-1°C pochmurno z przejaśnieniami

Subiektywne wieści gminne

Felietony, Subiektywne wieści gminne - zdjęcie, fotografia

Jako że naszedł środowy wieczór i pora to na wylanie tradycyjnej żółci, niesłusznego (a jest inne?) odsądzenia od czci i wiary osób szczególnie czcigodnych i wiarygodnych jak Obiekty Kultu przy Słonimskiej i Wyszyńskiego piszemy Wieści Gminne. Jak zwykle Subiektywne do granic możliwości.

Samozaoranie krywlańskie
Znacie najnowszy przykład samozaorania naszego miasta? Nie? To słuchajnie! Białostocki magistrat ogłosił na jednym z branżowych portali internetowych niebywały sukces. Mianowicie, że buduje lotnisko na Krywlanach i że nie popełni błędów Radomia. Dodał, że będzie można latać do 2,5 tysiąca kilometrów i do różnych stolic Europy. Jednym tchem urocza rzecznik Urszula dodała, że nie będzie na Krywlanach hangaru ani terminalu dla podróżnych. Będzie za to 1350 metrów tak ukochanego przez władców miasta betonu i asfaltu. Ale poza tym będzie w pytę? Gdzie tu samozaoranie? Poza tym, że bez terminalu i hangaru to pasażersko z Krywlan odlęcą tylko gołębie i kaczki a z większych rozmiarów to bociany to... nic się nie zgadza. Radni miejscy nie dali kasiorki na więcej betonu i asfaltu zamiast lotniska, choć z marszałkowa było obiecane 8 banieczek. To jest dopiero samozaoranie: publicznie pochwalić się, że zbuduje się coś lepiej niż obciachowy Radom i nie zbudować nic! Plus samozaoranie drugie: nie będzie czego otwierać przed wyborami. Smuteczek!

Zgredek i Stworek
W weekend w Białymstoku był festiwal światła. Błądząc ulicami naszego miasta patrzyliśmy urzeczeni na piękne widoki kreowanie przez performersów. I brak nam było tylko rycerzy światła ze Słonimskiej w lśniących zbrojach i świetlnymi mieczami jak Jedi. Nie było też oprawców z PiSmerium. Były za to inne postacie filmowe: wśród oficjeli na placu Pałacu Branickich dostrzegliśmy Zgredka i Stworka jakby żywcem przeniesione z filmów o Harym Potterze. Obie te postacie występujące na codzień w magistracie zastępują Jego Ekscelencję. Mamy konkurs dla Czytelników z nagrodami: kto był Zgredkiem, a kto Stworkiem?

Ławkowa demencja
Białystok został doceniony za ławki. Te do przewijania i te solarne do ładowania. Obie powstały dzięki Budżetowi Obywatelskiemu w czasach, gdy słowo Obywatelski przy Budżecie miało jakieś uzasadnienie. Gwoli przypomnienia: te solarno ładujące zwane inaczej "sprytnymi" weszły do głosowania dzięki uporowi osób, których najważniejszą kwalifikacją do oceniania projektów nie był zachwyt nad geniuszem Pą Prezydą. Urzędole i prezydenccy byli przeciw sprytnym ławkom. Za to kiedy otrzymały one nagrody jako pierwsi wypięli to i owo po ordery oraz łapki po wyróżnienia. Taka to Demencja Obywatelska.

Monopolowa Obywatelska
A propos Budżetu: gdyby ktoś miał za dużo czasu i już naprawdę nie miał co robić może wybrać najulubieńszy z panaprezydentowych projektów czyli którąś z inwestycji, o której urzędole powiedzieli "niech będzie" albo "możebyć". Choć dalej twierdzimy, że jest to wybór jak między Marksem a Leninem. My osobiście mamy szersze horyzonty i dlatego przy stoisku monopolowym zawsze mamy dylemat: whiskey, krupnik czy żołądkowa gorzka.

Żłobek za żłobkiem
Miasto nasze ukochane żłobek na TBS-ach zbudowało. I chwali się tym na miejskim portalu propagandowym dla niepoznaki zwanym informacyjnym pod mylącą nazwą www.bialystok.pl. O tym, że 2100 dzieciaków czeka na wolne miejsca już się hie chwali bo to krępujące i nieistotne. Ponoć rozpoczęły się prace nad przekształcenie dawnego domu rozpusty przy Kawaleryjskiej w kolejny żłobeczek. A wszystko po to, żeby Pą Prezydą miał co otwierać. Przed wyborami przypadkowo to będzie mieć miejsca i rzecz jasna bez żadnego związku z kampanią. Ot, zbieg okoliczności taki.

Otwarcie przez zamknięcie
A propos otwierania: żeby było co otwierać najpierw trzeba to zbudować. I w tym właśnie celu magistrat nasz wspaniały i fantastyczny zamyka kolejne drogi w centrum (i nie tylko) miasta. Po zamkniętej Legionowej, pozamykanych w całości lub części drogach w Starosielcach, Zielonych Wzgórzach, Leśnej Dolinie, Słonecznym Stoku, Nowym Mieście, Dojlidach oraz Białostoczku światli urzędnicy uznali, że ruch w mieście nadal jest zbyt duży. Teraz postanowli przymknąć częściowo Sienkiewicza, żeby zrobić coś z wiaduktem. I skoro im tak fajnie idzie to poograniczać ruch na Wasilkowskiej, Poleskiej i Towarowej. A w czasie Wszystkich Świętych drogowcy zaczną gmerać przy dwóch pasach na Wasilkowską, która jest główną arterią w kierunku największych białostockich nekropolii. Nie komentujemy, bo naczelna zabroniła nam tu przeklinać. Przypominamy magistratowi, że z braku Krywlan ruch lotniczy jest wykluczony, a gondole rzeczne odpadają, bo akurat w tym kierunku nie ma żadnych cieków wodnych. Pieszo możemy rzecz jasna pójść o ile szanowne cztery litery ruszy sam prezydent z zatępcami i da nam przykład. A jak już tam pójdą dawać przykład to już niech nie wracają. Głupiej już z drogami w mieście nie będzie. Co najwyżej tylko śmieszniej...

Buble przed sąd
Sąd Najwyższy (jeszcze nie rozwiązany i dziadkami +65 w składzie) pochyli się nad sprawą odszkodowania dla miasta z Eiffage za skiepszczone roboty na najdroższym bublu naszego miasta czyli Stadionie Miejskim. Kibicujemy prezydentowi i jego prawnikom ale gorąco zachęcamy żeby iść za ciosem i zaskarżyć twórców zadziwiającej inteligencji Systemu Zarządzania Ruchem. To jest dopiero bubel nad bublami.

Hazard kasynowo-drogowy
W mieście rusza kasyno. Od dzisiaj otwiera się ono w Hotelu Cristal i jest to powrót do przeszłości z lat dziewięćdziesiątych. Doceniamy ten wielkomiejski sznyt i kolejny szczegół dający metropolitalny charakter naszemu miasto. Sami się nie wybieramy. Jak chcemy trochę hazardu to próbujemy dotrzeć z Dojlid na Zielone Wzgórza lub ze Starosielc na Pietrasze bez: zawracania, objazdu i stania po kwadransie w korkach. A jak się komuś zgodzi czas jazdy z tym co piszą inteligentne tablice przewidujące czas dojazdu to ma bingo i podwójne wisienki plus trafiony numerek w ruletce. I to jest dopiero hazard!

Komu egzorcyzmy
Odbył się Różaniec do Granic wywołując poczucie wstydu i obciachu w niektórych politykach. Wyczytaliśmy gdzieś, że różaniec od jakiegoś czasu traktowany jest jako modlitwa-egzorcyzm czyli wyrzucająca złe duchy. Patrząc na zawstydzonych obciachowców przypomnieliśmy sobie, że wypędzane złe duchy zwykle się bronią. To by nam pasowało patrząc osobowość na krytyków. Zastanawiamy się tylko co pozostanie po egzorcyzmach skoro esencją osobowości egzorcyzmowanych jest skłonność do nieustającego obciachu jak np. u niektórych parlamentarzystach Nowoczesnej płci obojga? Inna rzecz, że gorąco apelujemy o podobną akcję różańcową pod magistratem i od razu zrobienie szerokiego szpaleru dla uciekających złych duchów. Bo może ich być duuuużo.

