14°C lekkie zachmurzenie

Subiektywne wieści gminne

Felietony, Subiektywne wieści gminne - zdjęcie, fotografia

Środa, wieczór? To niechybny znak, że pora na Subiektywne Wieści Gminne będące niereprezentatywnym zbiorem plotek, pogłosek i spostrzeżeń czynionych nie zawsze na trzeźwo.

Koniec wakacji, witajcie bredziciele
Skończyły się wakacje czyli z wakacji powrócili wszyscy liczni prezydenci Białegostoku, radni i inni lokalni politycy wszelkiej maści. Z niecierpliwością czekamy na wykwity ich (bez)myśli i wnioski dotyczące głównie tego, żeby mieszkańcom Białegostoku było lepiej. Razem z nimi nadciągną też inne urocze zjawiska jak jesienne pluchy, przenikliwe zimno i gołoledź. I równie - jak politycy - potrzebne do życia.

Studium odpieprzenia
Wokół Białegostoku krążyły chmury deszczowe i pokapywała z nich woda. Znerwicowani mieszkańcy na przemian czytali wiadomości w internecie i ostrzeżenia meteorologów i łypali podejrzliwie w niebo gromadząć zapasy ścierek, suchych ręczników oraz wiader i miednic. Jesteśmy zdziwieni, że nikt dotąd nie zamówił jeszcze worków z piaskiem w magistracie, które - wedle światłych słów rzeczniczki Urszuli - należy zamawiać zanim spadnie deszcz. Prezydenta tak zainspirowały te burzowe chmury, że zdecydował się rozstrzygnąć przetarg w sprawie opracowania koncepcji uregulowania przepływu wody w rzece Białej w Białymstoku i jej ekspertyzy hydrologicznej. W skrócie: jak odpieprzyć (naprawić) to, co tak pracowicie przez ostatnie lata spieprzono z użyciem ogromnej ilości betonu i asfaltu używanych z całkowitym wyłączeniem mózgu.

Inwestycyjny paraliż
Największy z Tadeuszy w historii Białegostoku postanowił wydać miliard złotych na inwestycje. W tym celu rozkopał prawie wszystkie główne ulice w naszym mieście utrudniając życie kierowcom, a także tym mieszkańcom, którzy nie posiadają samochodu. Wszystkim twierdzącym, że aby było lepiej to musi być gorzej odpowiadamy, że nie pamiętamy kiedy było lepiej. A ciągle robi się nam gorzej jak musimy przejechać przez miasto. W którymkolwiek kierunku.

Radosna awaria
W piątek sygnalizacja świetlna i genialny System Zarządzania Ruchem zrobiły najlepszą rzecz dla białostoczan - zepsuły się. Dzięki temu ruch po mieście zaczął odbywać się płynniej niż zazwyczaj. Mieszkańcy skorzystali z internetu aby podzielić się spostrzeżeniami z tej radosnej awarii twierdząc, że miasto - mimo rozkopów i remontów - stało się bardziej przyjazne. Wśród pomysłów co zrobić z Systemem Zarządzania Ruchem padła propozycja aby odsprzedać. Zgadzamy się z euforią i od razu ogłaszamy konkurs z cennymi nagrodami: kto będzie wystarczająco głupi aby go od nas odkupić. Najciekawsza propozycja zostanie nagrodzona udziałem w konsumpcji whisky, które otrzymaliśmy od wiernych Czytelników.

Parabudżet prezydencki
Prezydenccy urzędnicy przedstawili propozycje tak zwanego Budżetu Obywatelskiego zwanego powszechnie Paraobywatelskim. Starannie wybrano do niego propozycje miłe dla urzędoli lub ewentualnie neutralne i wycięto wszystko to czego mieszkańcy chcą, a urzędnicy wręcz przeciwnie. Rok temu kilka projektów komisja oceniająca wnioski przeforsowała przy wrzaskliwym sprzeciwie prezydenckich. W tym roku radni najpierw uchwalili głupią uchwałę w tej sprawie, a prezydent skwapliwie skorzystał z niej by wprowadzić większość złożoną z gorliwych i wiernych sobie. Spisali się: wszystkie projekty są słuszne z linią partii... Tfu - wolą prezydenta. Program prezydenta programem Białegostoku. Zachodzimy w głowę czy to nie mogłoby być odwrotnie?

Jagiellończyk i Bohdan  Pomysłowy
Pociąg z Białegostoku do Łodzi będzie nazywał się Jagiellończyk. Na tą nazwę głosowało przeszło 7 tysięcy ludzi. Zdaniem PKP pociąg nazywa się "Jagiellończyk" dlatego bo czci on pamięć króla Kazimierza Jagiellończyka. Zdaniem redakcji Wieści głosujący mieli dość blade pojęcie o królu, a nazwa skojarzyła się z piłkarzem lub kibicem Jagiellonii. Przy okazji rozstrzygnięcia dowiedzieliśmy się kto zaproponował nazwy do konkursu. Na Podlasiu był to wojewoda Bohdan Paszkowski. Aż dziw, że wybieraliśmy między Bohdan Pomysłowy, Bohdan Kreatywny i Samodzielny Wojewoda. W końcu nasz wojewoda powszechnie znany jest z pomysłowości, samodzielności, kreatywności i energii. Ma te cechy w tym samym stopniu co król Kazimierz IV z nazwą pociąg.

Jurgiel jak Donald
Minister Krzysztofa Jurgiel stawia płot na granicy przeciw dzikom. Po nieudanych próbach intensywniejszego wykorzystania myśliwych, którzy mieliby strzelać do chorych dzików znowu wraca pomysł bariery. Płot ma powstrzymać dziki niosące z Białorusi afrykański pomór. Pomysł podchwycili dziennikarze porównując Jurgiela do prezydenta USA Donalda Trumpa. Porównanie się nam podoba: minister rolnictwa z Podlasia osiągnął w ostatnich wyborach podobny wynik jak Trump - zdeklasował rywali.

