14°C lekkie zachmurzenie

Strzelnica w każdym powiecie? U nas buduje się już rok i wciąż jej nie ma

Wiadomości, Strzelnica każdym powiecie buduje wciąż - zdjęcie, fotografia

Otwarte, prowadzone przez samorząd strzelnice, to odpowiedź MON na wzrost zainteresowania działaniami proobronymi i strzeleckimi. Pomysł z gruntu słuszny, ponieważ faktycznie zainteresowanie strzelaniem, ale i dostępem do broni, jest coraz większe. W Białymstoku taka strzelnica ma powstać, ale wydaje się, że brakuje determinacji w jej budowie.

- Ministerstwo Obrony Narodowej od stycznia 2018 r. zamierza uruchomić program związany z dofinansowaniem budowy i rewitalizacji strzelnic – informuje Michał Dworczyk, wiceszef MON.

Z zapowiedzi wynika, że strzelnice mają się znajdować w każdym powiecie i będą dostępne dla wszystkich. Jedna z takich strzelnic ma właśnie znajdować się w Białymstoku. Z tym, że zrealizowana nie z inicjatywy Ministerstwa Obrony Narodowej, ale z inicjatywy samych mieszkańców. W ubiegłym roku grupa białostoczan stoczyła prawdziwy bój o taką inwestycję, kiedy składano wnioski i projekty do budżetu obywatelskiego. Nie pasowało miejsce w magazynach na Węglowej, później nie pasował koszt budowy. Choć najogólniej można ująć to tak, że urzędnikom nic nie pasowało.

Urzędnicy niechętnie odnosili się do pomysłu budowy strzelnicy od samego początku. Najpierw nie chciano takiej inicjatywy w ogóle przyjąć. Wynajdywano wszelkie możliwe przeszkody, żeby tylko białostoczanie nie mieli szans na oddanie głosu na ten projekt. Po spotkaniach i szczegółowych wyjaśnieniach pomysłodawców, ostatecznie zespół do spraw budżetu obywatelskiego zdecydował o wpisaniu tego projektu do puli projektów ogólnomiejskich, o którego przyszłości zdecydują mieszkańcy Białegostoku w głosowaniu.

Mieszkańcy zagłosowali i zdecydowali, że strzelnica w Białymstoku jest potrzebna. Oddali na nią ponad 4 tys. głosów – dodajmy najwięcej – spośród wszystkich złożonych projektów w ubiegłorocznej edycji budżetu obywatelskiego. Mija rok od tamtego czasu, ale o strzelnicy nie słychać kompletnie nic. W tym roku przecież powinna zostać oddana do użytku, a nawet nie widać, aby były ogłoszone jakieś przetargi w związku z tą budową.

- Chciałbym, aby Miasto Białystok wykazywało się przynajmniej taką samą determinacją przy budowie strzelnicy i innych inwestycji z budżetu obywatelskiego z ubiegłego roku, co przy budowie Toru Wschodzący Białystok – mówił do zastępcy prezydenta Adama Polińskiego radny Paweł Myszkowski, podczas sierpniowego, nadzwyczajnego posiedzenia Rady Miasta.

Słowa skądinąd słuszne, ponieważ Tor Wschodzący Białystok także powstaje w ogromnych bólach i na dodatek już znacząco przewyższa kosztami planowane pierwotnie wydatki na ten cel. W sierpniu, na wspomnianym nadzwyczajnym posiedzeniu, Rada Miasta zresztą znów dołożyła kolejne 150 tys. złotych na jego budowę. Tymczasem do strzelnicy w naszym mieście urzędnicy wydają się podchodzić w ogóle jak pies do jeża. Możliwe, że nawet i ostrożniej. Jak dotąd nie podejmują zupełnie żadnych działań w celu budowy strzelnicy. Z pomysłodawcami nie spotkali się ani razu, choć mija już rok od momentu głosowania i za chwilę strzelnica powinna w zasadzie być oddana do użytku mieszkańców naszego miasta.

Sprawdzaliśmy w Biuletynie Informacji Publicznej i tam również nie ma żadnych ogłoszeń o przetargach – nawet na opracowanie dokumentacji projektowej, co powinno być początkiem takiej inwestycji. Cisza, jak po śmierci organisty. O tym, że nic w sprawie strzelnicy się dzieje, mówią także sami pomysłodawcy. Poza tym, że to właśnie oni wysyłają kolejne pisma do Zarządu Mienia Komunalnego, urząd nie wykazuje praktycznie żadnej inicjatywy w tym względzie.

