przez jej postępowanie pracę straciło sporo nauczycieli, inni musieli reperować zdrowie, jeszcze inni po tej reperacji zdrowia do pracy w edukacji nie wrócili, a finalnie szkoła, którą kierowała kilka lat, została zlikwidowana. Śledczy i prokuratura w tym czasie zdołali zebrać dowody na blisko 750 zarzutów, głównie o charakterze korupcyjnym. Co plasuje Barbarę R. w czołówce pracowników oświaty w Polsce pod względem ilości zarzucanych czynów karalnych.

Przypominamy, że była dyrektorka szkoły miała przyjmować pieniądze w zamian za zatrudnienie, przedłużenie umowy o pracę, przyjmowała także biżuterię i nie gardziła też innymi prezentami za różne czynności, za które wynagradzać nikogo w ten sposób nie było trzeba. Ponadto, pracownicy musieli się „dzielić” z nią przyznanymi premiami. To tylko część zarzutów, z jakich będzie się wkrótce tłumaczyła przed sądem.

Jednak wszystkimi postawionymi jej zarzutami nie będzie zajmował się sąd w Białymstoku. Sprawa została przeniesiona do Zambrowa. Okazało się, że jeden z oskarżonych w tym samym procesie – prawnik z zawodu, ma w rodzinie sędziego zatrudnionego w białostockim wymiarze sprawiedliwości. A sam prawnik zatrudniony przez Barbarę R. w kierowanej przez nią szkole, miał poświadczać nieprawdę w dokumentach dotyczących szkoleń, które w rzeczywistości nigdy się nie odbyły. Przynajmniej tak utrzymuje prokuratura, która zgromadziła dowody w tej sprawie.

- Działając w celu osiągnięcia korzyści majątkowej wspólnie i w porozumieniu z inną osobą wystawiła dwie faktury VAT wiedząc, że do tego szkolenia nie doszło. Poświadczyła w ten sposób nieprawdę, bo zostały wypłacone środki na szkolenie kadr szkoły – przekazała na krótko przed świętami Bożego Narodzenia rzecznik sądu, sędzia Beata Wołosik

I kiedy do sądu trafił akt oskarżenia, nieoczekiwanie wszyscy pracujący sędziowie w Sądzie Rejonowym w Białymstoku złożyli wnioski o wyłączenie ich z udziału w sprawie. Jak przekazała rzecznik sądu sędzia Beata Wołosik, jest też duże prawdopodobieństwo, że z orzekania w tej sprawie wyłączyliby się wszyscy sędziowie także w okręgu białostockim. Z tego względu sprawę przeniesiono do Zambrowa. Proces ma ruszyć niebawem.

Poszkodowanym w tym procesie jest Urząd Marszałkowski Województwa Podlaskiego, który był organem prowadzącym szkołę przed jej likwidacją. To także poprzedni zarząd i marszałek województwa – Jarosław Dworzański, zdecydował o zatrudnieniu oskarżonej Barbary R., która też w momencie zatrudnienia była członkiem Platformy Obywatelskiej.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: K.)

Sprawą oskarżonej dyrektorki nie chce zajmować się białostocki sąd komentarze opinie

  • gość 2019-02-26 08:10:00

    A czemu miały służyć wizyty Jareczka u pani dyrektor w tej szkole ?! Wtajemniczeni wiedzą dokładnie. jaruś - byleś i będziesz po prostu deb..lem !!!

  • gość 2019-02-26 09:56:25

    Taka korupcja panuje też w SP 43 w Białymstoku przy ul Stromej,rodzice kupują laptopy,drukarki nauczycielom.

Dodajesz jako: |

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama
 Reklama