Ludowy żart miesiąca
Ludowcy są przeciwni zmianie czasu z letniego na zimowy i odwrotnie. Argumentują, że to PRL-owski przeżytek i teraz jest bez sensu. Z tym się zgadzamy i bijemy brawo. Rozbawił nas za to argument czemu chcą pozostania przy czasie letnim, a nie na przykład zimowym. Szło to jakoś tak: "My som ludzi pracy i nie kcemy żeby dłużej spać. No rozumiemy że mogom się pojawić głosy sprzeciwu od łonych, którne lubiom dłużej poleżeć w łóżku"... Treść powyższego żartu pochodzi od ludowców, akcent jest naszym literackim dodatkiem do tego zacnego dowcipu. Panie, panowie z PSL - wygraliście konkurs na żart tego miesiąca!

Trzecie podejście
Miasto nasze ukochane jak musi to powtarza przetargi nawet i po trzy razy nie zwiększając puli kasiorki. A jak musi to chce coby im dać o połowię więcej kasiorki. Wszystko zależy czy termin zakończenia budowy ma przypadać przed czy po wyborach. Ten trzeci przetarg dotyczy ronda NDZ z Jana Pawła plus węzła w Porosłach. Kierowców, którzy sięgają po leki uspokające dodatkowo uspokajamy: zimę przetrwamy bez robót. Od wiosny do Warszawy jedziemy jak partyzanci w 44: lasami i duktami. Ku chwale Pą Prezydą.

Niech żyje wuc
W czwarteczek przed tygodniem świętowaliśmy Światowy Dzień Nauczyciela. Po Kim Ir Senie, Fidelu Castro i Mao Tse Tungu Nauczycielem Całej Postępowej Ludzkości jest obecnie Kim Dzong Un. A na Starym Kontynencie wodzem jest Frank Timmermans, w Niemczech Martin Schulz. A czyje zdrowie wznosiliśmy w Białymstoku? No czyje? Ależ tak: niech żyje Pą Prezydę - wuc całej postępowej ludzkości!

 

Truskolaski honorowym radnym PiS-u!
W poniedziałek za to było wielkie święto radnych PiS: miejskich i wojewódzich. Dlaczego? Ależ to elementarne: tego dnia był Międzynarodowy Dzień Pisania Listów. W przypadku radnych pisania na Berdyczów listów do władz zwanych niekiedy interpelacjami. W związku z ostatnimi osiągnięciami Pą Prezydę w pisaniu listów do Pani Premier ogłaszamy go Honorowym Pisarzem i Radnym PiS na dokładkę. I mamy nadzieję, że on to wytrzyma.

Zdrowie Psychiczne raz!
Gdyby jednak Pą Prezydę tego nie wytrzymał to już we wtorek będziemy mogli świętować (bez niego) Dzień Zdrowia Psychicznego czyli wszystkich osób nie interesujących się: polityką, inwestycjami w naszym mieście, tym co powiedział Pą Prezydę o radnych PiS, tym co powiedzieli radni PiS o Pą Prezydę, to co powiedział Syn Pą Prezydę na dowolny temat, inwestycjami w naszym mieście, Systemem Zarzadzania Ruchem, lotami z i na Krywlany, urokiem rzecznik urszuli na konferencjach, inwestycjami w naszym mieście i tym co powiedział radny Biernacki o radnych PiS i wicewersa. Wyjątkiem od reguły jest redakcja Wieści, którą interesują wszystkie powyższe rzeczy i jest Zdrowa Psychicznie. Pod warunkiem, że jest całkiem trzeźwa, co zdarza się jej rzadko.

Potrójne święto
Rzetelnie za to poświętowaliśmy w środę. Z trzech powodów: po pierwsze mamy Dzień Wychodzenia z Szafy czyli... coming outu. Od czasu pewnej podróży prezydenta Słupska z pewnym lokalnym politykiem oraz deklaracją drugiego, że z prezydentem Robertem Biedroniem było mu fantastycznie i nie może się doczekać czekaliśmy na ten dzień i ciągle przeglądamy wszelkie serwisy czekając na... wyjście z szafy. Poza tym świętowaliśmy też ku czci kolegów z PO czyli z okazji Dnia Dziewczynek. A żeby był komplet to 11 października piliśmy ku czci przyszłorocznych wyborów samorządowych czyli z okazji Międzynarodowego Dnia Ograniczania Klęsk Żywiołowych. Większej niż obecne koalicje w Sejmiku i tej na Słonimskiej krążącej po V i VI piętrze to nie było, nie ma i nie będzie.

Adam Remy

Subiektywne wieści gminne komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na ddb24.pl