- Nie mieliśmy ze strony urzędu żadnego kontaktu. Nie zaproszono nas na żadne spotkanie. My tylko wysyłamy kolejne pisma, na które urząd czasami w ogóle nie odpowiada. Nic nie wiadomo, czy w ogóle są prowadzone jakiekolwiek działania w związku z budową strzelnicy w Białymstoku. Jest kompletna cisza w Zarządzie Mienia Komunalnego, chociaż to on jest odpowiedzialny za wszystkie prace – mówi naszej redakcji Jacek Słoma z Podlaskiego Instytutu Rzeczypospolitej Suwerennej, organizacji, która zgłosiła pomysł budowy strzelnicy.

- Chcielibyśmy, żeby w każdym powiecie poza jedną kompanią wojsk obrony terytorialnej, jedną szkołą średnią prowadzącą klasy wojskowe, była również jedna strzelnica – otwarta dla wszystkich, prowadzona przez samorząd – podkreśla Dworczyk, wiceszef Ministerstwa Obrony Narodowej.

Nie wiadomo, czy nasz samorząd w związku z budową strzelnicy zechce sięgnąć po rządowe środki na ten cel. To jednak byłoby dziwne, ponieważ pieniądze na ten cel zostały zapisane w budżecie obywatelskim, który jest przecież częścią składową całego budżetu miasta. Zatem inwestycja powinna zostać zrealizowana jeszcze w tym roku budżetowym. Patrząc jednak na postęp prac, a raczej na brak jakiegokolwiek postępu, dziś można zakładać, że inwestycja w tym roku nie powstanie. To z kolei może się odbić znów nie udzieleniem absolutorium z wykonania budżetu prezydentowi Białegostoku.

Tymczasem zdaniem przedstawicieli Ministerstwa Obrony Narodowej, w tej chwili, w naszym kraju, mamy duże zainteresowanie strzelnicami. Wynika ono z rozwoju postaw proobronnych, strzelnictwa i możliwości ćwiczeń wojskowych. Zresztą takie zainteresowanie było widać już nawet około dwóch lat temu, kiedy pojawiła się informacja o tworzeniu Wojsk Obrony Terytorialnej, do której to formacji zapisało się bardzo wielu młodych ludzi. Ponadto, sam fakt, że w Białymstoku na budowę strzelnicy oddało głos najwięcej mieszkańców naszego miasta, także świadczy o tym, że jest to inwestycja bardzo wyczekiwana i potrzebna.

W naszym mieście takich obiektów zwyczajnie nie ma i trzeba jechać sporo kilometrów poza Białystok, aby oddać kilka strzałów, czy to w ramach ćwiczeń, czy w ramach doskonalenia własnych umiejętności strzeleckich. Wiceszef resortu obrony zwraca uwagę na to, iż aktualny stan strzelnic związany jest z destrukcją przeprowadzoną w obszarze infrastruktury wojskowej.

- Z ponad 200 strzelnic wojskowych, które istniały w naszym kraju, w tej chwili jest poniżej 100. Wiele z nich zostało wyłączonych, bez możliwości rewitalizacji – zauważa Michał Dworczyk z MON.

Dworczyk wspomina również o rozmowach prowadzonych z Ministerstwem Sportu i Turystyki, w efekcie których od nowego roku można spodziewać się uruchomienia tego typu inwestycji dla samorządów. I żeby nie okazało się, że prędzej doczekamy się strzelnicy zbudowanej za pieniądze rządowe, niż za pieniądze, które mamy odłożone w miejskiej kasie na projekt z budżetu obywatelskiego.

(Agnieszka Siewiereniuk – Maciorowska/ Foto: BI-Foto)

Strzelnica w każdym powiecie? U nas buduje się już rok i wciąż jej nie ma komentarze opinie

  • Lukasz - niezalogowany 2017-09-10 23:57:37

    Jestem za strzelnicą, bo to co obecnie jest w Białymstoku to jest lipa. Nawet Grajewo i Łomża mają lepsze strzelnice. Ale dla prestiżu miasta i wzrostu atrakcyjności na pewno ważniejszy jest tor samochodowy.

  • Lukasz - niezalogowany 2017-09-11 00:20:05

    Jestem za strzelnicą, bo to co obecnie jest w Białymstoku to jest lipa. Nawet Grajewo i Łomża mają lepsze strzelnice. Ale dla prestiżu miasta i wzrostu atrakcyjności na pewno ważniejszy jest tor samochodowy.

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl