16°C bezchmurnie

Subiektywne wieści gminne

Felietony, Subiektywne wieści gminne - zdjęcie, fotografia

Środa, wieczór. Pora zapiąć pasy, odpalić internet i przeczytać kolejny odcinek Subiektywnych Wieści Gminnych. Pisanych ku czci redakcji i na pohybel lokalnej klasie politycznej. A przynajmniej tej jej śmieszniejszej części. Jak zwykle obłudnie oświadczamy, że wieści wyssane są z palca i ich celem jest wyłącznie zabawienie wszystkich poza ich bohaterami.

Psalmy nad absolutorium
El presidente Tadeusz kolejny raz nie otrzymał absolutorium. W sumie żadna to sensacja, bo wiedzieliśmy o tym co najmniej od stycznia tego roku. Okoliczności jak zawsze jednak napełniły nas serdeczną uciechą. Dowiedzieliśmy się, że prezydent zna psalmy. Jego ulubiony to "Pan jest moim pasterzem". Zadeklamował, że zła się nie ulęknie, bo jest z nim Pan. Piękne to było. Nam jednak bardziej pasowałaby strofa z listu świętego Pawła do Koryntian. "Gdybym mówił językami ludzi i  aniołów, a miłości bym nie miał, byłbym jako miedź dźwięcząca albo cymbał brzmiący I gdybym miał dar proroctwa, znał wszystkie tajemnice i posiadł wszelką wiedzę, i miał całkowitą wiarę, taką, iżbym przenosił góry, a miłości bym nie miał, niczym jestem." A ponieważ nie podejrzewamy prezydenta o miłość do radnych to Czytelnikom pozostawiamy dalsze wnioski.

Wierszem gadali, wierszem odpowiemy
Wracając do wierszy i sesji. Prezydent błysnął też znajomością Miłosza. Palnął taki wierszyk: "Który skrzywdziłeś człowieka prostego, śmiechem na krzywdą jego wybuchając". W domyśle człowiekiem prostym uznał siebie i urzędników pracujących nad budżetem (analizą wykonania). Z cytatami jednak tak bywa, że czasami mogą trafić rykoszetem. No to przypominamy samą końcówkę wiersza naszego Noblisty:
"Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta
Możesz go zabić - narodzi się nowy.
Spisane będą czyny i rozmowy.
Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy
I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta
."

Tradycyjnie
Kończąc jednak wątek sesji. To co mówiono prozą podczas sesji było raczej nudne i do bólu przewidywalne. Henryk Dębowski, szef radnych PiS zwany dla niepoznaki "Krwawym Heinrichem" przez 50 minut udowadniał, że umie czytać nawet gdy usiłuje się mu przerywać. Radny Biernacki poinformował zebranych, że ukradziono mu 50 minut z życia czym dał dowód, że słuchał przemówienia Dębowskiego. Potem już było przewidywalnie: PiS jest zły, Truskolaski dobry i jest na niego zlecenie polityczne. Czyje? Tego już nie powiedział. Radny Karol Masztalerz udowodnił, że jest organistą cytując przykazania, a Anna Augustyn zaliczyła wniosek Komisji Rewizyjnej do bubli. Radni PiS uznali, że milczenie jest cnotą i pozostali cnotliwi do końca. Absolutorium - jak napisaliśmy wcześniej - nie przyznali.

Tweeterowe samoozaoranie
Prezydent był chyba w szoku po braku absolutorium, bo zatweetował z naszym redakcyjnym fotoreporterem. W poniedziałek na wieść o tym, że Platforma chce iść do wyborów samorządowych ze wspólnymi listami z resztą opozycji prezydent wrzucił na tweet swój komentarz "A jest inne wyjście?". Nasz redakcyjny fotooko Karol odpisał "Jest, możecie wyemigrować". I to jeszcze nas bawiło ale dziwiło raczej średnio. Spadliśmy z krzesła, kiedy El Presidente zareagował na zaczepkę Kundziorra pytaniem "A dokąd?". A skoro pytał, to się dowiedział "Do San Escobar, tam pan i reszta może nabierze jakieś ogłady". Było to już  wyjątkowo eleganckie zaoranie, ale prezydentowi instynkt się wyłączył i postanowił sprawdzić jak głęboko da się jeszcze zaorać w tweecie. Odpisał zatem "Bardzo dobry kierunek. To mityczny raj(k) PiS." Po ripoście Kondziorra "Jak mityczna Polska za PO" stracił ochotę do dalszej rozmowy. Na wszelki wypadek uprzedzamy lokalnych polityków, że Kundzior przerzucił się na Tweeter, więc... radzimy ćwiczyć tam cnotę milczenia. Raczej.

Swetru też zaćwierkany
Idąc tropem przestrzegania i KondziorroTweetera. O skuteczności przekonał się wódz "prywatnej" partii Truskolaskich czyli Ryszard "Swetru" Petru, wódz plemienia Nowoczesnych. Zatweetował: "Mam wrażenie, że cały czas mamy problem, żeby połączyć szkolnictwo wyższe ze światem realnym". Czujny Kundzior zripostował mu "Dokładnie, Ryszard jest tego modelowym przykładem". Nie wiemy czy radny PO Maciej Biernacki jest na Tweeterze i czy obserwują się z Kundziorem, ale już zacieramy ręce na te ćwierkanie... Piórka polecą!