Politechniczny pan majster
Politechnika Białostocka otwiera nowy kierunek: meblarstwo. Naukowcy z PB nas inspirują - za czasów naszej młodości producent mebli zwał się stolarz i był po zawodówce. Tytułowało się go panie majster. Dzisiaj trzeba do tego ukończyć kierunek politechniczny i zostać inżynierem. Czekamy niecierpliwie na otwarcie kierunku gorzelnictwa i już zapowiadamy obecność na warsztatach i w zajęciach praktycznych.

Czteroliterowy As Transportowy
Białystok otrzymał Asa Transportu Publicznego. To takie wyróżnienie w kategorii Miasta Roku / Ekologicznego Miasta Roku przyznanego przez Forum Transporu Publicznego. W naszej opinii nagroda została przyznana bez specjalnego związku z osiągnięciami magistratu. Ogólnie jeśli już za coś przyznalibyśmy tego asa transporu prezydenckim to za tą piątkową awarię systemu. Na temat biletu elektronicznego, ilości ekologicznego asfaltu i betonu, wycinanych drzew w parkach nie będziemy się wypowiadali, bo naczelna zabroniła nam przeklinać w artykułach. Powiemy tylko, że nie myślimy o asie, a o innych słowie: takim na cztery litery.

Początek roku jak w Hitchcocku
Zaczął się rok szkolny. Tradycyjnie już początek zajęć był połączony z precyzyjną organizacją przy której pożar w burdelu wydaje się szczytem ładu i porządku. Szkołami zaczęli rządzić dyrektorzy wybrani przez komisje bez przedstawicieli związku zawodowego w składzie (jeden z nich był tam bezprawnie, a ciamajdowatemu wojewodzie zabrakło jaj żeby to potwierdzić), a rodzice protestować przeciw niektórym z nich. Czyli było jak w Hitchcocku - zaczęło się od trzęsienia ziemi a potem napięcie będzie rosło.

Balonem a nie wagonem
PKP osiągnęło kolejny rekord: spóźniło pociąg relacji Szczecin - Suwałki o 250 minut czyli... ponad 4 godziny. Najpierw były awarie, a potem maszyniście skończył się czas pracy. Pociąg stanął a pasażerowie poznali nienachalne uroki Tłuszcza a zwłaszcza okolic miejscowego dworca. Konduktorzy i obsługa pociągu poznała również opinie pasażerów na temat PKP i zarządzania tą firmą. Zdaniem rzeczniczki kolei takie sytuacje są sporadyczne. Redakcja Wieści Gminnych tylko w tym roku już trzykrotnie brała udział w tych sporadycznych zdarzeniach i w związku z tym apeluje do Białostockiego Klubu Balonowego o uruchomienie alternatywnych połączeń ze stolicą. Będą tak punktualne jak PKP, ale z większymi szansami na to, że jak baloniarzowi skończy się czas pracy to jednak nie opuści on pasażerów.

Plac dobrej zabawy
Urzędnicy wszelkich maści i proweniencji wprawiają nas w zdumienie. Ostatnim ich wynalazkiem jest plac zabaw, na którym nie można: grać w piłkę, jeździć na rowerze, wspinać po drabinach, skakać, ćwiczyć, huśtać na huśtawkacg i spacerować z psem. Tabliczka stoi przy bloku na Fabrycznej i wszystkim życzy dobrej zabawy... Autorowi pomysłu życzymy: weź tą tablicę i palnij się nią w pusty łeb. I jeszcze przy tym życzymy dużo dobrej zabawy.

Falanga nie przeszkadzała
Świętowano początek II wojny światowej. Tym razem obyło się bez skandalu, bo ONR oficjalnie składał wieńce a młodszy Truskolaski starannie patrzył w drugą stronę.
Z hipsterską bródką składał apolitycznie wieniec milcząc w sześciu językach na temat obecności działaczy ONR z opaskami ze znakiem Falangi. Zdaniem redakcji miało to związek z nieobecnością tatusia czyli Truskolaskiego starszego, którego nieobecność dodaje animuszu cudownemu dziecku Nowoczesnej.

Dzień XXL
W sobotę był Dzień Dużego Rozmiaru czyli święto osób rozmiaru XXL. Z całą pewnością XXL nie jest Partia Nowoczesna ani Komitet Tadeusza Truskolaskiego więc nic dziwnego, że oni świętować tego dnia nie mogli. Na nich przyjdzie pora, kiedy przyjdzie święto mikrozagadnień.

Niech się mury pną do góry
Za to w niedzielę Białystok miał bardzo, ale to bardzo ważne święto czyli Dzień Wieżowców. Od czasu nastania prezydenta Tadeusza (baczność!) Trukolaskiego (spocznij!) jest ich w Białymstoku coraz więcej. Rosną tutaj, bo dzięki temu deweloperzy - ta ulubiona przez magistrat forma życia - ma lepszą przebitkę na inwestycjach i kosztach zakupu ziemi.

Chwalebna dobroczynność
A'propos deweloperów: we wtorek razem z prezydentem i jego urzędnikami mogli obchodzić Międzynarodowy Dzień Dobroczynności. Że to się komuś źle kojarzy i sugerujemy korupcję?! Ależ skąd - my tylko podkreślamy szczególną dobroczynność deweloperów i magistratu z prezydentem na czele. Poważnie! Bez żadnych podtekstów!

Adam Remy

Subiektywne wieści gminne komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl