Wiadomości, Strzałka której jeżdżą rowerzyści kiedy jeżdżą - zdjęcie, fotografia

Jest w Białymstoku taki warunkowy skręt w prawo - tzw. zielona strzałka - który rzekomo działa na sygnalizatorze, ale sprawdzenie tego w ciągu dnia można porównać do poszukiwania mitycznego yeti. Mowa o skrzyżowaniu ulic Piastowskiej z Chrobrego. By skręcić w tę drugą, jadąc Piastowską od Mieszka I, trzeba czekać na "zwykłe" zielone światło. Bo choć miejsce na "strzałkę" jest, to nie sposób się jej doczekać. Nawet wtedy, gdy jest korek i bezpiecznie można byłoby wykonać manewr skrętu w prawo. Urzędnicy twierdzą, że dzieje się tak, ponieważ ścieżką biegnącą przez ulicę Piastowską, gdy na sygnalizatorach dla aut stojących na Piastowskiej świeci się światło czerwone, przejeżdżają wtedy rowerzyści, więc strzałka w prawo ze względów bezpieczeństwa nie może się w takim przypadku zapalić. Sprawdziliśmy to intensywnie kilka razy, w ciągu kilku dni, wcześniej obserwując to miesiącami - na ścieżce nie było żadnych rowerzystów, samochody mogłyby (z uwzględnieniem zachowania ostrożności ze względu na ewentualnych pieszych) przejechać, a stały, bo żadna strzałka się nie zapaliła.

Wyjaśnijmy wszystko krok po kroku. Na skrzyżowaniach często można spotkać zieloną strzałkę, pozwalającą na warunkowy skręt w prawo. Zapala się ona, kiedy na głównym sygnalizatorze jest czerwone światło - jednocześnie na ulicy prostopadłej jest zielone, w tym dla pieszych. Samochody jadące na wprost, mający czerwone, muszą zatem czekać na zielone, ale ci skręcający w prawo, mają możliwość wykonania tego manewru dzięki strzałce. Co istotne: muszą się przed nią zatrzymać, zachować szczególną ostrożność i przepuścić przechodzących przez jezdnię ludzi oraz auta, które na znajdującej się prostopadle ulicy jadą prosto. Pozwala to często rozładować korki, gdy jest możliwość bezpiecznego przejechania przez skrzyżowanie, nie powodując utrudnień innym uczestnikom. Zatrzymać przed strzałką należy się dlatego, że wciąż mamy czerwone światło na sygnalizatorze głównym i musimy ustąpić pierwszeństwa pojazdom i pieszym, którzy są na zielonym. Jeśli doszłoby do potrącenia, kolizji, wypadku, to przejeżdżający na warunkowym zostałby uznanym sprawcą.

Zielona strzałka, warunkowy skręt w prawo, jest od dawna przedmiotem sporów i kontrowersji. Bo oto - z jednej strony - wielu kierowców wciąż stwarza zagrożenia, nie stosując się do obowiązujących przepisów - nie zatrzymuje się przed strzałką, nie upewnia się, że może bezpiecznie przejechać, nie ustępuje bezwzględnego pierwszeństwa. Z drugiej strony, to rozwiązanie pozwala zachować większą płynność ruchu, rozładować korki.

Wielokrotnie sprawdziliśmy, czy "strzałka" pozwalająca na wjazd z Piastowskiej w Chrobrego działa. I owszem, przez kilka miesięcy widzieliśmy ją dwa, może trzy razy, jeżdżąc tędy codziennie, w różnych godzinach. Postanowiliśmy zapytać urzędników, o co chodzi.

Sygnalizacje świetle nie mogą wyświetlać jednocześnie sygnału zielonego dla rowerzystów i kolizyjnej strzałki do skrętu w prawo dla samochodów. Takie wymogi są określone w obowiązujących przepisach i zgodnie z nimi realizowane są miejskie inwestycje. Tak też stało się po przebudowie skrzyżowania ul. Piastowskiej z ul. Bolesława Chrobrego. Zgodnie z obowiązującymi przepisami - strzałka warunkowego skrętu w prawo w ul. Bolesława Chrobrego jest włączana w sytuacji braku zgłoszeń na przejściu i przejeździe rowerowym przez ul. Piastowską (pieszych i rowerzystów wykrywają czujniki na skrzyżowaniu). W czasie, gdy jest wyświetlane zielone światło dla rowerzystów przez ul. Piastowską, strzałka warunkowego skrętu w prawo nie jest uruchamiana. Widać to najlepiej wieczorami i w nocy, gdy ruch pieszych i rowerzystów jest mniejszy. Wtedy też jest większa szansa na wjazd na ul. Bolesława Chrobrego na tzw. zielonej strzałce - wyjaśnia Kamila Bogacewicz z Departamentu Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego w Białymstoku.