Protest ratowników
Protestowali ratownicy medyczni, którzy domagają się podwyżek. Jak przeliczyliśmy ich stawki to nam wyszło, że oni faktycznie muszą codziennie (z niedzielami i świętami włącznie) pracować po 10-12 godzin, żeby wyjść na swoje. I w sumie lepiej wyszliby pracując w Biedronce niż ratując ludzkie życie. Przeczuwając najgorsze zapowiadamy udział w ich następnym proteście. Będziemy maszerowali z transparentem "Chory pacjencie. Ulecz się sam. Ratownik musi odpocząć, żeby zarobić i przeżyć". Inna rzecz, że jak się jest ratowniczym pospólstwem to z czym do ministra arystokraty Radziwiłła?. Arystokracja wszak się sama leczy i żywi, a PSL tylko żywi.

Żółto-czerwona wygrana śmiechem
W Gruzji białostocka Jagiellonia wygrała mecz z Dinamem Batumi. Najliczniejszą grupą kibiców prowadzącą doping na boisku w Kutaisi (słowo honoru, tak się ta miejscowość nazywa!) byli kibice Jagi, którzy dotarli do miasta wszystkimi znanymi środkami lokomocji przeżywając m.in. strajki w porcie lotniczym Kijów. Jaa wygrała 1:0, ale mecz (oglądaliśmy go w gruzińskiej telewizji) był na poziomie depresji na Żuławach. Najbardziej podobał się nam komentarz gruzińskich komentatorów, którzy dostawali orgazmu, kiedy ich zespół wymieniał trzy celne podania. A kiedy ich zespół strzelał na bramkę Jagi chrypli od radosnych okrzyków. W sumie jednak ze względu na gruziński język cały komentarz był tego rodzaju, że nie wiedzieliśmy kiedy się przestać śmiać. Dlatego mimo wszystko mecz Jagi wspominamy dobrze.

Gdy siła wyższa atakuje
W czwartek nad Białystok nadciągnęła burza. Jak się okazało nie każdy większy deszcz od razu zatapia i paraliżuje ruch drogowy w Białymstoku. Otóż kiedy jest wichura to drogi tarasują wywrócone drzewa, połamane konary i gałęzie. Nie będziemy oceniać co gorsze: deszcz czy wiatr, ale stwierdzamy, że po ulewie sprzątanie trwa do 3 dni, a niektóre gałęzie i konary leżały tu i ówdzie jeszcze w poniedziałek. Wychodzi na to, że Białystok jest tak samo bezradny w przypadku każdej większej anomalii meteorologicznej. Jak dobrze, że nie leżymy w strefie monsunów. Strach byłoby się bać.

Atak nieszczęść
A propos nieszczęść i strachu. Dzieją się nieszczęścia z telefonami urzędów. Najpierw zepsuły się telefony u wojewody, potem była awaria w marszałkowie. Kolejne awaryjne nieszczęścia dotknęło Urząd Miejski i Uniwersytecki Szpital Kliniczny. Sytuacja jest tego rodzaju, że rozważamy przygotowanie petycji w sprawie mianowanie nowego patrona miasta. Będzie to święty Tadeusz Juda. To patron spraw beznadziejnych.

Małe PeŁo
Do wyborów samorządowych szykuje się nowy komitet wyborczy, na którego czele stoi nasz redakcyjny kolega Obywatel GieŻet. Ruch nazywa się Przeciętny Obywatel i od razu przemianowano go na małe PO. Krótko spisany program nowego ruchu to "Wszystkiego najlepszego" czyli każdemu to czego sobie życzy. Punkt drugi programu to "Wybierzcie nas, bo chcemy do rady". Nowością ruchu jest, że nie przyjmują czynnych (już) polityków.

Urzędniczy festiwal
Rozpoczął się festwal SlowFest w Supraślu. To impreza promująca powolny rytm życia zgodny z tempem natury oraz wydarzenia artystyczne. To podobno ma być teraz nasz produkt turystyczny, którym zawojujemy Polskę. Hm, Polskę jak Polskę, ale urzędników i lokalnych polityków nigdy. Slow life czyli powolne życie to oni mają na co dzień.

Odnawialny niczym Żywno
A propos slow life i festiwalu. Przed kilkoma tygodniami napisaliśmy, że będzie to święto marszałka Macieja Żywno, bo lubi on powolny i zgodny z naturą rytm życia. I że świętej pamięci Tadeusz Mazowiecki był przy nim niczym wulkan energii. Po licznych protestach i  konsultacji z kolegami marszałka Macieja odszczekujemy. to Marszałek jest niczym wulkan energii: majestatyczny, energiczny i odnawialny.

Mały czyn wielkości
El presidente podpisał deklarację 12 metropolii w sprawie imigrantów. Poza tradycyjnym ple, ple, ple czyli wszystkim  wszystkiego najlepszego jest tam kilka passusów, które w połączeniu z zaproszeniami prezydentów tychże miast dla imigrantów do zamieszkania na ich terenie czynią ten dokument niebezpiecznym. Wpienieni mieszkańcy polecieli hejtem w internecie i zaczęli zbierać podpisy pod wnioskami o referendum w celu odwołania swoich wodzów ukochanych. Nie wiem jak inni wodzowie, ale El presidente TT obecnie wycofuje się rakiem mówiąc, że podpisał tylko zwykłe ple, ple, ple, które nic nie znaczy. Oniemieliśmy. Pierwszy to raz, kiedy Wielki Tadeusz twierdzi dobrowolnie, że uczynił coś małego.

Szpitale w sieci
Podlaskie szpitale znalazły się w sieci ministerialnej. To znaczy, że przez 4 lata mogą liczyć na pewną kasę z NFZ i mają gwarancje zapłaty za swoje usług. Do sieci nie załapał się  psychiatryk w Choroszczy co nas zdziwiło. W końcu tylu było tam ważnych osób na leczeniu. Personelowi wystarczyło, żeby ogłosił, że zrobił zdjęcia i miejsce w sieci byłoby jak ta lala. Inna rzecz, że zaskoczył nas fakt, że w szpital wojewódzki w Łomży uzyskał wyższy ranking niż ten białostocki. A nam się zdawało, że najlepsza rzecz jaką można mieć w Łomży to ważny bilet to Białegostoku...

Heinrich w drugiej instancji
Rada Miasta mianowała nowego pełnomocnika na wojnę sądową z prezydentem. Pierwsza odsłona czyli rozprawa w sądzie pracy pierwszej instancji skończyła się wygraną prezydenta. W drugiej rundzie czyli w instancji odwoławczej radnego Marka Chojnowskiego młodszego zwanego pospolicie "Młoda Papuga" (niedawno zdał egzaminy adwokackie) zastąpił Krwawy Heinrich Dębowski. Dla prezydenta to zła wiadomość: Heinrich też jest po prawie, jest uparty, systematyczny, upierdliwy, a przezwisko krwawy nosi nie dlatego, że lubi kaszankę. Truskawie już współczujemy procesu. Paradoksu sytuacji dodaje fakt, że kandydata zgłosił radny Biernacki z PO. Oj, oj Maćku...Jak prezydentuniu przegra proces to zerwie koalicję z PO i co będzie dalej?

Nowoczesne święto
Tradycyjnie już omawiając miniony tydzień przystępujemy do wskazania ulubionych świąt. W piątek 30 czerwca mianowicie obchodziliśmy dzień członków partii Nowoczesnej z Krzysztofem Truskolaskim na czele. Skąd ten pomysł? Ano 30 czerwca był Światowy Dzień Asteroid. A nieformalnym hymnem partii z kropką z przodu i Przemysławem Tuchlińskim jest "Nad naszą wsią przeleciał meteoryt". Jakby kto chciał posłuchać dajemy linka: https://www.youtube.com/watch?v=pmvY7q15Gbg . Aby godnie święto uczcić prosimy wrzucić na pulpit zdjęcie ulubionego polityka Nowoczesnej.

Dzień psa
W sobotę w Białymstoku świętowano powszechnie Dzień Psa. Udzielał się w tym zwłaszcza radny Wojtek Koronkiewicz, który kocha - z wzajmnością - wszystkie czworonogi. Białostoczanie życzyli sobie i pieskom wszystkiego najlepszego. Nie wiemy tylko dlaczego tego dnia uroczysty festyn przed Teatrem Dramatycznym urządziła białostocka policja. Nie mamy żadnych skojarzeń. Ktoś? Coś?

... z posłem na czele
Jakby ktoś jednak w sobotę się umartwiał i chciał teraz to odpracować to może posłać życzenia do naszych - za przeproszeniem parlamentarzystów. Tego dnia był dzień Sejmu Polskiego. I ponieważ obiecaliśmy sobie nie kląć to skończymy na tym składanie życzeń dla parlamentarzystów z Krzysztofem Truskolaskim na czele.

UFO na Słonimskiej
W niedzielę wybraliśmy się od wieżowiec na Słonimską, a druga część redakcji pomaszerowała pod inny wieżowiec na Wyszyńskiego. Intensywnie wpatrywaliśmy się w niebo. Czemu? To oczywiste Watsonie - był Międzynarodowy Dzień UFO. A nuż przylecieliby spodkiem po swoich? Żal byłoby przegapić.

Cycki w dłoń
Dzisiaj - czyli w środę - mamy fantastyczne święto dla męskiej części redakcji. Niestety żeńska część urlopuje bezpiecznie w Zakopanem więc nie ma jak tego obchodzić. Ale jak słyszeliśmy w paru urzędach co nieco obchodzono Dzień Łapania za Biust.

(Adam Remy/ Foto: BI-Foto)

Subiektywne wieści gminne komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl





Felietony, Białystok - więcej informacji