Niestety, w tej wypowiedzi brakuje sensu i logiki. I stwierdzamy to z pełną odpowiedzialnością.

Po pierwsze wypada zapytać, dlaczego strzałka warunkowego skrętu w prawo w ul. Bolesława Chrobrego jest włączana w sytuacji braku zgłoszeń na przejściu i przejeździe rowerowym przez ul. Piastowską; pieszych i rowerzystów mają wykrywać czujniki na skrzyżowaniu. W końcu na całej masie skrzyżowań w Białymstoku, strzałki są zapalane, gdy też piesi przechodzą przez jezdnię. Żeby nie było wątpliwości: piesi mają wtedy światło zielone i kierowcy chcący skręcić w prawo na strzałce, muszą ich bezwzględnie przepuścić.

Po drugie, kwestia rzekomych czujników wykrywających rowerzystów. Uczciwie sprawdziliśmy, stając samochodem na tym skrzyżowaniu kilka razy w ciągu jednego dnia - strzałki nie było, rowerzystów też nie. I powtórka dzień później. Co najwyżej pojawili się piesi, którzy idąc i tak byli oddzieleni wysepką, rozdzielającą jezdnię (ul. Piastowską) na pasy ruchu w różnych kierunkach.

Fakt: dużo bardziej niebezpiecznie jest, gdy dla kierowców znajdujących się na Piastowskiej jest światło zielone (oznacza ono pierwszeństwo jazdy na wprost i bez względu na strzałkę - ta nie może się zresztą wyświetlać w tym samym czasie, pozwala na skręt w prawo chcącym tak właśnie jechać). W tym samym czasie co skręcający w prawo, zielone światło mają też piesi przechodzący przez Chrobrego (wzdłuż Piastowskiej) i tak samo rowerzyści. I to właśnie tu ten ruch rowerowy i pieszy jest znacznie większy niż przez Piastowską. Bywa niebezpiecznie, gdy pędzący rower pojawi się nagle. Sprawdziliśmy i polecamy każdemu, kto uważa inaczej, kilkanaście razy to zweryfikować, zanim zacznie kwestionować nasze ustalenia.

W tym miejscu warto zaznaczyć, że może w ogóle przepisy prawne trzeba byłoby poddać weryfikacji. Bo też należy rozumieć troskę o bezpieczeństwo rowerzystów. Ale może i trzeba by w ustawodawstwie wprowadzić zagadnienia, które ograniczają prawo do przejazdu ścieżką przez skrzyżowanie na zielonym na zasadzie "bo przecież można, to nie trzeba zachowywać rozwagi i ostrożności". Tylko i wyłącznie dla bezpieczeństwa - zdrowia i życia ludzi, a nie utrudniania im codziennej egzystencji.

Oczywiście sprawa może wydawać się zawiła, ale właśnie dlatego pokonaliśmy to skrzyżowanie w różnych kierunkach wielokrotnie. I tłumaczenia urzędników nie są w tym przypadku przekonujące. Właściwie to są dziwne. Bo w końcu ten rozbudowany sygnalizator miał czemuś służyć. A nie służy. No chyba że w nocy, kiedy ruch pieszy i rowerowy i tak zbliża się do zera. Wtedy można znaleźć yeti w postaci zielonej strzałki. Inna sprawa, że - jak wspomnieliśmy - warunkowe skręty w prawo to w ogóle temat kontrowersyjny, bo kierowcy nierzadko za nic sobie mają przepisy. To i póki one funkcjonują, w pełni popieramy policyjne akcje dotyczące bezwzględnego karania tych, co strzałkę mają sobie za nic.

(Piotr Walczak)

Reklama

Strzałka której nie ma. Bo jeżdżą rowerzyści kiedy nie jeżdżą komentarze opinie

  • gość 2019-07-11 08:48:02

    Tym durnym matołom co się pousadzali w swoich wypasionych brykach pod żadnym pozorem nie można zezwalać na moliwość wyboru. Dla nich zielona strzałka to zielone światło.

  • gość 2019-07-11 17:23:10

    Niestety to prawda, kierowcy traktują zieloną strzałkę jak zielone światło.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez ddb24.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Grupa Optima Sp. z o.o. z siedzibą w Białystok 15-866, Zagumienna 9/1/47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"